18 sierpnia
niedziela
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Stachura: cudne manowce życiopisania

Ocena: 5
795

Żył krótko, ale intensywnie, w całej jaskrawości istnienia. Właśnie mija 40 lat od śmierci Edwarda Stachury.

Fot. wikipedia / Domena publiczna

Legendą został już za życia, choć nie każdy dał się uwieść jego słowotokom. Antoni Słonimski nazwał tę poezję „klikowymi bredniami”. Sted fascynował przede wszystkim młodych. Ludzie zarażeni Stachurą w czasach liceum doświadczają tej „choroby” latami, nieraz przez całe życie. I wciąż zapadają na nią kolejne pokolenia.

Wielu próbowało odpowiedzieć na pytanie o źródło fenomenu Stachury. Zaliczono go, obok Wojaczka i Bursy, do grona poetów wyklętych – buntowników, outsiderów, nadwrażliwców wiodących życie włóczęgi. W jego twórczości pojawiają się liczne wątki autobiograficzne. W debiutanckiej „Całej jaskrawości” opisał pracę przy pogłębianiu stawu w uzdrowisku w Ciechocinku – gdzie chodził do liceum. Jednym z głównych bohaterów uczynił Witka, czyli Witolda Różańskiego, poznańskiego poetę i przyjaciela. W powieści „Siekierezada albo zima leśnych ludzi” swoje portrety literackie znaleźli mieszkańcy dolnośląskiej wsi Grochowice pracujący przy wyrębie lasu.

Dla wszystkich starczy miejsca

pod wielkim dachem nieba,

na ziemi której ja i ty

nie zamienimy w bagno krwi.

Pisanie służyło Stachurze do poszukiwania sensu życia; stawało się dla niego wartościowe, jeśli służyło pogłębianiu intensywności przeżywania. Różnie oceniano wartość tych poszukiwań, ale z pewnością było w nich dużo szczerości, i właśnie ta autentyczność pociągała masy czytelników. W jego wierszach odnajdywano nieskrępowane poczucie wolności, szokujące dla ludzi zanurzonych w szarzyźnie gomułkowskiej Polski. Dowodziły one, że można być prawdziwie wolnym w kraju totalitarnym. A jednak Stachura nigdy nie pisał o komunizmie wprost. Cenzura przepuszczała tę nieszkodliwą dla władzy pisaninę, ponieważ odciągała zwłaszcza młodych czytelników od spraw politycznych.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 30 (719), 28 lipca 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 11 sierpnia 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



ZAPRASZAMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -