20 października
piątek
Ireny, Kleopatry, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Korony od Niepokalanej

Ocena: 0
1186

Czy św. Maksymiliana Marię Kolbego można nazywać Leonardem da Vinci w habicie? Gdyby zdrowie i warunki pokoju mu to umożliwiły, polski franciszkanin zadziwiłby świat. Choć przecież i tak zadziwia

fot. Kondrat Media

Małomówny, za to człowiek czynu: misjonarz, dziennikarz, wynalazca. Prowadził działalność w Polsce i Japonii. Ale przymierzał się też do podróży międzyplanetarnych – zaprojektował w tym celu pojazd kosmiczny, któremu inżynierowie i dziś nie odmawiają sensu. Jako młody, świetnie odnajdujący się w naukach ścisłych chłopak opracował bardzo nowoczesne urządzenie, dużo doskonalsze niż ówczesny telegraf.

Do tej pory nie było filmu, który opowiadałby o całym życiu o. Maksymiliana – od dzieciństwa po heroiczną śmierć. Obraz „Dwie korony” w reżyserii Michała Kondrata robi to jako pierwszy. Za przełomowy dla życia franciszkanina przyjęto w filmie rok 1917. Wtedy to w Rzymie, gdzie wówczas młodzieniec przebywał, hucznie obchodzono 200-lecie masonerii. Zakonnik z przerażeniem oglądał manifestacje przepełnione nienawiścią do Kościoła. Zrodziła się w nim myśl, że promującym rządy szatana rycerzom zła trzeba dać odpór w postaci orędownictwa dobra. Tak powstało Rycerstwo Niepokalanej, zrzeszające początkowo najbliższych współbraci będącego jeszcze przed święceniami o. Maksymiliana. Miało zdobywać domy, szkoły, narody oraz nawracać grzeszników i heretyków, a zwłaszcza masonów.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 41 (627), 8 października 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 18 października 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -