20 stycznia
czwartek
Fabiana, Sebastiana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stan wojenny amerykańska perspektywa

Ocena: 4.5
595

W.P.: Peter Schweizer w książce “Victory” pisał o Pana wystąpieniu na forum Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które miało praktycznie przesądzić o losach “Solidarności” i Polski. Podobno gorąco i z pasją namawiał Pan do uratowania “Solidarności” i wprowadzenia sankcji wobec Polski i ZSRR.

Prof. R.P.: Jest w tym sporo przesady, jakkolwiek pracę Schweizera uważam za wartościową i opartą na źródłach, których wiarygodności nie da się podważyć. Może jednak najpierw wyjaśnienie. W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego bezpośredni udział biorą tylko jej członkowie, czyli m.in. prezydent, wiceprezydent, sekretarz stanu, sekretarz obrony i inni ministrowie. Najczęściej przewodniczy doradca do spraw bezpieczeństwa narodowego (National Security Advisor). Tylko oni siedzą przy stole i debatują. Ponadto zapraszani są na posiedzenia specjaliści i eksperci, w zależności od tematyki i potrzeby posiedzenia. Siedzą oni z tyłu, za plecami członków Rady, ale bezpośrednio nie uczestniczą w posiedzeniu. Kierowane są do nich pytania, lecz nie jest możliwe, aby sami z siebie zabierali głos czy przerywali. Taki był właśnie mój udział. Odpowiadałem, proszono mnie o wyjaśnienia czy oceny.

W.P.: Jaki był Pański bezpośredni kontakt z prezydentem?

Prof. R.P.: Przygotowywałem dla Reagana po kilka memorandum dziennie. Dotyczyły one prognozy sytuacji w Polsce. W nich właśnie formułowałem pogląd, że “Solidarność” nie przestanie istnieć wraz z jej rozwiązaniem, czego najbardziej chciałaby Moskwa, która bała się rozpowszechnienia idei wolnych związków zawodowych na inne kraje bloku i samą Rosję.

Wskazywałem, że skoro Polacy potrafili przetrwać 123-letni okres zaborów nie wynarodowiając się i zachowując swoją tożsamość narodową i świadomość historyczną, to podobnie będzie i teraz. Dążenie niepodległościowe, którego wyrazem stała się „Solidarność”, nie jest możliwe do wyeliminowania. Trzeba zatem, na ile tylko możliwe, dopomóc Polakom w zachowaniu “Solidarności” i jej idei. Generalnie starałem się przekonać, że leży to w interesie Stanów Zjednoczonych. Te moje memoranda, jak się okazuje, wywarły istotny wpływ na prezydenta i Radę. Zapewne podobny wpływ miały moje osobiste rozmowy z prezydentem, dla którego było istotne moje polskie pochodzenie i znajomość ZSRR oraz generalnie Wschodniej Europy.

W.P.: Jaką argumentację przeciwstawiali Pańskiemu tokowi rozumowania „pragmatycy”?

Prof. R.P.: Departament Stanu twierdził, że Polska jest skończona, nie ma o czym mówić i wszelka pomoc dla “Solidarności”, to będą wyrzucone pieniądze, a dodatkowo spowoduje to złość i gniew Rosjan. Departament namawiał więc prezydenta do porzucenia Polski, tak jak Czechosłowacji w 1968 roku.

W.P.: Jakie były reakcje Europy Zachodniej na polityczny kurs Waszyngtonu wobec stan wojennego? Rozumiem, że śledzone to było uważnie i na bieżąco…

Prof. R.P.: Musieliśmy toczyć z naszymi europejskimi sojusznikami walkę, ale w końcu zaakceptowali nasz kierunek. W większości oni byli zadowoleni z tego, co się stało w Polsce. Bali się, że w Polsce wybuchnie jakiś konflikt zbrojny i Rosjanie będą zmuszeni wkroczyć, a wtedy nie wiadomo, co się stanie. Im nie było zatem bardzo nieprzyjemnie, że w Polsce jest stan wojenny. Mieliśmy więc z nimi problemy. Niestety Departament Stanu ich wspierał i wręcz reprezentował. Na szczęście był w Białym Domu Ronald Reagan i to on podejmował ostateczne decyzje.

W.P.: Jak był więc Reagan postrzegany przez waszych sojuszników europejskich?

Prof. R.P.: Generalnie oceniali oni Reagana jako człowieka mało realistycznego i “cold wariera”. Uważali, że nie jest zdolny do prowadzenia Zachodu i NATO. To nastawienie uległo radykalnej zmianie po dojściu do władzy Gorbaczowa i po spotkaniu z nim Reagana w Genewie. W jego wyniku wobec Rosji nastąpiła zmiana polityki. Zmiana nie nastąpiła jednak, bo to Reagan zmienił kurs, ale dlatego, że to w Rosji wyłonił się ktoś, z kim można było poważnie prowadzić politykę odprężenia.

W.P.: Po ostatecznym postawieniu w Waszyngtonie na ocalenie “Solidarności” i jej idei, do Polski popłynęła pomoc finansowa, szkoleniowa, w sprzęcie i informacjach niezbędnych do funkcjonowania opozycji. Konkretne dane o tym podane przez Petera Schweizera napotkały w Polsce protesty samych odbiorców tej pomocy. Czy na podstawie Pana wiedzy, książkę “Victory” można zdyskwalifikować, uznać za niewiarygodną?

Prof. R.P.: Książkę “Victory” uważam za poważną i wiarygodną. Moim zdaniem, nie ma co zaprzeczać pomocy, która była oczywista. Mam nadzieję, że dziś tego już nikt nie robi, a być może robił, kiedy władzę miał miniony reżim. Sam uczestniczyłem w spotkaniach na temat tej pomocy, jej wielkości i formy. Padały tam naprawdę bardzo konkretne kwoty.

W.P.: Plan pomocy Waszyngtonu dla “Solidarności” był częścią zakrojonego na znacznie większą skalę strategicznego programu złamania ZSRR powstającego przy niemałym Pana udziale. Na czym generalnie polegał ten plan?

Prof. R.P.: Były cztery elementy tego programu. Po pierwsze uniemożliwienie wygrania przez ZSRR wojny w Afganistanie, z wszelkimi tego konsekwencjami: politycznymi, prestiżowymi, ekonomicznymi. Po drugie deregulacja rynku paliw poprzez obniżenie cen ropy w wyniku zwiększonego wydobycia przez Arabię Saudyjską i wywołanie tym strat ZSRR na eksporcie ich ropy oraz maksymalne utrudnienie budowy gazociągu z Syberii do Europy i planowanych stąd zysków. Po trzecie embargo na sprzedawanie Rosji nowoczesnych technologii. Po czwarte zapewnienie przetrwania masowego ruchu antykomunistycznego w Polsce. Szczęśliwie każdy z punktów udało się zrealizować. Miały one istotnie duży wpływ na przełomowe zmiany w ZSRR, które doprowadziły do rozpadu tego imperium.

W.P.: Czy czuje się Pan “cichym bohaterem” obalenia komunizmu?

Prof. R.P.: Nie. Prawdziwymi bohaterami tego procesu byli tacy ludzie jak Sacharow w Rosji, Havel w Czechosłowacji czy Michnik i Kuroń w Polsce. Ich odwaga miała zupełnie inny charakter niż moje sprzeciwienie się niemądrej i niemoralnej polityce ugodowości wobec Moskwy. Różnica jest taka, że oni mogli stracić życie, a ja tylko posadę.

W.P.: Znalazł się Pan w odpowiednim czasie, w odpowiednim miejscu?

Prof. R.P.: Można tak powiedzieć…

***

Richard (Ryszard) Pipes (ur. 11 lipca 1923 w Cieszynie) – amerykański historyk, sowietolog, specjalista historii Rosji. Zgodnie postrzegany za najwybitniejszy światowy autorytet w tej dziedzinie.

Doradca prezydenta USA Ronalda Reagana ds. Rosji i Europy Środkowej. Uchodzi za człowieka, który posiadał znaczący wpływ na twardą postawę prezydenta wobec wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, decyzję o pomocy podziemiu solidarnościowemu oraz na wprowadzenie sankcji wobec Polski i ZSRR, w odpowiedzi na 13 grudnia 1981 roku.

Pochodzi ze spolonizowanej żydowskiej rodziny cieszyńskiego wytwórcy czekolady i słodyczy, właściciela słynnej fabryki „Dea” (później: „Olza”). Dziś słynnej z wafli czekoladowych „Prince Polo”. Jego ojciec Marek był oficerem Józefa Piłsudskiego i uczestnikiem jego kampanii niepodległościowej. Dzieciństwo i młodość spędził w Cieszynie, skąd udało mu się wydostać wraz z rodziną w końcu 1939 r. W 1940 roku dotarł przez Europę Zachodnią do USA.

W 1943 otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Wstąpił do armii amerykańskiej. Uczył się w Muskingum College w New Concord w stanie Ohio, a następnie na Cornell University. Doktorat na Uniwersytecie Harvarda uzyskał w roku 1950. Do emerytury w 1996 r. był tam profesorem historii.

W 1946 ożenił się z Eugenią Roth i miał z nią dwóch synów. Jeden z nich, Daniel, jest znanym specjalistą problematyki islamskiej, arabskiej i bliskowschodniej drugi menadżerem znanego hotelu na Manhattanie. Małżonka Irena jest znaną postacią dialogu polsko-żydowskiego i propagatorką wiedzy o wzajemnych, wielowiekowych związkach obu narodów. Mieszkają we własnej rezydencji w Cambridge w stanie Massachusetts, siedzibie Uniwersytetu Harvardzkiego.

Był jednym z najwybitniejszych badaczy historii Rosji i ZSRR. Za prezydentury Ronalda Reagana był w latach 1981-1982 doradcą do spraw ZSRR i Europy Wschodniej.

Jest autorem kilkunastu książek poświęconych historii Rosji, w szczególności po rewolucji 1917 r. Zwolennik tezy o organicznym związku bolszewickiego państwa totalitarnego z autorytarną tradycją instytucji państwa moskiewskiego i caratu. Poglądy na genezę rządów bolszewików i komunistycznego totalitaryzmu w Rosji, dzieje rewolucji rosyjskiej i tworzenia ZSRR zawarł w trylogii: Rosja carów, Rewolucja Rosyjska i Rosja bolszewików. Z wizją historii Rosji Pipesa polemizował Aleksander Sołżenicyn określając ją jako “polską perspektywę”. Zbliżone do Pipesa stanowisko zajmował protoplasta sowietologii Jan Kucharzewski w swym cyklu “Od białego caratu do czerwonego” t. 1-7 opublikowanym w Polsce w latach 1923-1935 (wyd. ang. The Origins of Modern Russia 1948).

Był członkiem kolegiów redakcyjnych pism: Strategic Reviev, Journal of Strategic Studies i innych. Był też: członkiem zagranicznym Polskiej Akademii Nauk, doktorem honoris causa Uniwersytetu Śląskiego, a od 1994 honorowym obywatelem miasta Cieszyna.

Został uhonorowany Krzyżem Komandorskim Orderu Zasługi RP w uznaniu roli, jaką odegrał dla „ratowania Solidarności i wolności w Polsce w czasie śmiertelnego zagrożenia stanu wojennego”. Inicjatorem uhonorowania był prof. Jan Karski. Był też laureatem Nagrody Orła Jana Karskiego.

Irena Pipes przyjmuje Nagrodę Orła Jana Karskiego “za wkład w czynienie Polski państwem wolnym i demokratycznym” w imieniu swego męża, który nie mógł przylecieć do Polski.

Zmarł 17 maja 2018 w Cambridge, gdzie mieszkał i wykładał na Uniwersytecie Harvarda. Tam również został pochowany na cmentarzu Beth Israel Memorial Park. Większość najważniejszych prac prof. Pipesa została wydana w Polsce: Rosja carów (1990), Rewolucja Rosyjska (1994), Własność a wolność (2000), Rosja, komunizm i świat. Wybór esejów (2002). Żyłem. Wspomnienia niezależnego (2004), Rosja bolszewików (2005), Konserwatyzm rosyjski i jego krytycy (2009), Zamachowcy i zdrajcy: z dziejów terroru w carskiej Rosji (2011), Piotr Struwe, Liberał na lewicy 1870–1905 (2016).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 20 stycznia

Czwartek, II Tydzień zwykły
Dzień Powszedni/ wsp. św. Fabiana, papieża i męczennika/ wsp. św. Sebastiana, męczennika
Bogu zaufam, nie będę się lękał.
+ Czytania liturgiczne (rok C, :II):  Mk 3,7-12
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter