4 grudnia
piątek
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

W świątecznym uniżeniu

Ocena: 0
1546

Nie ma takiej ceny, której Bóg by nie poniósł z miłości do człowieka. - mówi abp. Stanisław Gądecki w rozmowie z ks. Henrykiem Zielińskim

abp. Stanisław Gądecki fot.xhz

Z jakimi myślami wchodzi Ksiądz Arcybiskup w święta Bożego Narodzenia?

Narodziny Chrystusa i oddziaływanie tego faktu na historię człowieka i świata pozostają ciągle takie same. Zmienia się tylko nasza percepcja: raz mocniej, a raz słabiej odbieramy istotę świąt. A istotą jest zniżenie się Boga ku człowiekowi, na które w żaden sposób nie zasłużyliśmy.

 

Chodzi o to, żebyśmy nie zapominali, co jest główną treścią Bożego Narodzenia?

To bardzo ważne, aby chrześcijanie znali i rozważali istotę świąt. Ich atmosfera też jest ważna, ale najważniejsze jest, żebyśmy nie ulegli okołoświątecznej komercji i zastanowili się, co to znaczy, że Pan Jezus się narodził. Mamy nie tylko wspominać po raz kolejny Jego przyjście na świat, ale również postawić sobie pytanie: po co On się narodził? On po to przyszedł na świat w ludzkim ciele, aby nas przekonać o wielkiej miłości Boga. Nie ma takiej ceny, której Pan Bóg by nie poniósł z miłości do człowieka.

Nasza ludzka kondycja dzięki przyjściu na świat Jezusa Chrystusa uległa radykalnej zmianie. Brak refleksji nad tą prawdą skutkuje czasem postawami niewiary, agnostycyzmu czy obojętności. A przecież Panu Bogu nigdy nie byliśmy i nie jesteśmy obojętni. Przez wieki historii zbawienia przemawiał do człowieka ludzkim głosem za pośrednictwem proroków, autorów ksiąg świętych i kapłanów. Zauważył jednak, że nie zawsze prowadzi to do oczekiwanych efektów. Tylko dla niektórych ludzi słowa proroków stanowiły wystarczający impuls do świętości. Decydujący argument na rzecz naszego uświęcenia nie przyszedł z pism ani ze słowa mówionego, tylko ze Słowa Wcielonego.

 

Mówi Ksiądz Arcybiskup, jakby Bóg przez Wcielenie dokonał korekty planu zbawienia…

Zazwyczaj myślimy, że działanie Boga jest monotonne, według przedwiecznego planu. Owszem, ten Boży plan zbawienia istnieje, ale może on też zakładać korekty. Bóg jak dobry pedagog przygląda się nam z troską, jak reagujemy na Jego działanie, i szuka najskuteczniejszej drogi, żeby trafić do nas w sposób najbardziej przekonujący.

 

Ci sami prorocy, przez których najpierw Bóg przemawiał, są zarazem tymi, którzy zapowiadają Mesjasza. Zatem chyba był On wcześniej w planach Bożych?

Pan Bóg, biorąc pod uwagę wszelkie dobro dokonane przez proroków, przewidział, że na końcu trzeba będzie posłać swego Syna. Czyli trzeba posłać wcielony Logos. Dokonało się to na mocy przedwiecznego przewidzenia Bożego.

 

Otoczka kulturowa pomaga czy przeszkadza nam dobrze przeżyć te święta?

Jednym pomaga, innym przeszkadza. Tym, którzy są bardziej refleksyjni, cały ten hałas i świąteczny blichtr może przeszkadzać. Ale ludziom prostym to chyba pomaga. Jest opłatek, Wigilia, prezenty – mamy wiele powodów do międzyludzkiej życzliwości. Nawet jeśli niektórzy źle się czują podczas takiej wymiany życzliwości, to niech zauważą wartość w tym, że jest taki jedyny dzień w roku, kiedy człowiek z wielkim zaangażowaniem i życzliwością wychodzi ku człowiekowi. Że chociaż w Wigilię powie coś dobrego drugiemu człowiekowi.

 

Ksiądz Arcybiskup czego życzy ludziom, gdy w tym roku staje z opłatkiem?

Przede wszystkim życzę wszystkim Polakom pomnożenia wiary, bo upadek wiary nie jest sprawą obojętną, ale odbija się od razu na nadziejach człowieka i społeczeństwa. Odbija się na sposobie naszego życia. Dlatego potrzeba starania o większą wiarę i większe zaufanie do Boga.

 

A w życiu społecznym?

W życiu społecznym istnieje konieczność pojednania. Pan Bóg, przychodząc na ziemię w ludzkiej postaci, już dokonał dzieła pojednania. Wszystko, co miało się w tej sprawie stać z Jego strony, już zostało zrobione. Teraz pozostaje tylko to, by ludzie otworzyli się na pojednanie. Nas dzisiaj szczególnie boleśnie dzieli polityka, dlatego potrzeba nam tego procesu, w którym człowiek dochodzi do wniosku, że wcale nie jest nieomylny ani najmądrzejszy na tym świecie. Inni też mogą coś mądrego powiedzieć i zrobić. Naszą przywarą jest widzenie dobra tylko u siebie, a u innych jedynie zła. To bardzo utrudnia pojednanie.

Żeby to Boże Narodzenie mogło zaowocować w naszym życiu społecznym, potrzeba z naszej strony trochę pokory. Jeśli Pan Bóg się uniżył, rezygnując ze swojej wszechmocy, to i my powinniśmy się wewnętrznie uniżyć przed drugim człowiekiem.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Piątek, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 29,17-24; Ps 27,1bcde.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter