28 czerwca
wtorek
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Walczmy z rosyjską dezinformacją

Ocena: 0
1304

Musimy się poważnie liczyć z prowokacjami, nawet z zorganizowanymi napaściami na Ukraińców w Polsce. - mówi Stanisław Żaryn, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, w rozmowie z Piotrem Kościńskim

fot. PAP/Paweł Supernak

W Internecie mnożą się rosyjskie trolle. Ostatnio np. propagowały absurdalną tezę, że spotkanie premierów Polski, Czech i Słowenii z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim miało miejsce nie w Kijowie, ale w… Przemyślu, bo Rosjanie rzekomo zajęli już prawie całą Ukrainę. Jak z takimi trollami walczyć?

Przede wszystkim trzeba mówić i pokazywać prawdę. Widzimy bowiem, że Rosja chce prawdę zakłamać, upowszechniając całkowicie nieprawdziwe informacje na temat sytuacji w Ukrainie, na temat tego, jak naprawdę wygląda ta wojna. Musimy więc upowszechniać rzetelne informacje o przebiegu działań wojennych, o zabijaniu cywilów, o rosyjskich zbrodniach wojennych. Poza samym mówieniem prawdy powinniśmy jednak starannie analizować rosyjskie działania dezinformacyjne. Trzeba bowiem ujawwniać mechanizmy rosyjskiej aktywności informacyjnej. To ważne, bo takie działania mają na celu destabilizację Zachodu, a w tym przede wszystkim Polski.

 

Jest też, choć mało ostatnio aktywna, strona na Facebooku „Ukrainiec nie jest moim bratem”, prowadzona przez nauczycielkę ze szkoły w województwie śląskim. Jak to możliwe?

Rosyjska aktywność nakierowana na społeczeństwo polskie ma na celu wytworzenie niechęci wobec Ukraińców, obecnie wobec uchodźców. Z jednej strony rosyjska propaganda przekonuje, że Ukraińcy w Polsce doprowadzą do kryzysu w państwie. Z drugiej strony Rosja stara się straszyć społeczeństwo zemstą za pomaganie Ukrainie. Musimy się temu przeciwstawiać. Podejmujemy współpracę z mediami społecznościowymi, by neutralizować wrogie działania, ale poruszamy się w bardzo wrażliwej sferze. Z jednej strony dotyczy ona bowiem bezpieczeństwa państwa, ale z drugiej – także wolności słowa. Trzeba starannie wyważyć, na co można dać przyzwolenie, a z czym koniecznie trzeba walczyć. Niektóre osoby mogą bezrefleksyjnie realizować cele rosyjskie, chowając się za wolnością słowa.

 

Znane są przypadki prowokacji wobec uchodźców z Ukrainy. Czy mamy się obawiać dalszych tego typu wydarzeń?

Na ten problem patrzymy kompleksowo. Są podejmowane próby rozniecania kampanii niechęci, a nawet wrogości wobec uchodźców z Ukrainy. Chodzi o wytworzenie poczucia zagrożenia. Musimy się poważnie liczyć z prowokacjami, nawet z zorganizowanymi napaściami na Ukraińców w Polsce. Rosji może chodzić o wywołanie zjawiska „kuli śnieżnej”. Najpierw możemy więc mieć do czynienia z dezinformacją, potem z jej następstwem, czyli agresją fizyczną, co z kolei zostanie wykorzystane przez media rosyjskie do jeszcze aktywniejszego szerzenia dezinformacji. Państwo polskie będzie temu przeciwdziałać na każdym etapie takich wrogich działań. Ale potrzebna jest nie tylko aktywność instytucji czy służb państwowych. Musimy dać odpór próbom destabilizacji sytuacji w naszym kraju także jako społeczeństwo. Nie można pozwolić sobie na bagatelizowanie nawet najmniejszych przejawów prowokacji, musimy zwalczać też dezinformację.

 

Rosyjscy politycy mówią wprost o możliwości zaatakowania Polski. Czy jednak nie powinniśmy się raczej spodziewać jakichś groźnych, nielegalnych działań rosyjskiej agentury w naszym kraju?

Analizowane są różne scenariusze. Wiemy doskonale, do czego zdolna jest Rosja. Obecnie poddawani jesteśmy grze psychologicznej. Trwa próba zastraszenia Zachodu, w tym również Polski, a jej celem jest doprowadzenie do tego, byśmy nie reagowali na to, co Rosja robi w Ukrainie; by Ukraina została w swej walce osamotniona. Od początku tej wojny wskazujemy, że Polska jako członek NATO jest w pełni bezpieczna, że jesteśmy objęci wiarygodnymi gwarancjami sojuszniczymi. Jesteśmy członkiem najmocniejszego sojuszu obronnego. To jednak nie oznacza braku innych zagrożeń: ataków propagandowych czy cybernetycznych. Musimy być na nie przygotowani. Powtarzam: Rosja będzie nasilać dywersję informacyjną, by siać w naszym społeczeństwie strach, by destabilizować sytuację. I tego typu działania z pewnością będą eskalować. Powód jest prosty: wojna z Ukrainą nie idzie zgodnie z planami Kremla. Skoro tak, Rosja będzie wykorzystywać wszelkie dostępne metody, by osłabić nasze zaangażowanie po stronie Ukrainy, by nas zniechęcić do wspierania Kijowa, by siać niezgodę pomiędzy Polakami, a także między Polakami i Ukraińcami.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 czerwca

Środa, XIII Tydzień zwykły - uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła
Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 8,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter