27 października
środa
Iwony, Sabiny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy homoseksualizm jest zaraźliwy?

Ocena: 0
3201

– Zachęcam, by nie ulegać presji na przyznawanie środowiskom LGBT praw, które należne są związkom heteroseksualnym – mówi w rozmowie z "Idziemy" dr Paul Cameron, amerykański psycholog i badacz seksualności

Z dr. Paulem Cameronem rozmawia Radek Molenda

 

Jak to się stało, że – jak mówią Pana przeciwnicy – uwziął się Pan na homoseksualistów?

Kiedy około roku 1981 wybuchła epidemia AIDS i w badaniach odkryto, że wirus HIV jest przenoszony głównie drogą płciową oraz przez krew, w Stanach Zjednoczonych ruszyła kampania nakłaniająca do stosowania prezerwatyw oraz – w przypadku narkomanów – czystych, nieużywanych strzykawek. Nas, naukowców, zastanawiało, dlaczego wśród śmiertelnych ofiar epidemii byli głównie homoseksualiści. Okazało się, że osoby heteroseksualne posłuchały kampanijnych rad, natomiast homoseksualiści kompletnie je zlekceważyli. I tak jest do dziś. Rząd USA przez ostatnie 35 lat wydał na walkę z HIV miliardy dolarów. Jak stwierdził oficjalnie kilka tygodni temu szef chińskiego Narodowego Centrum Monitorowania i Zapobiegania AIDS i Chorobom Przenoszonym Drogą Płciową, dr Wu Zunyou, "żadne państwo na świecie nie znalazło skutecznej metody ograniczenia epidemii HIV wśród homoseksualnych mężczyzn".

Od lat mamy do czynienia z twierdzeniami środowisk LGB [lesbian, gay, bisexual], że powodem takiego stanu rzeczy jest ich dyskryminowanie. Ta narracja działa. Media i instytuty naukowe roztoczyły nad nimi parasol ochronny. Przyznaje się im prawa. Jednak wciąż nie przełożyło się to na obniżenie ich zachorowalności na AIDS. Dlatego uważam, że jej powodem nie jest brak praw dla gejów i lesbijek, ale fakt, że pod pozorem kochania inaczej kryje się brak ich miłości do siebie i innych. Już Platon zauważał, że homoseksualiści nie szanują się nawzajem.

 

Przyjechał Pan do Polski z wynikami swoich badań, by ostrzegać przed akceptowaniem zachowań homoseksualnych. Czego dotyczą badania?

Dotyczą społecznej akceptacji dla nadawania środowiskom LGB praw i ich wpływu na: po pierwsze – orientację seksualną młodzieży, po drugie – przypadki molestowania seksualnego młodzieży. Ponadto dotyczą relacji między molestowaniem a orientacją seksualną sprawców i ofiar.

W roku 1991 rząd USA wprowadził kilka projektów badawczych w związku z odkryciem, że homoseksualni nastolatkowie mają więcej problemów niż ich heteroseksualni rówieśnicy. Częściej popadają w depresje i podejmują próby samobójcze, częściej palą, narkotyzują się, wchodzą w bójki. Rząd wybrał jednak najgorszą z możliwych metod badawczych. Na przestrzeni kolejnych lat monitorowano w sumie kilkaset tysięcy nastolatków między 13. i 18. rokiem życia, zachęcając ich na wiele sposobów do tolerancji. Organizowano pogadanki na temat homoseksualizmu, urządzano jak najwięcej zabaw i wydarzeń integracyjnych, wspólnych dla młodzieży hetero- i homoseksualnej, itp.

 

Wnioski?

Porównując dane np. zebrane w latach 2001-2009 i te ostatnie, za rok 2015, stwierdzimy, że spada liczba uczniów heteroseksualnych na rzecz wzrostu liczby uczniów deklarujących się jako homo- lub biseksualne oraz tych, którzy są niepewni swojej orientacji płciowej. A problem zachowań ryzykownych nie został w żaden sposób rozwiązany i nadal dotyczył głównie osób homoseksualnych. Mimo to rząd amerykański zamierza kontynuować swój program i zachęca inne rządy, w tym polski, do wprowadzania tych samych programów.

Drugie z badań, którego wyniki przedstawiałem w polskim parlamencie, przeprowadził nasz Instytut Badań nad Rodziną (FRI). Przy użyciu przeglądarki internetowej Google News badaliśmy zjawiska molestowania seksualnego w dziewięciu wybranych państwach, w tym w Polsce. Wyszukaliśmy wszystkie przypadki opisane przez media w latach 2011-2016, zwracając uwagę na płeć sprawców i ofiar oraz okoliczności, w jakich sprawca miał kontakt z dzieckiem: w szkole, u lekarza, w domu rodzinnym, na ulicy itd. Odkryliśmy narzucającą się prawidłowość: im więcej promowania w danym kraju homoseksualizmu i praw dla środowisk LGB, tym większy procent przypadków molestowania homoseksualnego.

Dla przykładu w Chinach, gdzie jest najmniej takich praw, było to po 5 proc. przypadków sprawców i ofiar, podczas gdy w USA – odpowiednio 33 proc. i 51 proc., a w Wielkiej Brytanii: 54 i 80 proc.

 

A w Polsce?

Polska pod tym względem jest nietypowa, ponieważ mimo niewielu – w porównaniu np. z USA – praw dla homoseksualistów, molestowanie homoseksualne dotyczyło aż 47 proc. sprawców i 64 proc. ofiar.

 

W różnych państwach różnie definiuje się molestowanie seksualne.

To prawda, dlatego przyznaję, że nie da się dokładnie porównywać różnych krajów. Jednak tendencje są wyraźne. W niektórych krajach podzieliliśmy wspomniany okres na lata 2011-2014 oraz 2015-2016. I dostrzegliśmy, np. w Wielkiej Brytanii, wzrost odsetku przypadków molestowania homoseksualnego towarzyszący rozszerzaniu w tych dwóch przedziałach czasowych praw dla środowisk LGBT.

 

Google News jest dobrym narzędziem badawczym?

Uważam, że wystarczającym, by wysuwać oczywiste wnioski. Analiza, którą zrobiliśmy na podstawie naszego badania, pokrywa się z wynikami oficjalnego, przeprowadzonego na zlecenie rządu badania PEW Research Center 2012, także pokazującego korelację akceptowalności homoseksualizmu ze zjawiskiem molestowania homoseksualnego nieletnich.

Dlaczego więc amerykańskie środowiska psychologów i psychiatrów nie biją na alarm? Wręcz przeciwnie – to, co jeszcze w połowie XX w. nazywali dewiacją, dziś każą nazywać mniejszością seksualną.

Wspomniałem już, że nasze badania dotyczyły okoliczności, w jakich następowało molestowanie seksualne nieletnich. Okazało się, że wśród psychologów, psychiatrów i pedagogów, którzy dopuścili się tego czynu, aż 90 proc. to osoby homoseksualne. W tych środowiskach zawodowych homolobby jest bardzo silne.

 

Co jeszcze wynika z tych badań?

To na przykład, że wzrasta procent osób LGB twierdzących, że były w dzieciństwie molestowane seksualnie przez inne osoby LGB: z 23 proc. przed rokiem 1990 do 27 proc. po roku 1999. Ważne, że podobne badania odważyli się zrobić w swoim środowisku naukowcy sami mający preferencje homoseksualne, pytając o doświadczenia osób LGB z molestowaniem w okresie dzieciństwa. Wnioski wysnuli te same.

Szczegółowe badania przypadków aktów kazirodczych w rodzinach naturalnych, zastępczych i adopcyjnych, które przeprowadziliśmy w USA, Kanadzie, Australii i Wielkiej Brytanii, pokazały jednoznacznie, że w znacznie większym stopniu dotyczy to rodziców homoseksualnych. Podobnie jest z przypadkami molestowania przez osoby duchowne i liderów religijnych. Za około 43 proc. takich przypadków w Kościele protestanckim, 80-90 proc. w Kościele katolickim i judaizmie oraz za 100 proc. w Kościele anglikańskim odpowiedzialne są osoby homoseksualne. Także w domach dziecka w 90 proc. przypadków molestowania seksualnego sprawcami były osoby LGB.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 października

Środa, XXX Tydzień zwykły
Dzień Powszedni
Bóg z tymi, którzy Go miłują,
współdziała we wszystkim dla ich dobra

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 13,22-30
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter