23 czerwca
sobota
Wandy, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Życie w rękach sędziów

Ocena: 0
883

Kwestia ochrony życia dzieci chorych i niepełnosprawnych nie jest sprawą jednej partii. Posłowie z różnych ugrupowań podpisem pod wnioskiem do TK, poparciem ustawy „Zatrzymaj aborcję” czy niepoparciem projektu „Ratujmy kobiety” pokazują, że to sprawa wagi życiowej.

fot. Irena Świerdzewska/Idziemy

Od jesieni 2017 r. znów czekamy na wyrok TK: do niego bowiem poseł PiS Bartłomiej Wróblewski złożył podpisany przez 104 posłów różnych ugrupowań wniosek zaskarżający przesłankę eugeniczną do wykonania aborcji. Chodzi o przypadki podejrzenia o ciężką lub nieodwracalną chorobę, przy czym nigdzie nie ma ani definicji ciężkiej choroby, ani gwarancji, że medycyna nie wynajdzie na nią remedium.

Prawnicy i konstytucjonaliści, którzy dotychczas przekonywali, że przesłanka eugeniczna jest niekonstytucyjna, teraz mówią, że jeśli orzeknie to „PiS-owski” TK, to i jego wyrok będzie bezprawny. Przypomnijmy, że część obecnego składu została wybrana przez PO, niektórzy „na zapas”, zanim partia ta oddała władzę.

Choć kwestie światopoglądowe szybko ulegają upartyjnieniu, wystarczy spojrzeć na nazwiska 104 posłów podpisanych pod wnioskiem: w tym przypadku podziały przebiegają według innej linii demarkacyjnej. W większości sygnatariusze rekrutują się z partii rządzącej, ale wielu tam posłów Kukiz ‘15, koła Wolni i Solidarni oraz posłów niezależnych.

Podobnie rzecz ma się z ustawą „Zatrzymaj aborcję” autorstwa Kai Godek i Magdaleny Korzekwy-Kaliszuk – poparło ją troje posłów PO, za co zostali wyrzuceni z partii. Z kolei lewicowy projekt „Ratujmy kobiety” liberalizujący prawo aborcyjne nie dostał wsparcia 10 posłów Nowoczesnej; dziewięciu z nich świadomie odmówiło poparcia projektu, z którego wydźwiękiem moralnym się nie zgadza.

Zapytaliśmy więc: Czy uważa Pan/Pani, że życie dzieci chorych i niepełnosprawnych powinno być chronione od poczęcia?

Joanna Fabisiak,
posłanka niezależna, dawniej PO,
głosowała za ustawą „Zatrzymaj aborcję”

Tak – wyraziłam to w głosowaniu i mimo konsekwencji politycznych nie żałuję; inaczej nie mogłam. Dziecko chore wymaga opieki. Mam jednak ogromne zastrzeżenie: tej opieki, którą powinno sprawować państwo, nigdy nie było, nie ma i nie zanosi się na to, by była.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 24 (662), 17 czerwca 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 27 czerwca 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły