26 września
niedziela
Wawrzynca, Kosmy, Damiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Cnoty ziemiańskie i inne

Ocena: 0
558

W ostatnim czasie przetoczyła się przez nasz kraj dyskusja o „cnotach niewieścich”. Dysputa charakterystyczna dla Rzeczypospolitej doby mediów społecznościowych: pełna inwektyw, obśmiewania i wzajemnego oskarżania się o prymitywizm i nieuctwo, a przy tym zupełnie pozbawiona konkretów.

fot. Polona

Zostawmy więc teologom i filozofom spory o definicje i przyjrzyjmy się konkretowi. Oto portret ziemianki, dzięki której swoją działalność mógł rozwinąć sługa Boży Bogdan Jasiński – przyjaciel Adama Mickiewicza i założyciel Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego.

Franciszka Mielżyńska przyszła na świat w 1805 r. w Ryńsku, w ziemiańskiej rodzinie Wilkszyckich (mającej niemieckie korzenie). Ks. Władysław Chotkowski (1843-1926) – późniejszy rektor UJ – powiedział o niej, że „duchem wyprzedziła mężczyzn swej ziemi”. I trudno nie przyznać mu racji. Miała dużą wiedzę, szczególnie w dziedzinie kultury (wykształcenie otrzymała w domu), zmysł organizacyjny, niespożytą energię do pracy społecznej, olbrzymią empatię dla osób potrzebujących pomocy, a na dodatek była obyta w świecie. Wiele podróżowała, zwiedzając Europę. Choć słowo „zwiedzanie” nie jest tu chyba najlepsze, a na pewno nijak się ma do współczesnego jego rozumienia, ograniczonego w dużej mierze do cyfrowych „lajków”. Podczas swoich wypraw nawiązywała bowiem liczne kontakty z Wielką Emigracją. Majątek rodzinny przeznaczała na tamtejsze inicjatywy. Tak też zetknęła się w Paryżu ze wspomnianym wyżej Bogdanem Jasińskim.

W swoim ziemiańskim majątku w Ryńsku organizowała nauczanie. Wspierała również tajne szkolnictwo, zapewniając chociażby książki do nauki i ukrywając je, kiedy wymagała tego sytuacja. W 1842 r. wyszła za mąż za Seweryna Mielżyńskiego (1804-1872). Miał on za sobą udział w powstaniu listopadowym (mógł się po nim szczycić Virtuti Militari). Następnie ponad dziesięć lat spędził na emigracji. To w tym okresie swojego życia ukształtował u siebie zdolności malarskie i architektoniczne, a także stał się kolekcjonerem rycin i malarstwa.

Ślub z Franciszką nastąpił w momencie jego powrotu do Wielkopolski. Ksiądz Chotkowski wspaniale ujął rolę małżonki w tym związku: „ona go nauczy cierpliwości, łagodności – tych cnót niewieścich prawdziwie”. I dalej: „niewiasta wreszcie jeśli chrześcijanka, nauczy męża kochać ojczyznę tak, jak ją Bóg kochać przykazał”. Lecz Seweryn Mielżyński doskonale wiedział, jak cenić ojczyznę. W 1848 r. znów stanął do walki. Przystąpił do Rady Wojennej Komitetu Narodowego. Zgodził się, aby w jego majątku stacjonowały polskie oddziały. Rok 1848 przypłacił ostatecznie ciężkim zranieniem i obrabowaniem majątku.

Przy wsparciu małżonki ponownie rozpoczął działalność społeczną. Oboje założyli sierociniec, szkołę i bibliotekę. Ich dom stał się oazą dla artystów: malarzy, poetów, a nawet snycerzy. Sama Franciszka zgromadziła w majątku księgozbiór, którego użyczała chętnym „wszelkiego stanu”. Stworzyła dom otwarty również dla uciekinierów politycznych.

Cóż jeszcze mogła uczynić kobieta, arystokratka, w zaborze pruskim, w okresie licznych aresztowań oraz wyrzucania języka polskiego ze szkół i urzędów? Wystarczy krótko wyliczyć szeroki wachlarz jej działalności. Kiedy utworzono Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, oboje zaczęli je wspierać, również materialnie, przekazując swoje cenne zbiory muzealne. Siedzibę Towarzystwo również zawdzięcza Mielżyńskim. Franciszka wspierała Towarzystwo Naukowej Pomocy w Prusach Zachodnich. Zaangażowała się w tworzenie akademii rolniczej dla Polaków. Zasiadała w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych. Opłacała działalność szkoły polskiej w Bartignolles i Biblioteki Polskiej w Paryżu. Często wyręczała męża w prowadzeniu korespondencji, pisując m.in. z samym Józefem Ignacym Kraszewskim.

To głównie dzięki jej wsparciu działalność Seweryna Mielżyńskiego zaowocowała powstaniem w Poznaniu publicznej galerii malarstwa – pierwszej na ziemiach polskich. Muzeum Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu dzięki jego staraniom otrzymało około 400 obrazów.

Franciszka Mielżyńska zmarła w 1874 r., przeżywszy swojego małżonka zaledwie o dwa lata.

Ziemiaństwo i arystokracja, tak często obecnie obśmiewane, domagają się rzetelnej rehabilitacji. Przykład Mielżyńskich to doskonała okazja do pokazania, że Rzeczpospolita może się szczycić wybitnymi rodami. Wytykani palcami przejadacze majątku nie są prawdziwym obrazem dziejów Polski. To tylko pewien przykry margines.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 września

XXVI Niedziela zwykła
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Mk 9,38-43.45.47-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
Powołani (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter