24 września
niedziela
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ciemna strona sieci

Ocena: 0
1380

Coraz więcej publikacji wskazuje na niebezpieczeństwo nadużywania internetu.

Także jego negatywny wpływ na relacje międzyludzkie i na psychikę, czego przejawem są liczne postawy narcystyczne, niezdolność do osobistych relacji, brak koncentracji, zanik nawyku czytania.

Ostatnio niektórzy badacze zwracają uwagę na niebezpieczeństwa społeczne tzw. „kapitalizmu cyfrowego” (Andrew Keen). Globalna sieć bez centrum i bez właściciela, według założycielskiej wizji, miała zdemokratyzować powstawanie i wymianę wiedzy. Efektem ubocznym miało być rozproszenie bogactwa. Twórcy internetu mieli przed oczyma sieć naukową i uniwersytecką z lat 80. XX w.

Tymczasem rozwój sieci w ostatnich latach wprowadził nowe nierówności społeczne. Radykalniejsze głosy mówią o nowej „technologicznej plutokracji” obsługiwanej przez cyfrowy proletariat zatrudniany na zasadach niestabilnych i źle opłacanych, tzw. „prekariat” (Guy Standing). Słowo jest neologizmem powstałym z połączenia dwóch słów: precarious (ang. niepewny) i proletariat. Prekariusze to osoby zatrudnione na podstawie „elastycznych” form.

Poważny problem wynikający z internetu to skupienie władzy ekonomicznej na quasi-monopolach wynikających z samej natury cyfrowego biznesu. Wykorzystanie big data, danych w wielkim wymiarze, powiększa rentowność. Im więcej użytkowników, tym lepszy interes. Inne biznesy internetowe wynikają z publikowania treści gratis, bo finansowanych przez reklamę. Marginesy zysku są bardzo małe i tylko wielkie skoncentrowanie działań przynosi dochód. W ten sposób YouTube może wiele zyskać, natomiast wykonawcy dostają żałośnie niskie honoraria za prawa autorskie.

W wielkiej mierze z powodu internetu zdewaluowała się twórczość w muzyce, dziennikarstwie, do tego wzrosło piractwo intelektualne. W różnych obszarach zanika stałe zatrudnienie na rzecz amatorów lub bezrobotnych czekających na dorywczą pracę.

W przeszłości innowacje techniczne początkowo odbierały pracę, a potem tworzyły ją w innych obszarach. Pewno i tym razem sprawy mogą tak ewoluować. Jednak w przeszłości wartości tradycyjne wynikające z religijności, a szczególnie z chrześcijaństwa, wpłynęły na pozytywny, humanizujący rozwój. Czy tak będzie w przypadku rewolucji cyfrowej?

Warto pamiętać, że nadzieja chrześcijańska nie wynika ze ślepej wiary w postęp i z naiwnego zaufania w naturalną dobrość człowieka. Z pewnością chrześcijański optymizm nie zwalnia od wysiłku, aby ewangelizować świat i szukać rozwiązań dla nowych wyzwań.

ks. Stefan Moszoro-Dąbrowski 
Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie
Prowadzi stronę 
www.ostatniaszuflada.pl
Idziemy nr 42 (576), 16 października 2016 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 24 września

Niedziela, XXV Tydzień zwykły
Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus,
a umrzeć – to zysk.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 20, 1-16a
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Do każdego inaczej

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter