22 listopada
piątek
Cecylii, Wszemily, Stefana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komuniści w Białym Domu

Ocena: 4.85
476

Książka tej nieszczęsnej aktywistki jest chwilami niemal nudna w opisie partyjnych manipulacji, ideologicznych zwrotów, skomplikowanych intryg personalnych.

Fot. wikipedia / Domena publiczna

Konferencja teherańska

Uzmysłowiłam sobie, że mnie i tysiące takich jak ja, z najlepszymi motywacjami i chęcią służenia ludziom pracy w moim kraju, doprowadzono do zdrady tychże ludzi pracy. Stałam po stronie tych, którzy szykowali się do zniszczenia mojego własnego kraju” – do tej refleksji doszła Bella V. Dodd (1904-1969) po latach zaangażowania w działalność – jawną i ukrytą, w nauczycielskich związkach zawodowych – partii komunistycznej w… Stanach Zjednoczonych. W USA, które powszechnie uważamy za ostoję antykomunizmu!

Książka tej nieszczęsnej aktywistki jest chwilami niemal nudna w opisie partyjnych manipulacji, ideologicznych zwrotów, skomplikowanych intryg personalnych. Ale pod pierwszą warstwą opowieści kryje się druga, można powiedzieć: właściwa, choć i ona nie odkrywa wszystkich mechanizmów działania sterowanej tak naprawdę z Kremla partii. I dlatego jest to książka przerażająca, choć kończy się, z chrześcijańskiego punktu widzenia, optymistycznie. Działaczka oskarżona o – to nie żarty, w USA też to się odbyło – „prawicowo-nacjonalistyczne odchylenie” oraz o „biały szowinizm” przeżywa najgorsze chwile życia, szykany, samotność i rozczarowanie. Wtedy wraca do wyniesionych z włoskiego domu zasad życiowych. Nie jest to jednak książka o jej nawróceniu, choć chciałoby się czytać dalej właśnie wtedy, kiedy autorka kończy opowieść. W 1950 r. spotyka sławnego dziś i drukowanego w polskich przekładach wybitnego duszpasterza, kandydata na ołtarze abp. Fultona Johna Sheena i doświadcza Bożej pomocy. Zaczyna odkrywać bezmiar swojego zindoktrynowania i zaczyna samodzielnie myśleć. Staje przed Komisją ds. Działalności Antyamerykańskiej.

Wstrząsająca dla polskiego czytelnika będzie relacja o tym, jak nagle w 1943 i 1944 r. zmienia się partyjna retoryka i… „na hasło »Teheran« otwierają się wszystkie drzwi. Teheran oznacza jak najdalej idącą współpracę komunistów ze wszystkimi grupami i wszystkimi klasami (…) Artyści i pisarze, którzy podążali za komunistami, zaczęli opiewać Teheran swoimi dziełami. W każdej działalności kluczem był Teheran”.

Autorka nawet nie dotyka polskiej kwestii „Teheranu”, może nawet nie ma o tym pojęcia, nie wie jeszcze przecież o sowieckich agentach w otoczeniu prezydenta Roosevelta – i właśnie dlatego jej opis jest tak porażający. Widzimy skutki działalności komunistów od drugiej niejako strony. „Dlaczego partia nie sprzeciwiała się poborowi chłopców do armii?” – pyta Bella Dood partyjnego funkcjonariusza. „Jeśli będziemy trzymać naszych ludzi z dala od armii – słyszy w odpowiedzi – to gdzie nasi chłopcy nauczą się używać broni, bez której nie zdobędą władzy?”.

„Zrozumiałam – pisze – że Sowieci wykorzystali Hiszpanię jako próbę przed nadchodzącą rewolucją. Teraz były inne narody do wykorzystania. Zaczęłam się modlić”. Nasz tygodnik jest patronem medialnym tego wydania.


Bella V. Dodd, „Szkoła ciemności”, przekład Marcin Masny, Instytut Globalizacji, Gliwice 2019

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 listopada

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

Dziś w Kościele:
+ czwartek, XXXIII tydzień zwykły, wspomnienie Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): 1 Mch 2,15-29; Ps 50 (49),1b-2.5-6.14-15; Łk 19,41-44
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty




Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -