26 maja
niedziela
Filipa, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie będzie super

Ocena: 5
2230

Jest super, jest super, więc o co ci chodzi” – śpiewał z zespołem T. Love Muniek Staszczyk.

fot. PAP/EPA/Alexander Scheuber / POOL

Tej piosenki raczej nie znają pomysłodawcy nowych piłkarskich rozgrywek. Ale bardzo chcieli, żeby ich projekt był dobry, mądry, popularny – jednym słowem super.

Dlatego wymyślili Superligę. I sprawili, że świat niemal zaczął trząść się w posadach. Nie tylko ten piłkarski. Reakcje zaskoczyły wszystkich. Protestowali kibice, działacze, politycy, sponsorzy, ale też ludzie na co dzień będący daleko od wielkiego futbolu.

Kilka wypowiedzi zapadło mi w pamięć. „Superliga to odejście od 70 lat europejskiego futbolu klubowego” – grzmiał sir Alex Ferguson, legendarny trener Manchesteru United. „To chciwy i bezduszny krok” – wtórował mu Figo, były reprezentant Portugalii. „Ten projekt jest obrzydliwy i niesprawiedliwy” – dodawał Lukas Podolski, były napastnik reprezentacji Niemiec.

Na szczęście po niespełna trzech dniach o starcie Superligi nie było już mowy. Najpierw zrezygnowało sześć klubów angielskich, później dołączyły włoskie: Inter oraz Milan, a także Atletico Madryt. Temat upadł. Na pewno jednak nie umarł. A to znaczy, że wcześniej czy później gorączka wróci.

W tym całym zamieszaniu jak wiele osób od początku byłem po stronie UEFA. I od początku czułem się z tym bardzo źle. Jakbym wybierał niewiele mniejsze zło. Bo obie federacje piłkarskie, europejska i światowa, od wielu dekad swoim postępowaniem zrobiły wiele złego. Obie mimo szczytnych haseł na sztandarach kierują się głównie motywem finansowym. Ktoś powie: ale co w tym złego? Futbol jest taki jak świat go otaczający.

Pieniądze rządzą. Dlatego na przykład ciągle rozbudowuje się największe turnieje – by było więcej meczów, bo ruch generuje zysk. Dlatego też tak zwane finansowe fair play było przez kluby obchodzone na wszelkie sposoby i ktoś na to pozwalał. Pozwalał w imię tego, by nie drażnić silnych i możnych europejskiej piłki. A oni właśnie teraz spróbowali wyrwać się na wolność. Ta próba zamachu się nie udała. Będą jednak kolejne. Powodem – pieniądze.

A przecież znamy doskonale powiedzenie „Pieniądze szczęścia nie dają”. Mądre to powiedzenie nad wyraz. Obawiam się jednak, że wielu prezesów klubów myśli… dokładnie odwrotnie. I stąd lęk przed przyszłością. Ona niestety nie będzie super. Bez względu na to, jakie plany przedstawią w najbliższych latach najważniejsi futbolowi gracze, zawsze najistotniejszy będzie tylko ich interes. A nie dobro piłki nożnej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 maja

VIII Niedziela zwykła
Uroczystość Najświętszej Trójcy
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu,
Bogu, który jest i który był, i który przychodzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 28, 16-20
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz Idziemy - Pasjonująca tajemnica



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter