19 listopada
poniedziałek
Seweryny, Maksyma, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Buzujące lato

Ocena: 0
3442

Od paru lat zainteresowanie buzą powraca. 

fot. Sylwia Gawrysiak

Był rok 1913. Na Bałkanach trwała wojna. Do Białegostoku przybyli Macedończycy. Dosłownie kilku mężczyzn. Uciekali przez wojenną pożogą, wędrowali za chlebem. Szukając źródła dochodu, zaczęli produkować buzę. Białostoczanie z miejsca oszaleli na jej punkcie.

– Buza to tradycyjny napój, popularny na Bałkanach czy w Turcji – tłumaczy Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego w Białymstoku. Tam wyrabiana jest głównie z kukurydzy. U nas przybysze zaczęli robić ją z kaszy jaglanej. Tak powstał niepowtarzalny napój. – Receptura jest dosyć prosta. Sekret tkwi w proporcjach. Rozgotowuje się kaszę jaglaną, dodaje cukru, drożdży. Powstaje zawiesisty biało-szarawy napój. Doprowadza się go do lekkiej fermentacji. I gotowe – mówi Andrzej Lechowski. – Napój nie jest klarowny. Smak ma słodkawo-kwaskowaty, a przy tym jest bardzo mocno gazowany. Tradycyjnie podaje się go z chałwą.

– Kawę pije się w kawiarniach, a buzę w buznach – dodaje Andrzej Lechowski. W dwudziestoleciu międzywojennym w Białymstoku funkcjonowało aż pięć takich lokali, o nazwach tak wdzięcznych jak Bałkan czy Orient. Wszystkie w samym centrum miasta. Nie sprzedawano w nich alkoholu, były oazami spokoju. Bardzo elegancko wyposażone w marmurowe stoliki i stylowe krzesła, klimatem przypominały raczej cukiernie czy pijalnie czekolady. Później zresztą poszerzono ich asortyment również o kawę i ciastka. Były oblegane przez młodzież gimnazjalną.

Zawrotna kariera „buzowników”, o których Białostoczanie mówili „nasze Makedońce”, trwała do wojny. Kiedy w 1941 r. po raz drugi wkroczyli tutaj Niemcy, przybysze z Bałkanów wrócili do ojczyzny.

– Po wojnie buza nadal była bardzo popularna. Ludzie robili ją w domach. Produkcję zaczął lokalny przemysł spożywczy. Pojawiła się w sklepach. Wyparły ją dopiero wody gazowane, oranżady czy lemoniady – mówi Andrzej Lechowski.

Od paru lat zainteresowanie buzą powraca. – W paru miejscach w Białymstoku można jej spróbować, ale często są to już wariacje na temat buzy. Niektórzy wrzucają do niej rodzynki, cytryny, kostki lodu – zaznacza dyrektor Muzeum Podlaskiego, nie kryjąc, że budzi to u niego mieszane uczucia. Mnie taka nieortodoksyjna wersja nawet smakowała.

 

DZISIEJSZA BUZA

Składniki: 100 g suchej kaszy jaglanej, 2 l wody, 160 g cukru, 3 cytryny, 2-3 g świeżych drożdży, pół szklanki rodzynek.

Sposób przygotowania: Ugotować kaszę jaglaną, odcedzić i rozetrzeć blenderem na gładką masę. Zagotować 2 l wody z cukrem, dodać kaszę i sok wyciśnięty z 3 cytryn. Zawiesinę odcedzić przez gęste sitko. Poczekać aż ostygnie, odlać pół szklanki i rozpuścić drożdże. Odczekać kwadrans aż drożdże zaczną pączkować i dolać do reszty płynu. Buzę przelać do butelek lub słoików. Szczelnie zamknąć. Trzymać 24 godziny w temperaturze pokojowej, następnie wstawić do lodówki. Napój nadaje się do spożycia przez 2-3 kolejne dni. Buzę podawać mocno schłodzoną. Koniecznie z chałwą!

Idziemy nr 30 (668), 29 lipca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka dziennikarstwa, etnologii i teologii. Od 2012 roku związana z tygodnikiem „Idziemy”. Należy do Wspólnoty Sant’Egidio.



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -