27 września
niedziela
Wincentego, Mirabeli, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Willmann maluje św. Macieja

Ocena: 0
542

W kościele Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim w Warszawie możemy zobaczyć XVII-wieczny obraz Michaela Willmanna „Męczeństwo św. Macieja”.

fot. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Został namalowany przez „śląskiego Rembrandta” w 1675 r. z fundacji opata Johannesa Reicha do kościoła Wniebowzięcia NMP w Lubiążu, gdzie zdobił nawę główną. W 1943 r. w wyniku wojennych zawirowań trafił wraz z innymi dziełami do Lubomierza, rok później do składnicy w Szklarskiej Porębie Średniej, a w 1945 r. został przewieziony do pałacu Paulinum w Jeleniej Górze. W 1952 r., wraz z wieloma innymi obrazami znalazł się w Warszawie i wtedy decyzją kurii metropolitarnej trafił do kościoła Wszystkich Świętych. Został zawieszony na ścianie lewego transeptu.

Obraz ukazuje scenę ścięcia św. Macieja. Apostoł, obnażony do pasa, stanowi centralną postać kompozycji. Znajduje się w pozycji klęczącej, z głową opartą na pieńku. Po prawej stronie jeden z oprawców prawą ręką przytrzymuje świętego za brodę, a w lewej trzyma włócznię i spogląda na kata. Ten stoi ponad Maciejem, wznosząc nad głową potężny topór. W tle dostrzec można kilku widzów i żołnierzy obserwujących zdarzenie. Po lewej dominuje postać żołnierza w zbroi na karym koniu: ukazana tyłem, trzyma w ręce czerwony sztandar, który, umieszczony na tle pochmurnego nieba, wzmacnia dynamiczną kompozycję dzieła. Wraz z akcentowaniem ruchu oraz światłocieniem podkreśla także dramatyzm i mistycyzm wydarzenia. W tle widoczny jest zarys postaci na białym koniu i pieszego żołnierza z włócznią. W górnej partii obrazu rozpościerają się gałęzie drzewa i widać budowlę o cechach zamku i wieży. Poniżej Macieja spoczywa zwinięta szata, przykrywająca leżący topór – jego atrybut w ikonografii. W dolnej części obrazu widnieje herb opactwa w Lubiążu z inskrypcją „A.A.L.” i datą „1675” oraz sygnaturą „M. Wil.”. Inskrypcja „A.A.L.” odnosi się do opata Arnolda Freibergera – Arnoldus Abbas Lubiensis. Z jego to pomysłu powstał obraz, chociaż fundował go już opat Johannes Reich. Ramę płótna zdobi snycerka z motywami liści akantu, które obficie zdobią znajdujący się u góry kartusz z napisem: Sanctus Mathias.

Święty Maciej został wybrany do grona dwunastu apostołów już po wniebowstąpieniu Jezusa i samobójczej śmierci Judasza (por. Dz 1,15-26). Apostołowie uznali, że miejsce Judasza powinien zająć ktoś, kto towarzyszył im przez cały czas ziemskiej działalności Jezusa. Wybierali między Józefem zwanym Barsabą, z przydomkiem Justus, a Maciejem. Po modlitwie rozstrzygnęli wybór przez losowanie, które wskazało na Macieja.

O pochodzeniu i działalności Macieja nie ma pewnych informacji. Według apokryficznych źródeł, takich jak „Ewangelia św. Macieja” i „Dzieje św. Macieja”, gdy apostołowie rozeszli się po zesłaniu Ducha Świętego, by nauczać, on prowadził działalność w Judei, a następnie skierował się w stronę Morza Kaspijskiego i Macedonii. Miał nauczać także w Etiopii i Kolchidzie w Azji Mniejszej.

Jedna z legend wczesnochrześcijańskich mówi, że Maciej nawracał wielu i czynił wielkie cuda, przez co Żydzi go nienawidzili i jako bluźniercę postawili przed arcykapłanem. Dwóch fałszywych świadków zeznawało przeciw niemu, a następnie jako pierwsi rzucili kamienie. Po ukamienowaniu przez Żydów ścięto mu głowę siekierą czy też toporem. Śmierć Maciej miał ponieść w Jerozolimie, w Judei. Natomiast według Klemensa Aleksandryjskiego zmarł śmiercią naturalną ok. roku 50. Jeszcze inni wskazują rok 80. Relikwie św. Macieja miała odnaleźć św. Helena i przewieźć je do Rzymu. Znajdują się obecnie w Bazylice Santa Maria Maggiore w Rzymie, a także w Padwie i głównym ośrodku kultu św. Macieja – Trewirze. Kościół rzymskokatolicki obchodzi jego liturgiczne święto 14 maja.

Michael Willmann nawiązuje w swym dziele do legendarnych przekazów ze „Złotej legendy”. Ukazuje świętego, którego głowa, z lekko siwą brodą, przytrzymywana jest za włosy przez mężczyznę z włócznią w ręce. Według legendy apostoł już wtedy nie żył. Oczy ma zamknięte, a twarz bardzo wyczerpaną, naznaczoną cierpieniem. Jest wychudzony – być może to nawiązanie do podań Klemensa Aleksandryjskiego, który przekazuje, że Maciej w swoich naukach szczególny nacisk kładł na umartwienie ciała i ascezę. Uniesiony w górę czerwony sztandar odnosi się do wojsk rzymskich, ale jednocześnie symbolizuje męczeństwo apostoła. Sięga aż poza górną granicę obrazu, jakby chciał powiedzieć, że akt męczeńskiej śmierci św. Macieja został już nagrodzony w niebie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 27 września

Niedziela, XXVI Tydzień zwykły
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.

+ czytania liturgiczne (rok A, II): Ez 18,25-28; Ps 25,4-9; Flp 2,1-11; Mt 21,28-32
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ "tak" albo "nie", od którego zależy wszystko - komentarz tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter