4 grudnia
piątek
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela

Ocena: 0
656

„Obchody męczeństwa świętego Jana Chrzciciela przypominają także nam, chrześcijanom naszych czasów, że nie można iść na kompromis jeśli w grę wchodzi miłość Chrystusa, Jego Słowo, Prawda. Prawda jest prawdą i nie można z niej ustępować. Życie chrześcijańskie wymaga, by tak rzec, 'męczeństwa' codziennej wierności Ewangelii, to znaczy męstwa pozwolenia, aby Chrystus w nas wzrastał i żeby to Chrystus ukierunkowywał nasze myślenie i działania" - mówił Benedykt XVI w katechezie wygłoszonej w liturgiczne wspomnienie męczeńskiej śmierci św. Jana Chrzciciela, 29 sierpnia 2012 r.

mal. Jose Leonardo/Wikimedia Commons/domena publiczna

Św. Jan Chrzciciel był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Maryi. Jego narodzenie zwiastował ojcu anioł Gabriel. Zapowiedział też Zachariaszowi, że dziecko ma otrzymać imię Jan. Już w łonie matki spotkał się pierwszy raz z Jezusem, kiedy to Maryja odwiedziła Elżbietę. Wtedy Elżbieta została napełniona Duchem Świętym, co tradycja tłumaczy, że Jan również został napełniony łaską uświęcającą, a więc uwolniony od grzechu pierworodnego. Z tej przyczyny Kościół - całkiem wyjątkowo - obchodzi uroczystość ku czci świętego nie tylko w dniu śmierci (29 sierpnia), jak to jest przyjęte, ale także w dniu narodzin (24 czerwca).

Jan urodził się pół roku wcześniej niż Pan Jezus, w miasteczku Ain Karim, leżącym 7 km na zachód od Jerozolimy. Jak podaje Ewangelia, a potwierdza tradycja, wiódł samotne życie pustelnicze.

Kiedy miał około 30 lat, wystąpił publicznie i zaczął nauczać. Był mężem surowym, ascetycznym, głosił nawrócenie i powrót do życia zgodnego z nakazami religii; zapowiadał bliskie przyjście Królestwa Niebieskiego.

Jan również, tak jak i Jezus, miał grono swoich uczniów, z których niektórzy po jego śmierci przystąpili do Jezusa. Garnęły się do niego cała Jerozolima, Judea i okolice nad Jordanem. Na znak pokuty i nawrócenia udzielał ludziom chrztu w Jordanie. Kiedy pytano go, czy przypadkiem nie on jest zapowiadanym Mesjaszem, odpowiadał, że nie, Mesjasz, któremu nie jest godzien nosić sandałów, już nadchodzi. Mówił, że on chrzci jedynie wodą, ale po nim przyjdzie Ten, który chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. 

Jan napominał Heroda za jego kazirodczy związek z Herodiadą. Wskutek tego Herod kazał go uwięzić. Herodiada jednak pragnęła, by go zgładzono. Skorzystała z okazji do zemsty, kiedy w dniu urodzin Heroda wydano wielką ucztę, podczas której pięknie tańczyła Salome, córka Herodiady. Spodobała się ona wielce Herodowi, przysiągł więc że spełni każdą jej prośbę. Za radą matki dziewczyna zażądała głowy św. Jana. Herod zasmucił się tym żądaniem, gdyż darzył św. Jana Chrzciciela dużym szacunkiem, ale - jak czytamy w Ewangelii św. Marka „przez wzgląd na przysięgę i na biesiadników nie chciał jej odmówić" (Mk 2,26). Posłał więc kata i „polecił przynieść głowę Jana. Ten poszedł, ściął go w więzieniu" (Mk 6, 26-28). Śmierć św. Jana miała miejsce na rok przed śmiercią Chrystusa.

Kult św. Jana Chrzciciela należy do najdawniejszych. Od IV wieku powstawały kościoły ku jego czci. Najsławniejszym jest Bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie, pierwotnie katedra papieży. Przy tym kościele mieli papieże swoją siedzibę, zanim przenieśli ją do Watykanu. Do najgłośniejszych sanktuariów św. Jana należała też bazylika, wystawiona ku jego czci w Damaszku przez cesarza Teodozego I Wielkiego (379-395). Dzisiaj jest to meczet turecki. W jego zachodniej części znajduje się marmurowy grobowiec, mający według tradycji zawierać głowę św. Jana (Turcy bowiem czczą św. Jana jako jednego z proroków). Pod Jerozolimą, na miejscu domku świętych Elżbiety i Zachariasza stoi dziś kościół.

Św. Jan Chrzciciel jest patronem kowali i misjonarzy, tkaczy, krawców, kuśnierzy, garbarzy, farbiarzy, siodlarzy, właścicieli winnic, oberżystów, bednarzy, kominiarzy, stolarzy, architektów, murarzy, kamieniarzy, właścicieli kin, pasterzy, rolników, muzyków, tancerzy, pieśniarzy, abstynentów; jest opiekunem winnic, zwierząt domowych, owiec i baranów; wzywany w przypadku padaczki, bólu głowy, chrypy, zawrotów głowy, chorób dzieci, w trwodze, w przypadku gradobicia. Jest także patronem Florencji, Malty, Burgundii, Prowansji, Amiens oraz archidiecezji warszawskiej. Przyjęli go także za patrona karmelici i maltańczycy (joannici).

****

Tekst katechezy Benedykta XVI wygłoszonej w liturgiczne wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela, 29 sierpnia 2012 roku:

Drodzy Bracia i Siostry,

W kalendarzu rzymskim św. Jan Chrzciciel jest jedynym świętym którego obchodzi się zarówno narodziny, 24 czerwca jak i męczeńską śmierć. To dzisiejsze wspomnienie odwołuje się do poświęcenia krypty w Sebaste w Samarii, gdzie już w połowie IV wieku czczono jego głowę. Kult rozprzestrzenił się następnie się w Jerozolimie, w Kościołach Wschodu i w Rzymie, jako Ścięcie Świętego Jana Chrzciciela. W Martyrologium Rzymskim przypomina się drugie odnalezienie cennej relikwii, przewiezionej z tej okazji do kościoła św. Sylwestra na Polu Marsowym w Rzymie.

Te skromne odniesienia historyczne pomagają nam w zrozumieniu jak bardzo dawna i głęboka jest cześć oddawana św. Janowi Chrzcicielowi. W Ewangeliach bardzo rzuca się w oczy jego rola w odniesieniu do Jezusa. Zwłaszcza św. Łukasz mówi o jego narodzinach, życiu na pustyni, przepowiadaniu, a św. Marek opowiada o jego tragicznej śmierci w dzisiejsze Ewangelii. Jan Chrzciciel rozpoczyna swe nauczanie za czasów cesarza Tyberiusza, w roku 27-28 po Chrystusie. Wyraźnie wzywa ludzi zbiegających się, żeby go słuchać, do przygotowania drogi na przyjęcie Pana, do prostowania pokręconych ścieżek swego życia poprzez radykalne nawrócenie serca (por. Łk 3,4). Jednakże Jan Chrzciciel nie ogranicza się do głoszenia pokuty, nawrócenia, lecz rozpoznając Jezusa jako „Baranka Bożego, który gładzi grzech świata” (J 1,29) ma głęboką pokorę, aby ukazać w Jezusie prawdziwego Wysłannika Boga, usuwając się na bok, aby Chrystus mógł wzrastać, aby Jego słuchano i naśladowano. Swoim ostatnim czynem Jan Chrzciciel zaświadcza własną krwią wierność Bożym przykazaniom, nie ustępując ani też nie cofając się wstecz, wypełniając swoją misję aż do końca. Św. Beda, mnich żyjący w IX wieku w swoich homiliach mówi nam: „Jan Chrzciciel dał swoje życie dla Chrystusa, chociaż prześladowca nie kazał mu wyprzeć się Jezusa Chrystusa, ale jedynie przemilczeć prawdę. Nie przemilczał prawdy i dlatego umarł za Chrystusa, który jest prawdą” (Homilia 23, CCL 122, 354). Właśnie z powodu umiłowania prawdy, nie poszedł na kompromis z możnymi i nie bał się kierować mocnych słów wobec tych, którzy zaniechali Bożej drogi.

Widzimy teraz tę wielką postać, tę moc w cierpieniu, w przeciwstawianiu się możnym. Pytamy się, skąd rodzi się takie życie, silne życie wewnętrzne, tak prawe, konsekwentne, tak całkowicie oddane Bogu i przygotowaniu drogi Jezusowi? Odpowiedź jest prosta: z relacji z Bogiem, z modlitwy, która jest nicią przewodnią całego jego życia. Jan jest Bożym darem, o który jego rodzice, Zachariasz i Elżbieta długo prosili Boga (por. Łk 1,13); wielkim darem, po ludzku przekraczającym najśmielsze oczekiwania, ponieważ oboje byli w podeszłym wieku a Elżbieta była niepłodna (por. Łk 1,7). Dla Boga nie ma jednak nic niemożliwego (por. Łk 1,36). Zapowiedź tych narodzin ma miejsce właśnie w miejscu modlitwy, w świątyni Jerozolimskiej, wręcz kiedy na Zachariasza przypada wielki przywilej wejścia do najświętszego miejsca świątyni, aby złożyć Panu ofiarę kadzenia (por. Łk 1,8-20). Także życie Jana Chrzciciela jest naznaczone przez modlitwę: śpiew radości, uwielbienia i dziękczynienia wznoszony przez Zachariasza i który odmawiamy każdego ranka w Jutrzni „Benedictus” wychwala działanie Boga w dziejach i proroczo wskazuje misję jego syna, Jana: poprzedzanie Syna Bożego, który stał się ciałem, żeby przygotować Jemu drogi (por. Łk 1,67-79). Całe życie Poprzednika Jezusa karmi się relacją z Bogiem, zwłaszcza okres przebywania na pustkowiu (por. Łk 1,80), będącym miejscem kuszenia, ale także miejscem, w którym człowiek odczuwa swoje ubóstwo, gdyż pozbawiony jest wsparć i zabezpieczeń materialnych i rozumie, że jedynym solidnym punktem odniesienia pozostaje sam Bóg. Jednakże Jan Chrzciciel jest nie tylko człowiekiem modlitwy, nieustannego kontaktu z Bogiem, ale także przewodnikiem ku tej relacji. Św. Łukasz Ewangelista przytaczając modlitwę, którą Jezus naucza uczniów, „Ojcze Nasz”, zauważa, że prośba została wyrażona przez uczniów następującymi słowami: „Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów” (por. Łk 11,1).

Drodzy bracia i siostry, obchody męczeństwa świętego Jana Chrzciciela przypominają także nam, chrześcijanom naszych czasów, że nie można iść na kompromis jeśli w grę wchodzi miłość Chrystusa, Jego Słowo, Prawda. Prawda jest prawdą i nie można z niej ustępować. Życie chrześcijańskie wymaga, by tak rzec, „męczeństwa” codziennej wierności Ewangelii, to znaczy męstwa pozwolenia, aby Chrystus w nas wzrastał i żeby to Chrystus ukierunkowywał nasze myślenie i działania. Ale może to zachodzić w naszym życiu jedynie wówczas, jeśli mocna jest nasza relacja z Bogiem. Modlitwa nie jest czasem straconym, nie jest okradaniem czasu przeznaczonego na działalność, także apostolską lecz dokładnie odwrotnie: tylko wtedy, gdy jesteśmy zdolni do prowadzenia wiernego, stałego, ufnego życia modlitwy, sam Bóg da nam siłę i zdolność by żyć szczęśliwie i pogodnie, pokonywać trudności i odważnie o tym świadczyć. Niech św. Jan Chrzciciel wstawia się za nami, abyśmy zawsze umieli zachowywać prymat Boga w naszym życiu. Dziękuję.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Piątek, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 29,17-24; Ps 27,1bcde.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter