28 maja
sobota
Jaromira, Justa, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie będzie super

Ocena: 5
1784

Jest super, jest super, więc o co ci chodzi” – śpiewał z zespołem T. Love Muniek Staszczyk.

fot. PAP/EPA/Alexander Scheuber / POOL

Tej piosenki raczej nie znają pomysłodawcy nowych piłkarskich rozgrywek. Ale bardzo chcieli, żeby ich projekt był dobry, mądry, popularny – jednym słowem super.

Dlatego wymyślili Superligę. I sprawili, że świat niemal zaczął trząść się w posadach. Nie tylko ten piłkarski. Reakcje zaskoczyły wszystkich. Protestowali kibice, działacze, politycy, sponsorzy, ale też ludzie na co dzień będący daleko od wielkiego futbolu.

Kilka wypowiedzi zapadło mi w pamięć. „Superliga to odejście od 70 lat europejskiego futbolu klubowego” – grzmiał sir Alex Ferguson, legendarny trener Manchesteru United. „To chciwy i bezduszny krok” – wtórował mu Figo, były reprezentant Portugalii. „Ten projekt jest obrzydliwy i niesprawiedliwy” – dodawał Lukas Podolski, były napastnik reprezentacji Niemiec.

Na szczęście po niespełna trzech dniach o starcie Superligi nie było już mowy. Najpierw zrezygnowało sześć klubów angielskich, później dołączyły włoskie: Inter oraz Milan, a także Atletico Madryt. Temat upadł. Na pewno jednak nie umarł. A to znaczy, że wcześniej czy później gorączka wróci.

W tym całym zamieszaniu jak wiele osób od początku byłem po stronie UEFA. I od początku czułem się z tym bardzo źle. Jakbym wybierał niewiele mniejsze zło. Bo obie federacje piłkarskie, europejska i światowa, od wielu dekad swoim postępowaniem zrobiły wiele złego. Obie mimo szczytnych haseł na sztandarach kierują się głównie motywem finansowym. Ktoś powie: ale co w tym złego? Futbol jest taki jak świat go otaczający.

Pieniądze rządzą. Dlatego na przykład ciągle rozbudowuje się największe turnieje – by było więcej meczów, bo ruch generuje zysk. Dlatego też tak zwane finansowe fair play było przez kluby obchodzone na wszelkie sposoby i ktoś na to pozwalał. Pozwalał w imię tego, by nie drażnić silnych i możnych europejskiej piłki. A oni właśnie teraz spróbowali wyrwać się na wolność. Ta próba zamachu się nie udała. Będą jednak kolejne. Powodem – pieniądze.

A przecież znamy doskonale powiedzenie „Pieniądze szczęścia nie dają”. Mądre to powiedzenie nad wyraz. Obawiam się jednak, że wielu prezesów klubów myśli… dokładnie odwrotnie. I stąd lęk przed przyszłością. Ona niestety nie będzie super. Bez względu na to, jakie plany przedstawią w najbliższych latach najważniejsi futbolowi gracze, zawsze najistotniejszy będzie tylko ich interes. A nie dobro piłki nożnej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 maja

Sobota, VI Tydzień Wielkanocny - wspomnienia:św. Germana z Paryża, biskupa, św. Marii Anny od Pana Jezusa z Paredes, dziewicy, bł. Lanfrancka, biskupa, bł. Stefana Wyszyńskiego
Wyszedłem od Ojca i na świat przyszedłem,
znowu opuszczam świat i idę do Ojca.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): J 16,23b-28
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter