24 września
niedziela
Gerarda, Ruperta, Tomiry
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Marek duchem zbrodniarza

Ocena: 0
709

Interesujący komediodramat „Mój sąsiad Adolf”, zrealizowany w koprodukcji niemiecko-izraelsko-polskiej, można potraktować jako ciekawy komentarz do kultywowania pamięci o wojennych zbrodniach niemieckich.

fot. arch. Monolith Films

Może się wydawać, że o ludobójstwie dokonanym przez Niemców na narodzie żydowskim w czasie II wojny światowej wiemy już wszystko. Problematyka ta od lat jest obecna w mediach i kinie światowym, głównie amerykańskim, europejskim i polskim.

Okazuje się jednak, że o Holocauście, traktowanym dziś jako swoista religia, nadal realizowane są filmy dokumentalne i fabularne, których autorzy podejmują tę tematykę z różnych punktów widzenia. Twórcom tych dzieł nie chodzi tylko o samo ukazywanie zbrodni, lecz obsesyjnie zastanawiają się, jak mogło do tego dojść, kto w tym uczestniczył i dokonywał masowych morderstw, a kto aktywnie pomagał i ukrywał Żydów. Wystarczy wspomnieć, że drugą po Złotej Palmie nagrodę na zakończonym niedawno festiwalu w Cannes otrzymał zrealizowany w Polsce brytyjski film „Strefa interesów” o rodzinie komendanta Auschwitz Rudolfa Hoessa.

Jak dobrze wiemy, ataki i oskarżenia propagandowe w tych sprawach koncentrują się na Polsce. Nasz kraj traktowany jest dziś nie jako normalne współczesne państwo, lecz jak swoista ziemia przeklęta, zroszona krwią Żydów. Obrona przed tymi atakami jest niezwykle trudna, ponieważ polscy twórcy, chcący ukazywać prawdziwy obraz wojennych wydarzeń, ze wszystkimi kontekstami okupacyjnego terroru, nie mają w pełni dojścia do zachodnich mediów. Zdani są więc na stałe przekonywanie własnej opinii publicznej, podtrzymywanie pamięci zbiorowej w tych sprawach, a także rozpaczliwe polemizowanie z zagranicznymi i krajowymi oszczercami. Oczywiście, należy też pamiętać o tych żydowskich osobistościach, szczególnie żyjących jeszcze kombatantach wojennych i naukowcach, którzy rozumieją polski punkt widzenia.

Na tym tle kameralny komediodramat „Mój sąsiad Adolf” może wydawać się wielką ciekawostką repertuarową. Akcja filmu rozgrywa się w 1960 r. w Kolumbii, dokąd wyjechał ocalały z wojennej pożogi warszawski Żyd Marek Polsky (nazwisko symboliczne). Cierpiący na mizantropię mężczyzna mieszka sam w skromnym domku na odludziu. Najchętniej zajmuje się uprawą ogródka. Nagle jego w miarę spokojny żywot zakłóca wprowadzenie się do sąsiedniego domu tajemniczego Niemca z dolepioną brodą, odwiedzanego przez dziwnych niemieckich gości. W Marku odzywa się odruch obronny, zaczyna bowiem podejrzewać, że ów nowy sąsiad jest w rzeczywistości… Adolfem Hitlerem, zbiegłym do Ameryki Południowej. Zaczyna więc prowadzić prywatne śledztwo. Podczas gry w szachy wypytuje sąsiada, kim w rzeczywistości jest. Odwiedza ambasadę Izraela, gdzie zostaje potraktowany jako niepoczytalny i wyrzucony przez szefową kontrwywiadu i ochronę. Te tragikomiczne perypetie kończą się nagłym zwrotem i surrealistycznym wprost wyjaśnieniem, którego tu nie zdradzę. W każdym razie Marek odzyskuje duchową równowagę.

Z tej filmowej opowieści płynie ciekawy morał. Z wojennych traum, spowodowanych nawet zbrodniami na Żydach, należy się jak najszybciej wyzwalać, nawet po tak dramatycznym i surrealistycznym śledztwie, jakie prowadził Marek. Urodzony w Leningradzie (jeszcze w ZSRR) izraelski reżyser świetnie poradził sobie z prowadzeniem akcji i kreowaniem absurdalnego nastroju filmu. Należy zaznaczyć, że w omawianym utworze nie możemy dostrzec nieżyczliwych Polsce akcentów.

 

 


Mój sąsiad Adolf” („My Neighbor Adolf”), Izrael/ Niemcy/ Polska, 2022. Reżyseria – Leon Prudovsky. Wykonawcy: David Hayman, Udo Kier i inni. Dystrybucja: Monolith Films / Velvet Spoon

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 24 września

Niedziela, XXV Tydzień zwykły
Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus,
a umrzeć – to zysk.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mt 20, 1-16a
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Do każdego inaczej

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz

- Reklama -


Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter