27 stycznia
czwartek
Przybysława, Anieli, Jerzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Unia na manowcach

Ocena: 4.8
612

Kościół musi się zaangażować w promocję katolickiej nauki społecznej wśród wiernych, wskazując, by byli aktywni i włączali się w życie społeczne. - mówi ks. prof. Piotr Mazurkiewicz w rozmowie z Piotrem Kościńskim

wszystfot. Monika Odrobińska

Unię Europejską zakładali politycy chrześcijańskiej demokracji: Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi i Robert Schuman, ten ostatni – bliski beatyfikacji. Jakiej Europy chcieli?

Początki integracji europejskiej należy postrzegać w konkretnym kontekście geopolitycznym. Po II wojnie światowej Europa była zrujnowana i zagrożona przez Związek Sowiecki, przed którym udało się uratować tylko niewielką część naszego kontynentu. Chodziło więc o zapobieżenie kolejnej wojnie, uchronienie się przed Związkiem Sowieckim i doprowadzenie do wzrostu gospodarczego.

To pierwsze oznaczało konieczność pojednania między Francją i Niemcami. Schuman zaproponował więc Adenauerowi wejście do wspólnoty międzynarodowej na równych warunkach, tak, by Niemcy nie czuły się upokorzone. Przebaczenie i pojednanie jest aktem ściśle chrześcijańskim.

Trzeba przy tym wiedzieć, jaki wówczas był nasz kontynent. W społeczeństwach zachodniej Europy chrześcijanie stanowili dobrze ponad 90 proc.! Skoro tak, trudno było sobie wyobrażać Europę inną niż chrześcijańska. Projekt europejski aż do traktatów rzymskich [w 1957 r., ustanawiających Europejską Wspólnotę Gospodarczą – red.] pozostawał w rękach chrześcijan, głównie katolików. Wtedy pojawiły się zarzuty, że budowana jest „Europa watykańska”. Postanowiono więc podzielić się władzą, najpierw z protestantami, później z innymi.

 

Ale potem UE poszła w innym kierunku, niż zamierzali jej twórcy. Jak to się stało?

Dzisiejsza Europa jest zupełnie innym kontynentem niż w latach 50. czy 60. ubiegłego stulecia; przede wszystkim zsekularyzowanym. Kraje Europy Środkowej są tu wyjątkiem. Skoro zmieniły się społeczeństwa, to podczas głosowań wybierają inne elity. I dlatego projekt europejski jest dziś inny, niż chcieli jego założyciele. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że przyjął elementy masońskiej wizji Europy, choć popierany jest przez wszystkie znaczące partie polityczne, w tym również chrześcijańską demokrację.

Dzisiaj Unia realizuje plan Altiero Spinellego [przed wojną członek Włoskiej Partii Komunistycznej, potem zwolennik federalnej koncepcji zjednoczenia Europy – red.], który chciał integracji na wzór Związku Sowieckiego. Oczywiście, nie chodziło o budowę państwa totalitarnego, ale o wspólnotę opartą na lewicowej ideologii.

Tym dwóm wizjom Unii odpowiadają dwie różne wizje człowieka. Europa ukształtowała się za sprawą idei chrześcijańskich, zgodnie z którymi człowiek jest istotą obdarzoną duszą i ciałem, ma nienaruszalną godność, jest z natury istotą społeczną, zmierzającą ku zbawieniu. Druga, materialistyczna koncepcja człowieka, zakłada, że powstaliśmy przypadkowo za sprawą ślepych sił natury, jesteśmy egoistycznymi indywidualistami bez jakichkolwiek obowiązków wobec innych, ludzkie szczęście zaś polega na wygodnym życiu będącym skutkiem obfitości dóbr materialnych.

W formule chrześcijańskiej człowiek jest istotą zależną od Boga. W wizji materialistycznej człowiek jest panem samego siebie. Może zatem zrobić ze sobą wszystko, na co ma ochotę, łącznie z chirurgiczną zmianą płci. Małżeństwo jest jedynie krótkoterminowym kontraktem, niekoniecznie między kobietą i mężczyzną.

 

Jak ten spór ideowy wpłynął na kształt UE?

W Unii Europejskiej są dwie wielkie frakcje: socjaldemokratów i chadeków. Obie spotykają się na gruncie społecznej gospodarki rynkowej. Ale w przypadku kwestii związanych z etyką socjaldemokraci tworzą sojusz z liberałami i zielonymi, do których dołączają niektórzy chadecy. W efekcie unijna polityka gospodarcza nie jest bardzo odległa od tego, czego naucza Kościół katolicki. Jednak w pozostałych sferach polityki unijne bywają rozbieżne bądź nawet sprzeczne z wizją chrześcijańską.

Według dość zaskakujących badań Pew Research Center z 2018 r. najbardziej przywiązanymi do religii krajami w UE są Rumunia i Grecja, potem Chorwacja, Polska i Portugalia, a najmniej Estonia, Czechy i Dania. Przeważają te zdecydowanie mniej religijne. Czy nie to właśnie wpływa na decyzje struktur unijnych?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba się zastanowić, co było najpierw: sekularyzacja społeczeństw czy decyzje polityczne władz, które do tej sekularyzacji doprowadziły? Gdyby dziś w Europie kościoły wypełnione były głęboko wierzącymi ludźmi, to Unia byłaby inna. Według statystyk ponad 70 proc. mieszkańców UE to chrześcijanie, a około 20 proc. to ludzie niewierzący. Mówiąc zatem o „sekularyzacji”, nie mamy na myśli przede wszystkim zmian odnośnie do deklarowanej przynależności religijnej, ale przejęcie przez wielu chrześcijan pogańskiego stylu myślenia i życia. Niestety, w kwestii obrony życia od poczęcia, zapłodnienia in vitro czy eutanazji część osób deklarujących się jako chrześcijanie przeszła na stronę przeciwnika. Zsekularyzowany sposób myślenia nie dotyczy tylko ludzi niewierzących, ale też tych będących nominalnie chrześcijanami, w tym polityków.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 stycznia

Czwartek, III Tydzień zwykły
Dzień Powszedni
albo wspomnienie św. Anieli Merici, dziewicy
Pan Bóg da Jemu tron ojca, Dawida
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II): Mk 4, 21-25
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter