22 stycznia
sobota
Anastazego, Wincentego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Uroczystości pogrzebowe Maurycego Mochnackiego, którego szczątki wróciły do Polski

Ocena: 5
394

„Maurycy Mochnacki nigdy nie zwątpił, że Polska zmartwychwstanie; dzięki takim mężom jak on, nie zaginął duch w narodzie" - powiedział Wikariusz Generalny Biskupa Polowego Wojska Polskiego ks. prał. kan. płk Bogdan Radziszewski podczas uroczystości ponownego pochówku uczestnika i kronikarza Powstania Listopadowego, którego szczątki sprowadzono do kraju z Francji.

Fot. PAP/Marcin Obara

Z udziałem najwyższych władz państwowych odbyły się w sobotę w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie uroczystości pogrzebowe działacza emigracyjnego, pisarza, uczestnika i kronikarza Powstania Listopadowego Maurycego Mochnackiego. W Eucharystii uczestniczył m.in. premier Mateusz Morawiecki.

Liturgii przewodniczył Wikariusz Generalny Biskupa Polowego Wojska Polskiego ks. prał. kan. płk Bogdan Radziszewski.

W homilii ks. Radziszewski podkreślił, że „nie można mówić: Kocham Boga, a jednocześnie mieć w nienawiści swego brata".

W tej przestrzeni pomiędzy miłością Boga a miłością człowieka jest też szczególne miejsce na miłość względem Ojczyzny.

– zaznaczył duchowny.

Wskazał, że może ona objawiać się poprzez rzetelną pracą, wierną służbą, poszanowanie tradycji, pielęgnowanie historii.

Miłość do „Matki Ojczyzny" to także gotowość do obrony jej suwerenności i niepodległości. W najwyższym stopniu miłość do Ojczyzny to gotowość oddania za nią własnego życia.

– podkreślił ks. Radziszewski.

Jako przykład człowieka, który realizował te ideały, wskazał Maurycego Mochnackiego nazywając go gorącym patriotą, historykiem, publicystą, muzykiem i przyjacielem Fryderyka Chopina.

Wikariusz Generalny Biskupa Polowego Wojska Polskiego przypomniał, że jako student prawa Mochnacki został wyrzucony z Uniwersytetu Warszawskiego.

Był więziony, jako członek tajnego stowarzyszenia Związku Wolnych Polaków oraz Związku Patriotycznego. Nieustannie sprzeciwiał się władzom carskim. Wraz z Ksawerym Bronikowskim najpierw założył „Gazetę Polską", której był redaktorem, a następnie „Kurier Polski", do którego pisał prawie codziennie artykuły, aż do czasu wybuchu Powstania Listopadowego.

- mówił Wikariusz Generalny Biskupa Polowego Wojska Polskiego.

Powiedział, że Mochnacki „należał do pokolenia tych Polaków, którzy nie tylko śnili o niepodległej Ojczyźnie, ale także walczyli o Jej wolność, niepodległość i umierali w tęsknocie z dala od ojczystej ziemi".

Nigdy jednak nie zwątpili, że Polska, chociaż wymazana z mapy Europy, uśmiercona przez zaborców, zmartwychwstanie.

– zaznaczył ks. płk. Radziszewski.

Podkreślił, że „dzięki takim mężom jak Maurycy Mochnacki, nie zaginął duch w narodzie". „To dzięki nim etos niepodległościowy ciągle był obecny w narodzie" – zaznaczył. Dodał, że ognia miłości do Ojczyzny nie były w stanie zagasić nawet władze carskie, bo „żar miłości do Ojczyzny był silniejszy, niż wywózki na Sybir, krwawe prześladowania i masowe stracenia".

Jak zaznaczył – „zdrowy duch narodu pozwolił przetrwać ciężkie czasy niewoli i po 123 latach zniewolenia Polacy mogli cieszyć się wolnością i niepodległością".

Dzisiaj gromadząc się przy trumnie tego „Wielkiego Polaka", podziękujmy Opatrzności za tych wszystkich, którzy przekazali nam to wielkie dziedzictwo, którego fundamentem były te dwa słowa „Będziesz Miłował".

– mówił duchowny.

Przypomniał, że wolność, niepodległość ojczyzny, „wywalczona została za cenę życia, cenę obozów, cenę cierpień, łez i goryczy i tęsknoty".

Historia ostatnich 200 lat Polski, to zrywy powstańcze, to dar krwi w wojnie z bolszewizmem i potopem bezbożnictwa w 1920 roku, to miliony zabitych, pomordowanych i zaginionych w czasie II wojny światowej. Niepodległość Polski to cierpienia i śmierć Polaków w obozach koncentracyjnych, łagrach, to doły śmierci w Palmirach, Wejherowie, Katyniu. To Oświęcim, Majdanek i Treblinka. To także Lenino, Monte Cassino, Powstanie Warszawskie.

– wymieniał kaznodzieja.

Dodał, że „droga do wolności i niepodległości Polski biegła także przez więzienia NKWD i Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego oraz SB".

To X pawilon w więzieniu na Rakowieckiej, Łączka i ofiary na niej złożone. Ale to także poznański Czerwiec 1956 roku i Grudzień 1970 roku, Sierpień 1980 roku, to zamach na papieża 1981 roku. To także ludzie, bohaterowie naszych dni, którzy uczyli nas do miłości do Ojczyzny. To więzienie i posługa Stefana kardynała Wyszyńskiego - Prymasa Tysiąclecia i Jasnogórskie Służby Narodu Polskiego, to męczeńska śmierć księdza Jerzego Popiełuszki. Wreszcie, dwadzieścia siedem lat pontyfikatu Papież Polaka.

– kontynuował ks. płk. Radziszewski.

Powiedział, że w to dziedzictwo wpisuje się także postać Maurycego Mochnackiego. „Jeżeli ktoś nie rozumie tego dziedzictwa nie rozumie Polski, nie rozumie Ojczyzny" – podsumował Wikariusz Generalny Biskupa Polowego Wojska Polskiego.

Po Mszy św. szczątki Maurycego Mochnackiego zostały przetransportowane na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie odbyły się uroczystości pogrzebowe.

W trakcie ich trwania odegrany został Hymn RP, odbyły się egzekwie pogrzebowe. Po złożeniu trumny Mochnackiego w grobie, pododdział honorowy Kompanii Reprezentacyjnej WP oddał salwę honorową. Na grobie Mochnackiego zostały złożone wieńce. Uroczystości zakończyły się odegraniem „Marsza żałobnego" Fryderyka Chopina.

Maurycy Mochnacki (1803-1834) uznawany jest za jednego z najpłodniejszych publicystów politycznych okresu zaborów. Był znany ze swojego radykalizmu i z bezkompromisowego diagnozowania przyczyn politycznych klęsk Polski. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim, skąd został w 1823 r. relegowany z rozkazu księcia Konstantego za przynależność do Związku Wolnych Polaków. Był uczestnikiem sprzysiężenia Piotra Wysockiego. Wziął udział w Powstaniu Listopadowym.

Został odznaczony Orderem Virtuti Militari. Po upadku zrywu emigrował do Francji, gdzie napisał „Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831". Popadał w konflikty ze starszymi i z bardziej doświadczonymi politykami Wielkiej Emigracji działającymi we Francji. „W emigracji wojna domowa trwa ciągle. Mnóstwo partii, rozjątrzenia coraz większe" – pisał w liście do rodziców 6 listopada 1834 r.

Przez wiele dziesięcioleci uważano, że Mochnacki zmarł na nieuleczalną i śmiertelną wówczas gruźlicę, częstą wśród żyjących w fatalnych warunkach polskich emigrantów. Prawdopodobną przyczyną zgonu był jednak wylew. Mochnackiemu nie dane było wrócić do Polski. Zmarł 20 grudnia 1834 r. w Auxerre i został pochowany na tamtejszym cmentarzu.

Fot. PAP/Marcin Obara

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 stycznia

Sobota, II Tydzień zwykły
Dzień Powszedni/ wsp. Najświętszej Maryi Panny w sobotę/ wsp. św. Wincentego, diakona i męczennika/ wsp.  św. Wincentego Pallottiego
Bogu zaufam, nie będę się lękał.
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II): Mk 3,20-21
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter