6 kwietnia
poniedziałek
Izoldy, Celestyna, Wilhelma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Da się przeżyć

Ocena: 0
1436

Wirus korona. Niestety, to na razie temat numer jeden w 2020 r.

fot. PAP/EPA/GEIR OLSEN

Wirus korona. Niestety, to na razie temat numer jeden w 2020 r. Igrzyska olimpijskie zagrożone, ewentualnie przełożone (chociaż działacze MKOl gorąco temu zaprzeczają). Piłkarskie mistrzostwa Europy pod znakiem zapytania. Rozgrywki ligowe na całym świecie torpedowane zakazami. Świat sportu boleśnie odczuwa zderzenie z epidemią.

Pod ścianą znalazły się m.in. władze siatkówki. Wystarczy spojrzeć na kalendarz Ligi Narodów – siatkarze turniej finałowy mają rozegrać we Włoszech, a siatkarki w Chinach. Te dwa kraje walkę z epidemią toczą od dawna i na pewno są wysoko na liście miejsc, których należy unikać. Co dalej? Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. Przede wszystkim nie można wykluczyć optymistycznego scenariusza, który zakłada, że za kilka tygodni problem zacznie zanikać i wszystko pomału wróci do normy. A ta norma będzie oznaczała, że żadna wielka sportowa impreza nie zostanie odwołana.

Scenariusz nieco mniej pozytywny zakłada, że co ważniejsze rozgrywki zostaną przeniesione do miejsc bezpiecznych, ale tu od razu pojawia się pytanie, czy takie kraje w ogóle będą – no i co zrobić ze sportowcami z miejsc objętych epidemią? Za to scenariusz najbardziej pesymistyczny zakłada totalny paraliż sportowych aren. W całej tej sytuacji staram się być mimo wszystko nastawiony na „tak”. A proszę mi wierzyć, że wokół nie brakuje mało przyjemnych wydarzeń.

Razem z rodziną w tych dniach powinienem być w Rzymie – dawno zaplanowana wycieczka przepadła. Rozczarowanie? Proszę nawet nie pytać. Dobry kolega miał z żoną i dzieckiem polecieć na wyprawę życia do Tajlandii. Nie poleci, więc o nastrój go ostatnio nie pytam. Inny znajomy także miał na celowniku Azję. Zamiast wyjazdu wciąż walczy o odzyskanie choć części zainwestowanych pieniędzy. Ale po kilku słabo przespanych nocach (poprzedzających decyzję – jechać do Włoch czy nie?) wiem jedno: trzeba być odpowiedzialnym. Straty finansowe i smutek najbliższych to nie są sprawy przyjemne. Ale da się je przeżyć.

Dlatego gdy ktoś mnie pyta, co to będzie, odpowiadam: nic. Nawet jeśli sprawa igrzysk olimpijskich skomplikuje życie sportowcom, działaczom, kibicom i dziennikarzom. Musimy to przeżyć. Podobnie z mistrzostwami Europy. Mecze bez kibiców? Według mnie nie mają żadnego sensu. Odwołanie Euro? Trudna sprawa, ale być może trzeba będzie się z nią zmierzyć. Bo żadne zawody i żaden mecz nie są ważniejsze od naszego wspólnego bezpieczeństwa. Jakiekolwiek trudne decyzje zapadną w najbliższych miesiącach – każdą z nich da się przeżyć.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 6 kwietnia

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?

Dziś w Kościele: poniedziałek, Wielki Tydzień
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 42,1-7; Ps 27,1-3.13-14 ; J 12, 1-11
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter