25 listopada
środa
Erazma, Katarzyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Przełomowe konklawe

Ocena: 0
530

Po 455 latach papieżem został nie-Włoch. Już pierwsze chwile po wyborze pokazały jego styl kierowania Kościołem.

fot. br. Cyprian Grodzki OFMConv

W październiku, dwa miesiące po poprzednim konklawe, kardynałowie po raz kolejny przybyli do Rzymu; wśród nich: prymas Stefan Wyszyński oraz kard. Karol Wojtyła. Panowała atmosfera wzmożonej refleksji i modlitwy po nagłej śmierci Jana Pawła I.

Od niemal pół tysiąclecia papieże pochodzili wyłącznie z Włoch… W pierwszych głosowaniach faworytami byli właśnie Włosi – Giuseppe Siri i Giovanni Benelli, jednak żaden z nich nie mógł uzyskać wymaganych 2/3 głosów. Sytuacja patowa sprzyjała poszukiwaniu innych rozwiązań. Wtedy silniej do głosu doszła grupa kardynałów, która optowała za kandydatem z innego kraju. Krakowskiego metropolitę mocno popierał znany wiedeński kard. Franz König, a także kard. John Krol z USA (polskiego pochodzenia), kard. Narciso Arnau z Barcelony oraz elektorzy z Ameryki Łacińskiej. Kard. Wyszyński, początkowo wspierający „opcję włoską”, widząc szansę Wojtyły, również stanął murem za swoim współpracownikiem i przyjacielem.

Nastąpił nieoczekiwany, historyczny „zwrot akcji” – Wojtyła zyskiwał coraz większe poparcie. W momencie, gdy widać było, że biskup z Krakowa jest faworytem, podszedł do niego prymas Wyszyński i powiedział: „Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać”. Podczas liczenia głosów, kiedy coraz więcej padało na niego, Wojtyła ukrył twarz w dłoniach (por. George Weigel, „Świadek nadziei”).

Kardynałowie wybrali kard. Karola Wojtyłę w ósmym z kolei głosowaniu, trzecim dniu konklawe, czyli 16 października 1978 r. popołudniu. Pierwszym jego niestandardowym gestem było przyjęcie homagium od kardynałów w Kaplicy Sykstyńskiej na stojąco, a nie siedząco. Przed godziną 19:00 kardynał Pericle Felici wygłosił na balkonie Bazyliki św. Piotra zwyczajową formułę w języku łacińskim, wyrażającą radość, iż „mamy papieża”, która wywołała burzę oklasków. Gdy padło nazwisko nowego papieża: „Carolum Sanctae Romanae Ecclesiae Cardinalem Wojtyła”, wśród zebranych nastąpiła chwila zmieszania – większość nie wiedziała, kim jest wybrany i skąd pochodzi. Jak mówią świadkowie, powtarzano pytanie: „Chi è?” (Kto to jest?).

Wkrótce na balkonie pojawił się Jan Paweł II, witany oklaskami. Wyczuł napięcie wśród zgromadzonych, mających prawo nie kojarzyć nazwiska krakowskiego kardynała. Podszedł do mikrofonu, wbrew wskazówkom papieskiego mistrza ceremonii, i łamiąc obyczaj, wygłosił do zgromadzonych krótkie przemówienie. W pierwszych słowach zwrócił się do wszystkich, używając tradycyjnego pozdrowienia, które wówczas zanikało we Włoszech: „Sia lodato Gesù Cristo!” (Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus). Powiedział o sobie: „Wezwali go z dalekiego kraju... dalekiego, lecz zawsze tak bliskiego przez wspólnotę w wierze i tradycji chrześcijańskiej”. I dodał: „Nie wiem, czy potrafię wyrazić się jasno w waszym... naszym języku włoskim. Jeżeli się pomylę, to mnie poprawcie”. Swoją otwartą postawą Jan Paweł II od razu nawiązał bezpośredni kontakt ze zgromadzonymi.

Papież z Polski od samego początku realizował własny styl pontyfikatu. Następnego dnia po wyborze opuścił Watykan, co nie było w zwyczaju, by odwiedzić w poliklinice Gemelli swojego chorego przyjaciela, bp. Andrzeja Deskura. Przy okazji wygłosił przemówienie i rozmawiał z zaskoczonymi pracownikami szpitala i pacjentami. Niedawny wylew i paraliż bliskiego przyjaciela Karola Wojtyły zbiegł się w czasie z konklawe. Od tej pory chory kardynał wspierał pontyfikat papieża swoim cierpieniem.

Jan Paweł II, podobnie jak jego poprzednik Jan Paweł I, nie przyjął tiary, czyli potrójnej papieskiej korony. „Nie czas istotnie, wracać do obrzędu i do tego, co może niesłusznie było uważane za symbol doczesnej władzy papieży” – uzasadniał.

Pierwsze tygodnie pontyfikatu pokazały też „ruchliwość” nowego papieża. Poleciał helikopterem do sanktuarium maryjnego w Mentorelli, odwiedził Asyż, odbywał liczne spotkania. Głośnym echem odbiła się historia udzielenia ślubu włoskiej parze, czego papieże generalnie nie praktykują. Otóż odwiedzając w okresie bożonarodzeniowym szopkę ustawioną przez rzymskich sprzątaczy ulic niedaleko Watykanu, Jan Paweł II został poproszony przez córkę jednego z nich o udzielenie ślubu jej i jej narzeczonemu. Nie odmówił. Zapewne od początku pontyfikatu planował pierwszą pielgrzymkę do Meksyku, która odbyła się trzy miesiące po jego wyborze. Jan Paweł II odwiedził ten kraj na przełomie stycznia i lutego 1979 r. Jak się później okazało, była to pierwsza ze 104 zagranicznych podróży apostolskich papieża z Polski.

Tak rozpoczynał się niemal 27-letni pontyfikat, już dziś uznawany za przełomowy…

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 25 listopada

Środa, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Katarzyny Aleksandryjskiej albo wspomnienie bł. Franciszki Siedliskiej
Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 15,1-4; Ps 98,1b-3b.7-9; Łk 21,12-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter