21 sierpnia
wtorek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Życie w rękach sędziów

Ocena: 0
1116

Kwestia ochrony życia dzieci chorych i niepełnosprawnych nie jest sprawą jednej partii. Posłowie z różnych ugrupowań podpisem pod wnioskiem do TK, poparciem ustawy „Zatrzymaj aborcję” czy niepoparciem projektu „Ratujmy kobiety” pokazują, że to sprawa wagi życiowej.

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Od jesieni 2017 r. znów czekamy na wyrok TK: do niego bowiem poseł PiS Bartłomiej Wróblewski złożył podpisany przez 104 posłów różnych ugrupowań wniosek zaskarżający przesłankę eugeniczną do wykonania aborcji. Chodzi o przypadki podejrzenia o ciężką lub nieodwracalną chorobę, przy czym nigdzie nie ma ani definicji ciężkiej choroby, ani gwarancji, że medycyna nie wynajdzie na nią remedium.

Prawnicy i konstytucjonaliści, którzy dotychczas przekonywali, że przesłanka eugeniczna jest niekonstytucyjna, teraz mówią, że jeśli orzeknie to „PiS-owski” TK, to i jego wyrok będzie bezprawny. Przypomnijmy, że część obecnego składu została wybrana przez PO, niektórzy „na zapas”, zanim partia ta oddała władzę.

Choć kwestie światopoglądowe szybko ulegają upartyjnieniu, wystarczy spojrzeć na nazwiska 104 posłów podpisanych pod wnioskiem: w tym przypadku podziały przebiegają według innej linii demarkacyjnej. W większości sygnatariusze rekrutują się z partii rządzącej, ale wielu tam posłów Kukiz ‘15, koła Wolni i Solidarni oraz posłów niezależnych.

Podobnie rzecz ma się z ustawą „Zatrzymaj aborcję” autorstwa Kai Godek i Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk – poparło ją troje posłów PO, za co zostali wyrzuceni z partii. Z kolei lewicowy projekt „Ratujmy kobiety” liberalizujący prawo aborcyjne nie dostał wsparcia 10 posłów Nowoczesnej; dziewięciu z nich świadomie odmówiło poparcia projektu, z którego wydźwiękiem moralnym się nie zgadza.

Zapytaliśmy więc: Czy uważa Pan/Pani, że życie dzieci chorych i niepełnosprawnych powinno być chronione od poczęcia?

 

Joanna Fabisiak,
posłanka niezależna, dawniej PO,
głosowała za ustawą „Zatrzymaj aborcję”

Tak – wyraziłam to w głosowaniu i mimo konsekwencji politycznych nie żałuję; inaczej nie mogłam. Dziecko chore wymaga opieki. Mam jednak ogromne zastrzeżenie: tej opieki, którą powinno sprawować państwo, nigdy nie było, nie ma i nie zanosi się na to, by była.

Fundacja „Świat na tak”, którą założyłam, zajmuje się walką o godność dziecka i matki – bo ojcowie w takiej sytuacji często dezerterują. Kobieta zostaje sama, bez środków do życia. Mam pretensje do premier Beaty Szydło, która przed wyborami obiecywała pomoc rodzinom z niepełnosprawnym dzieckiem, a ostatecznie zaproponowała im 4 tys. zł raz na całe życie. To żadna pomoc.

Jeśli mówimy o rozwiązaniach legislacyjnych wokół aborcji, to zaostrzeniu prawa do jej wykonania powinien towarzyszyć pakiet pomocowy – to by dopiero była uczciwa postawa.

Inną kwestią jest postawa nas, katolików i obrońców życia. Za dużo jest gadaniny, za mało działania. Sama regularnie podejmuję duchową adopcję, ale wiem, że modlitwa pod kościołem czy szpitalem nie wystarczy. Rodziny dzieci niepełnosprawnych potrzebują realnego wsparcia. Niech każdy z nas zaopiekuje się raz na jakiś czas niepełnosprawnym dzieckiem, by jego matka mogła wreszcie odpocząć.

 

Jan Klawiter, poseł niezależny, za wnioskiem do TK

Jestem przeciwny mieszaniu Kościoła do sprawy zakazu aborcji. O tym, że życie zaczyna się od poczęcia, mówi nauka. I to nie jest temat pod referendum. Ciekawe, że w dyskusjach o klapsach ich przeciwnicy potrafią powoływać się na badania naukowe. Te same osoby w dyskusji o aborcji fakty naukowe ignorują.

Jeśli kobieta czuje, że nie podoła wychowaniu chorego dziecka, może oddać je do adopcji. Zadaniem państwa jest to ułatwiać, podobnie jak powinno zwiększyć i poprawić opiekę nad chorymi i niepełnosprawnymi dziećmi. Także kobiety mające urodzić dziecko chore letalnie powinny mieć zapewnioną opiekę hospicjum perinatalnego.

W żadnym ze wspomnianych przypadków aborcja nie jest rozwiązaniem. Za mało mówi się u nas o syndromie postaborcyjnym. Owszem, donoszenie i urodzenie martwego dziecka wiąże się z cierpieniem, ale po okresie żałoby kobieta będzie w stanie wrócić do normalnego życia. Po aborcji cierpienie też dopada, ale nie mija – często towarzyszy kobiecie do końca życia. Dręczą ją pytania, czy diagnoza, która doprowadziła do aborcji, była trafiona, co się stało z jej dzieckiem. Cierpienie spada na całą rodzinę, także na żyjące dzieci.

 

Elżbieta Zielińska, Kukiz ’15, za wnioskiem do TK

Dzieciom chorym i niepełnosprawnym należy się ochrona od poczęcia. Badania prenatalne nie są w 100 proc. wiarygodne. Przesłanka eugeniczna ewoluowała, jeśli chodzi o podejście do aborcji. Początkowo nie było mowy o zabijaniu dzieci z zespołem Downa czy Turnera, z którymi można żyć. Uśmiercenie ich stało się wygodnym wyjściem.

Choroba czy niepełnosprawność nie może przekreślać prawa do życia, a może dotknąć każdego z nas, na każdym etapie życia, nie tylko prenatalnego. Jako społeczeństwo wrażliwe, w imię solidarności powinniśmy zapewnić im warunki do godnego życia.

Poronienie, śmierć chorego dziecka, trudna ciąża – to wszystko przeżycia traumatyczne, ale nie ma się co łudzić, że aborcja pozwoli ich uniknąć. Zamiast niej potrzeba fachowej opieki, w tym psychologicznej. Jestem też zwolenniczką chirurgii prenatalnej, która jeszcze przed narodzinami pozwala wyleczyć choroby czy wyeliminować niepełnosprawność. Na jej rozwój państwo powinno łożyć jak największe środki.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI