4 grudnia
piątek
Barbary, Krystiana, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Urząd niesławnej pamięci

Ocena: 0
629

W Polsce od trzydziestu lat nie ma już Urzędu ds. Wyznań – instytucji, która przez blisko cztery dziesięciolecia podejmowała działania skierowane głównie przeciwko Kościołowi katolickiemu, choć ściśle kontrolowała także inne Kościoły chrześcijańskie i wspólnoty innych religii.

fot. archiwum

Urząd powstał w kwietniu 1950 r., niemal natychmiast po podpisaniu porozumienia między rządem a Episkopatem, które oczywiście nie przewidywało powołania przez państwo nowej struktury. Podlegał formalnie premierowi (był nim wówczas Józef Cyrankiewicz), a powstał na mocy „Ustawy o zmianie organizacji naczelnych władz państwowych w zakresie gospodarki komunalnej i administracji publicznej” z 19 kwietnia 1950 r. Dyrektor urzędu był w randze ministra, od 1974 r. wchodził w skład Rady Ministrów. Według zapisów prawa jego poszczególne wydziały zajmowały się takimi zagadnieniami, jak koordynowanie spraw wyznaniowych z działalnością innych resortów czy nadzorem przepisów odnoszących się do Kościoła katolickiego. Inny wydział zajmował się wyznaniami innymi niż Kościół rzymskokatolicki.

W rzeczywistości urząd wykraczał daleko poza formalne uprawnienia. Ingerował niemal we wszystkie sprawy dotyczące przede wszystkim Kościoła katolickiego, a w mniejszym stopniu innych wyznań. Realizował tzw. politykę wyznaniową państwa. Zgodnie z założeniami filozofii marksistowsko-leninowskiej polegała ona głównie na różnego rodzaju represjach stosowanych wobec instytucji kościelnych. Cel był jeden: ateizacja (tutaj sukcesy były minimalne) i laicyzacja społeczeństwa. W tej ostatniej dziedzinie osiągnięcia były jeszcze mniejsze. Pomysły na śluby cywilne, nadawanie w urzędach dzielnicowych imion dzieciom zamiast chrztu, pasowanie na młodzika zamiast bierzmowania – nie przyjęły się i ograniczyły w zasadzie do rodzin milicyjnych i wojskowych, z których i tak wiele chrzciło dzieci i brało śluby kościelne – potajemnie, np. w małych wiejskich parafiach teściów.

Urząd ds. Wyznań współpracował ściśle z ministerstwem spraw wewnętrznych i innymi resortami, np. finansów i ministerstwem obrony. Wspólnie opracowywano plany opodatkowania Kościoła czy powoływania kleryków do wojska (wbrew dopiero co zawartemu porozumieniu z Kościołem), zwłaszcza z tych diecezji, których biskupi okazali się niepokorni wobec władz, co praktycznie dotyczyło niemal wszystkich. Z kolei z ministerstwem oświaty próbowano sprawować kontrolę nad punktami katechetycznymi, a nawet nad seminariami duchownymi. Ważna była współpraca z ministerstwem budownictwa, które wspomagało urząd w wydawaniu odmownych decyzji w sprawie wniosków o budowę kościołów, pod pretekstem permanentnego braku materiałów budowlanych.

Ponieważ szef Urzędu ds. Wyznań podlegał premierowi, a podlegli mu lokalni aparatczycy – prezydiom rad narodowych, zmuszało to biskupów diecezjalnych do zwracania się do nich o zgodę np. na budowę kościoła. Kiedy zaś zabierano bezprawnie dobra kościelne, również decydentami byli lokalni „wyznaniowcy”.

Stało się regułą, że biskupi informowali Prymasa Stefana Wyszyńskiego o swoich lokalnych problemach. Wtedy do akcji wkraczali kolejni sekretarze Episkopatu: bp Zygmunt Choromański i jego następca (od 1968 r.) abp Bronisław Dąbrowski, prawnicy, doskonale przygotowani do rozmów z władzami państwowymi i cieszący się ogromnym zaufaniem Prymasa. To dzięki tym zasłużonym hierarchom udało się wiele spraw wywalczyć. To abp Dąbrowski wynegocjował np. sprowadzenie do Polski sióstr misjonarek miłosierdzia, założonych przez św. Teresę z Kalkuty. Negocjacje nie były łatwe, gdyż władze wychodziły z założenia, że w socjalizmie – jak podkreślano – ustroju sprawiedliwości społecznej, nie ma zapotrzebowania na pracę sióstr.

Niedawno ukazał się nakładem Instytutu Pamięci Narodowej pierwszy tom pracy „Urząd ds. Wyznań. Struktury, działalność, ludzie” pod redakcją Rafała Łatki. To praca zbiorowa ukazująca niektóre struktury wojewódzkie (Gdańsk, Łódź, Białystok, Poznań, Szczecin, Opole, Nowy Sącz, Ciechanów, Tarnów) i wybrane aspekty działalności (tworzenia akt osobowych duchowieństwa, stosunek urzędu wobec przedwojennych gmin żydowskich, czy wobec Kościelnej Fundacji Rolnej). Jeden z rozdziałów pracy poświęcony jest postaci Jana Wierusza Kowalskiego. Ten były benedyktyn z Tyńca, a nawet rektor seminarium, porzucił kapłaństwo, ożenił się i został jednym z najważniejszych i cenionych przez władze komunistyczne ekspertów Urzędu ds. Wyznań oraz autorem broszur obrzydzających Sobór Watykański II. To także przyczynek, kim wspomagał się niesławnej pamięci urząd.

Czekamy teraz na kolejne tomy, zwłaszcza ten, w którym omówione zostanie szefostwo Urzędu ds. Wyznań w Warszawie. A może powstanie opracowanie, jak podobne urzędy działały w innych krajach komunistycznych? W wielu z nich to „wyznaniowcy” decydowali, kto może pełnić funkcje kapłańskie i jakie represje, nieraz krwawe, miały dotknąć miejscową hierarchię. Na szczęście Kościół w Polsce ominęła większość takich doświadczeń.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Piątek, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła albo wspomnienie św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Oto nasz Pan przyjdzie z mocą
i oświeci oczy sług swoich.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 29,17-24; Ps 27,1bcde.4.13-14; Mt 9,27-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter