2 października
niedziela
Teofila, Dionizego, Slawomira
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Czwartek, XXV Tydzień zwykły

Ocena: 5
411

Można Jezusa znać, studiować Jego słowa, w jakiś nawet sposób brać je sobie do serca. Dopóki jednak nie obierzemy Go za Pana naszego życia, póki nie podejmiemy wysiłku wcielania Jego nauki w życie – nie będziemy ludźmi wierzącymi naprawdę.

-teksty czytań-

Fot. pixabay.com/CCO

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: o. Terencjan Krawiec OFM

Pierwsze czytanie: Koh 1, 2-11 

Kohelet to biblijny mędrzec, który stał się na wieki ikoną pesymisty. Od pierwszych słów dzisiejszego czytania wziął nazwę literacki i malarski topos vanitas, wszechobecny w średniowieczu i popularny w baroku. Topos marności, a więc fascynacja śmiercią, przemijaniem i bezwartościowością rzeczy doczesnych. Oczywiście lektura sentencji Koheleta może napawać zniechęceniem i wpędzać w zły nastrój. Czy jednak rzeczywiście Biblia uzasadnia przez jego słowa poczucie bezsensu życia i popadanie w rezygnację? Żadną miarą! Autor Księgi Koheleta przemawia z pozycji nie tyle człowieka zmęczonego życiem, co bogatego w życiowe doświadczenie. Świadomego, że przemijalność i kruchość rzeczy doczesnych z mocą podkreśla wielkość Tego, który jest Nieprzemijalny i Nieśmiertelny. Zaprasza nas więc ów Mędrzec do oparcia się na Bogu. Oparcia, którym nie będzie w stanie zachwiać to, co dzieje się wokół nas. Nie do smutku, a do wewnętrznego spokoju, odpornego na życiowe zawirowania. Echem dzisiejszego czytania są porady Ojców Pustyni, którzy promowali stoicką ideę apathei w wydaniu chrześcijańskim. To znaczy ideę wewnętrznej równowagi człowieka zjednoczonego z Bogiem, modlącego się i nietracącego nadziei pod wpływem rozmaitych trudności.

Psalm responsoryjny: Ps 90 (89), 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17

„Owszem, jestem prochem, ale kochanym, ukształtowanym przez Jego miłość, ożywionym przez Jego życiodajne tchnienie, zdolnym rozpoznać Jego głos i Mu odpowiedzieć”. Tak Papież Benedykt XVI tłumaczył wymowę prochu w Środę Popielcową 2010 r. (Awentyn, 17.02.2010). Ilekroć Słowo Boże przypomina człowiekowi o jego kruchości i nędzy, dzieje się tak nie, aby człowieka spostponować, lecz by podkreślić ogrom miłosierdzia Stwórcy. Przypominamy więc sobie dzisiaj, pod wpływem wersetów Psalmu 90, nasze rozmaite wysiłki, które spełzły na niczym. Nasze niespełnione marzenia i ambicje. Ruinę tego wszystkiego, co oparliśmy jedynie na własnych możliwościach. Czynimy tak nie po to, by nurzać się w depresji, lecz aby w obliczu tego, co trudne, jeszcze głośniej wołać do Boga. Jeszcze gorliwiej oprzeć się na Nim i Jemu zaufać. W końcu nasza osobista historia potwierdza słowa refrenu. Wspomnienie rozmaitych tarapatów, z których dzięki Bożej pomocy wyszliśmy, przypomina, że Bóg zawsze był dla nas skuteczną ucieczką.

Ewangelia: Łk 9, 7-9 

Tetrarcha Herod to bez wątpienia biblijny „czarny charakter”. Jego historia dostarcza jednak bezcennych wskazówek dla człowieka wierzącego czy poszukującego. Nie jest mu bowiem obojętna postać Jezusa, podobnie jak nie było mu obojętne przepowiadanie Jana Chrzciciela. Chrystus napawa go lękiem, intryguje, a nawet rodzi ciekawość. To dużo. Bez względu, czy uczucia te przypiszemy działaniu Bożego Ducha, czy ludzkiej ciekawości. Wiemy, jak potoczyły się losy zepsutego do szpiku kości króla. Przeszedł do historii jako morderca Jana i ten, który wzgardził Chrystusem. Niemniej uczucia, jakie sprowokował w nim Jezus, to bardzo dużo. Więcej niż obojętność, z jaką wielu ludzi odnosi się do Boga. Więcej niż ateizm czy pogarda dla spraw ducha, właściwe tak wielu ludziom. Przecież samym sobie możemy życzyć takiej wrażliwości na Słowo, która wprawi w drżenie nasze serca. 

Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam jednak, że to nie wystarczy. Można Jezusa znać, studiować Jego słowa, w jakiś nawet sposób brać je sobie do serca. Dopóki jednak nie obierzemy Go za Pana naszego życia, póki nie podejmiemy wysiłku wcielania Jego nauki w życie – nie będziemy ludźmi wierzącymi naprawdę. Nie uczucia i wzruszenia więc są znakiem naszej chrześcijańskiej dojrzałości, a wciąż na nowo podejmowane próby dopasowania naszych życiowych postaw do Jego świętej woli.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 2 października

Niedziela, XXVII tydzień zwykły
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 17, 5-10
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Wiara jak złota rybka? (komentarz Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter