13 grudnia
środa
Lucji, Otylii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Serowe kamyki

Ocena: 4.8
2054

Te jasne grudki to nie kamienie, ale kurt – suszony kazachski ser

Końcówka lat 30. XX wieku. Wycieńczone więźniarki wędrują przez step. NKWD pędzi je do Akmolińskiego Obozu Żon Zdrajców Ojczyzny. Nagle pojawiają się Kazachowie i rzucają w nie białymi kamykami. Kobiety są przerażone niechęcią lokalnych mieszkańców. Dopiero później okazuje się, że te jasne grudki to nie kamienie, ale kurt – suszony kazachski ser – a ci ludzie nie chcieli ich znieważyć, tylko pomóc – opowiada nasz dziennikarz Piotr Kościński krótko po powrocie z podróży do Kazachstanu (jej reporterskie owoce mogli już Państwo śledzić na naszych łamach). Zakupiony przez niego na targu w Astanie, przypominający kawałki kredy kurt zrobił niemałą sensację na kolegium redakcyjnym. Niewielkie białe kosteczki miały intensywny słono-kwaśny smak.

Co jeszcze jedzą Kazachowie? Mięso! Baraninę, wołowinę, ale również mięso konia czy wielbłąda. – Ich narodową potrawą jest beszbarmak. Nazwa ta oznacza „pięć palców” – mówi Justyna Galant, która w Kazachstanie spędziła prawie rok. – Danie to składa się z mięsa z makaronem, wszyscy jedzą je rękami z dużego wspólnego talerza – opowiada.

Popularny jest też płow, czyli potrawka z ryżu i mięsa. Kazachowie przygotowują również swoisty piróg. – To taka tarta, tylko złożona na pół, z różnego rodzaju nadzieniem – tłumaczy Justyna. – Gdy pierwszy raz go jadłam, był nadziewany jabłkami. Więc gdy innym razem przyszli do mnie goście, postanowiłam zaserwować go do kawy. Zaczynam kroić ciasto, a w środku… ryba z cebulą – wspomina z rozbawieniem.

– Tamtejsze jedzenie jest bardzo proste, ale rytuały z nim związane już nie. Kazachowie do dziś zachowali wiele tradycji. Nawet chrześcijanie przed posiłkiem wykonują modlitewny gest zakrycia dłońmi twarzy i jakby obmycia jej. Starsi jedzą zawsze pierwsi. Dla gości przeznaczone są specjalne części ubitych zwierząt – wymienia. – Ważnym osobistościom serwuje się baranie oczy. I nie można odmówić ich zjedzenia – zaznacza Justyna – to byłaby zniewaga.

 

BESZBARMAK

Składniki: 1 kg baraniny bądź wołowiny z kością (mięso nie może być zbyt chude), 3 cebule, łyżka ziaren pieprzu, 2-3 liście laurowe, łyżeczka mielonej ostrej papryki, 1 jajko, ok. ½ kg mąki pszennej, sól

Sposób przygotowania: Do garnka wrzucić mięso, zalać zimną wodą, żeby płyn zakrył je całkowicie. Zagotować na dużym ogniu, aż pojawi się piana. Zdjąć ją łyżką i do wywaru dodać odrobinę soli, pieprz, liście laurowe i 2 całe cebule. Gotować na małym ogniu pod przykryciem przez kolejne 2-3 godziny. W międzyczasie przygotować makaron. Zmieszać szklankę zimnej wody, 1 jajko i płaską łyżkę soli. Stopniowo dodawać mąkę i zagniatać, aż ciasto będzie miało odpowiednią konsystencję. Zostawić je pod przykryciem na 20 minut. Następnie podzielić na mniejsze części, rozwałkować i pokroić na kwadraty o boku ok. 12-15 cm. Rozłożyć je na ściereczce i zostawić na jakiś czas, żeby lekko się wysuszyły. Wyjąć mięso z rosołu. Część odlać na sos (przez 2 minuty gotować w nim poszatkowaną w półkrążki cebulę, doprawioną papryką), w reszcie ugotować makaron. Wyłożyć go na dno dużego talerza, na nim umieścić warstwę pokrojonego na niewielkie kawałki mięsa, całość zalać sosem z kawałkami cebuli. Osobno podać rosół do picia. Jeść (nie)koniecznie palcami!

Idziemy nr 34 (620), 20 sierpnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.


- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły