25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kornelia Golombek: żadne miejsce nie zastąpi Ojczyzny

Ocena: 4
522

Podsumowuję wszelaką migrację za granicę w pierwszej kolejności nie jako zysk, ale często jako poważną porażkę tysiąca naszych rodzin - powiedziała Kornelia Golombek.

Fot. archiwum Kornelii Golombek

Kornelia Golombek to Polka od wielu lat mieszkająca w Niemczech, badająca kwestie emigracyjne i promująca otwarcie kulturowe m.in. na polskość za granicą.

Niebawem ukaże się nowa książki Kornelii Golombek zatytułowana „Śladami przodków”. Są to przemyślenia o tradycji migracji zarobkowej z Polski na Zachód w świetle obecnej epigenetyki traumy. Publikacja nawiązuje do tematu doktoratu autorki poświęconego emigracji zarobkowej polskich mężczyzn z branży budowlanej w Niemczech i w Belgii.

W rozmowie z Polskifr.fr Kornelia Golombek odniosła się do kilku istotnych i niełatwych spraw związanych z życiem na emigracji, m.in. trudnej decyzji o wyjeździe za granicę.
 
Polskifr.fr: Prosimy o krótkie przedstawienie się, szczególnie pod kątem Pani związków z Polonią. Może też francuską? A może ma Pani jakieś polonijne anegdoty i ciekawostki, które zrodziły się na podstawie Pani doświadczenia emigracyjnego?

Kornelia Golombek: Związków z Polonią nie posiadam. Moje doświadczenia emigracyjne rozpoczęły się w wieku nastoletnim, kiedy opuściłam Polskę, by udać się wraz z rodziną do niemieckiej Nadrenii Północnej - Westfalii. Wykształciłam się w Niemczech jako pedagog-docent i pracuję do dzisiaj w zawodzie wykładowcy m.in. akademickiego. Robię to już 27 lat i wykształciłam tą drogą ludzi / uczniów / studentów z wszystkich kultur etnicznych świata. Życie intelektualistki z Polski za granicą posiada wady i zalety, przechodzi przez pozytywne i negatywne fazy.

Jakie działania Pani podejmuje na rzecz promocji Polski poza jej granicami? Czy wydawanie interesujących publikacji jest dla Pani najważniejszym sposobem promowania Polski?

Od prawie 18 lat udzielam się hobbystycznie naszemu krajowi – naszym Rodakom. W ramach „Matchmaking” przez wiele lat nawiązywałam relacje pomiędzy firmami polskimi oraz holenderskimi i niemieckimi. Poza tym łączyłam firmy mazowieckie z firmami niemieckimi z branży meblarskiej. Najwięcej tych moich pozazawodowych akcji skupia się na propagowaniu ekologicznej żywności np. z Podkarpacia i Podlasia. Chodzi docelowo o miody ze spadzi iglastej z terenów Komańczy i Bieszczad Wysokich oraz „Lipca Białowieskiego" z Puszczy Białowieskiej.

Lata 2015-2018 obfitowały w prace literackie. Wtedy powstał pierwszy przewodnik kulturowo-turystyczny o Podkarpaciu w języku niemieckim pt. „Eine Region mit Seele” - „Region z duszą” i druga jego część w edycji o Bieszczadach pt. „W krainie żubra górskiego i serdeczności”. Współpraca na tym szczeblu z Nadleśnictwem w Stuposianach była niezwykle serdeczna i bardzo efektywna.

Od 2007 do 2010 r. organizowałam i przeprowadzałam wraz z Polską Misją Katolicką w Düsseldorfie kursy języka niemieckiego dla naszych ludzi. Poza tym w latach 1990-1991 udzielałam się jako studentka na polsko-niemieckich konferencjach i kongresach pedagogów, socjologów i filozofów jako referentka i tłumaczka.

Jak współcześnie rozumieć patriotyzm i jak najefektywniej promować polskość poza granicami Ojczyzny?

Patriotyzm w świetle globalizacji należy do archaizmów, które mogą być niepoprawnie zinterpretowane. W zamian za to pojęcie proponowałabym słowa Georga Simmela (niemieckiego socjologa): „Miłość do Ojczyzny jako indywidualność przestrzeni...”.

Jakie najpoważniejsze wyzwania związane z życiem na obczyźnie i emigracją Pani dostrzega? 

Przeżycie i samorealizacja jako indywiduum i jednostka w formie mniejszości narodowo-etnicznej w krajach emigracyjnych, które posiadają rozbieżną do naszej genezę sensu i światopoglądu. 

Może ma Pani jakieś rady?

Życie pozostaje do końca eksperymentem i projektem z „OpenEnd”, nie ma na nie żadnych recept... Może to dobrze, gdyż jednostka mogłaby być pozbawiona robienia swoistych i jednorazowych w swojej niepowtarzalności doświadczeń życiowych. Wydeptane buty są naszym odciskiem „palców losowych”...

Jak podjąć decyzję o wyjeździe na emigrację lub pozostaniu w domu? 

Emigracja jako pojęcie słowa „migrare”, czyli „wędrowanie”, zostaje według mnie decyzją ostateczności, która nie jest już u nas w Polsce postrzegana jako „awans społeczny” - praca jako emigrant zarobkowy na Zachodzie. Na podstawie mojej pracy intelektualnej i badań antropologii kultury oraz własnych doświadczeń jako emigrantki z Polski podsumowuję wszelaką migrację za granicę w pierwszej kolejności nie jako zysk, ale często jako poważną porażkę tysiąca naszych rodzin, które milczą na ten temat...

Jak radzić sobie z rozłąką z rodziną w czasie emigracji?

Żadne miejsce na świecie nie zastąpi Ojczyzny (determinizm genetyczny!).

Prosimy o przedstawienie Pani nowej książki „Śladami przodków”.

Książka powstała na podstawie jednej z badanych w moim doktoracie tez migracji wahadłowej z Polski na Zachód, którą analizowałam na podstawie teorii socjologii prakseologicznej i socjologii kultury. Jedno z pytań dotyczących moich procesów badawczych brzmi: Czy migracja może być dziedziczona w wyniku transgeneracyjnego przekazywania kolejnym pokoleniom negatywnych doświadczeń? W tej kwestii interesujące wydają się nie tylko konsekwencje, ale i przyczyny masowej migracji z Polski do krajów zachodnich. Kontekst mojego eseju naukowego nawiązuje do relacji między teraźniejszością a przeszłością, koncentrując się na tragicznych okresach w historii Polski, naznaczonych m.in. cierpieniem.

Fot. archiwum Kornelii Golombek

Książkę dedykowałam mojej najserdeczniejszej przyjaciółce Eli z Łodzi, która była moją sąsiadką w akademiku w Münster. Ela podobnie jak ja jest kobietą i Polką, którą charakteryzuje odwaga cywilna, samozaufanie i miłość do kraju, z którego się wywodzi. Posługiwałyśmy się „bardzo pewnie” bez bojaźni językiem polskim w latach osiemdziesiątych we wszystkich kontekstach społecznych... w czasie, kiedy prawie każdy emigrant z Polski stawał się w społeczeństwie niemieckim „niemową” swego języka ojczystego!!!

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 czerwca

Wtorek, XII Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 7, 6. 12-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter