30 listopada
poniedziałek
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Łukaszenka leczy hokejem i wódką

Ocena: 0
802

Jest w świecie kilka państw, które nie przejmują się epidemią – a przynajmniej tak twierdzą. Jednym z nich jest Białoruś. Podczas pisania tego artykułu oficjalne dane mówiły o 3300 przypadkach zarażenia i 33 zmarłych. Tego samego dnia prezydent Alaksandr Łukaszenka stanowczo oświadczył, że na Białorusi przez koronawirus nikt nie umarł – i nikt nie umrze…

fot. PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

Znany białoruski poeta Dziamir Rastajeu twierdzi, że sytuacja na Białorusi przypomina tę sprzed ponad stu lat na „Titanicu”. Jak pisał, „dowództwo białoruskiego Titanica miało dwa miesiące na odpowiednie przygotowanie się na spotkanie z lodową koronagórą. Jednak pomimo zaleceń WHO w miastach dalej organizowano imprezy, a o kwarantannie, choćby najskromniejszej, w ogóle nie mówiono. Co więcej, kapitan naszego statku, jak Edward Smith [kapitan »Titanica« – przyp. red.], który stoi na mostku kapitańskim od 26 lat, rozgrzał kotły do czerwoności. Swoją brawurą – »nie nazywam tego koronawirusa niczym innym niż psychozą, i nigdy nie będę mówił inaczej« – oraz egzotycznymi wskazówkami dotyczącymi leczenia dezorientował ludzi w warunkach bezpośredniego zagrożenia”.

 


SPOSOBY NA EPIDEMIĘ

– Tu nie ma wirusów! – oznajmił Łukaszenka w rozmowie z dziennikarzem państwowej telewizji po meczu hokeja, w którym grał jako zawodnik z numerem 1. – Widziałeś, jak lecą? Nie? Ja też nie widziałem! – mówił.

Gdy w sąsiedniej Polsce, na Litwie, a także w Rosji wprowadzano kolejne restrykcje i reorganizowano służbę zdrowia, Łukaszenka wskazywał bardzo konkretnie, co może skutecznie zlikwidować wirus: gra w hokeja, jazda na traktorze, picie wódki, chodzenie do sauny czy jedzenie masła.

Zachowanie zarówno jego samego, jak i w ogóle białoruskich władz, było i jest bardzo dziwne. Wprowadzanie rozmaitych zakazów i nakazów jest na Białorusi czymś zupełnie normalnym. Sam Łukaszenka nazywa siebie „ostatnim dyktatorem w Europie”. Tymczasem w kwestii epidemii władze wykazały daleko idącą powściągliwość i umiarkowanie. Przedstawiciele ministerstwa zdrowia zaapelowali jedynie o zachowanie odległości między ludźmi. Ale prezydent Łukaszenka ignoruje nawet te minimalne wymogi: spotyka się z pracownikami przedsiębiorstw, organizuje spotkania i gra w hokeja.

Co więcej, ani on, ani nikt z jego otoczenia nigdy nie pojawił się publicznie w maseczce ochronnej. Odwiedzając fabrykę Biełgips pod koniec marca, oznajmił, że nie zmienił swojego stylu życia z powodu koronawirusa. Podczas narady w sprawie epidemii na początku kwietnia stwierdził, że „ofensywa pełnym frontem” nie może przynieść nic dobrego, a jedynie zaszkodzi. – Możemy zamknąć ludzi w mieszkaniach w ciągu jednego dnia, jak sugerowali niektórzy członkowie rządu. Możemy wezwać wojsko, zmobilizować jednostki specnazu, a w ciągu jednego dnia nikogo nie będzie na ulicach. Gwarantuję wam to. Czy uważacie, że jest to [dobra] metoda walki z tą infekcją? Nie sądzę – podkreślił.

Oczywiście, choć Białoruś nie zamknęła granic, to jednak faktycznie są one zamknięte – uczyniła to Polska, Litwa, Łotwa, Rosja i Ukraina. Mińsk nie musi więc niczego robić. Lotnisko w białoruskiej stolicy jest czynne, ale normalnych rejsów nie ma. Środki zapobiegawcze zostały podjęte przez niektóre instytucje i organizacje pozarządowe, np. Związek Polaków na Białorusi i jego szkołę społeczną w Grodnie (zajęcia odbywają się zdalnie).

 


TEORIE SPISKOWE

Bardzo trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Łukaszenka i jego ludzie tak postępują. Znany białoruski politolog Walery Karbalewicz w rozmowie z portalem Biełorusskij Partizan podkreślił, że zapewne „Łukaszenka nadal wierzy w skuteczność białoruskiego modelu społecznego, który ma przewagę, zwłaszcza w czasach kryzysu. Ta przewaga wynika z faktu, że Białoruś ma silny rząd, twardy pion wykonawczy i scentralizowane zarządzanie. Tutaj, w przeciwieństwie do Europy, państwo ma znacznie większą kontrolę nad społeczeństwem”.

Karbalewicz wskazuje też kolejne dwie wersje. Obie są mniej lub bardziej konspiracyjne. Pierwsza: Łukaszenka może być zwolennikiem teorii, że pandemia jest efektem spisku wielkich i silnych państw, chcących przejąć gospodarkę małych krajów w wyniku paniki, kwarantanny i blokad. A skoro tak, lepiej utrzymać funkcjonującą gospodarkę. I druga: białoruski prezydent liczy na pozytywny odbiór jego działań na całym obszarze postsowieckim. Może bowiem mieć nadzieję, że Władimir Putin odwoła wielkie obchody rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami zaplanowane na 9 maja. Jedynym krajem, który takie obchody i defiladę zorganizuje, będzie wtedy Białoruś.

Trudno powiedzieć, czy tak jest naprawdę. Jedno jest pewne: jeśli Alaksandr Łukaszenka naprawdę zechce, zamknie kraj i jego obywateli w domach w ciągu jednego dnia, dokładnie tak, jak zapowiedział. Na razie czeka.

Jest w świecie kilka państw, które nie przejmują się epidemią – a przynajmniej tak twierdzą. Jednym z nich jest Białoruś. Podczas pisania tego artykułu oficjalne dane mówiły o 3300 przypadkach zarażenia i 33 zmarłych. Tego samego dnia prezydent Alaksandr Łukaszenka stanowczo oświadczył, że na Białorusi przez koronawirus nikt nie umarł – i nikt nie umrze…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Poniedziałek, I Tydzień Adwentu
+ Święto św. Andrzeja, apostoła
Pójdźcie za Mną,
a uczynię was rybakami ludzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 49,1-6 / Rz 10,9-18; Ps 19,2-5b; Mt 4,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter