17 listopada
sobota
Salomei, Grzegorza, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kościół i smartfon

Ocena: 0
1582

– Możemy modlić się liturgią godzin ze smartfona, pozostając w głębokim skupieniu, ale równie dobrze, posługując się książeczką do nabożeństwa, możemy modlić się w roztargnieniu – mówi bp Adam Bałabuch

fot. diecezja.swidnica.pl

Z bp. Adamem Bałabuchem, przewodniczącym Komisji KEP ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, rozmawia Marta Jacukiewicz

 

Czy w kościele możemy korzystać z tekstów modlitw dostępnych w smartfonie?

Media są dane przez Pana Boga. Jeśli wykorzystujemy je w sposób dobry i mądry, to nie ma przeciwwskazań, aby również w kościele korzystać z tekstów dostępnych w internecie. Mam tu na myśli przede wszystkim modlitwę prywatną. Są jednak sytuacje, w których korzystanie ze smartfona i tabletu w kościele uważam za niestosowne. Nie wyobrażam sobie, aby podczas Mszy Świętej lekcjonarz czy mszał został zastąpiony przez tablet. Niewskazane jest też, aby na ambonę wychodzić z tabletem.

 

Ale niektórzy księża zamieniają księgi na tablet. Kiedy jest to uzasadnione?

Taką możliwość dopuściłbym w sytuacjach skrajnych, gdzieś w terenie, poza miejscem świętym, gdzie ksiądz nie ma dostępu do ksiąg liturgicznych. W takiej sytuacji – skoro nie ma innej możliwości – ważniejsze jest sprawowanie Eucharystii, nawet z wykorzystaniem mediów elektronicznych. Jednak nie są to sytuacje, które towarzyszą nam każdego dnia. W sytuacjach zwyczajnych, w świątyni – stosujemy księgi liturgiczne. Zawierają one tekst święty, którym się posługujemy, dlatego odgrywają bardzo ważną rolę. Już sam sposób przechowywania ksiąg liturgicznych jest bardzo ważny: powinny być traktowane z poszanowaniem.

 

Msza Święta odprawiana z tabletu jest ważna?

Jeśli ksiądz sprawuje Mszę Świętą z tabletu, jest ona ważna. Istotne jest tutaj bowiem, by czyniła to osoba wyświęcona i posługiwała się zatwierdzonymi przez Kościół tekstami. Wydaje się jednak, że stosowanie dzisiaj mediów elektronicznych w liturgii może dodatkowo rozpraszać wiernych, a nawet źle wpływać na ich poczucie sacrum. Tablet nie powinien zastępować ksiąg liturgicznych.

 

A rzutniki, na których wyświetlane są pieśni, numery stron? Ułatwiają przeżywanie liturgii?

Są to pewnego rodzaju pomoce, dopuszczone w kościele, ponieważ dzięki nim wierni mogą się lepiej, łatwiej włączyć w liturgię. Jest to ułatwienie szczególnie dla tych, którzy widzą słabiej bądź nie znają konkretnych pieśni. Osobiście preferuję śpiewniki, książeczki – w niektórych regionach są wyłożone w kościele. W nich znajdziemy więcej modlitw, np. przed Komunią Święta, po Komunii. Książeczki pomogą głębiej przeżyć uczestnictwo w liturgii, niż teksty wyświetlone na monitorach.

 

Czy modlitwa może „uświęcić” telefon?

Nie sądzę. Trudno sobie wyobrazić, że zamiast księgi kapłan lub diakon całuje telefon czy tablet. Byłby to znak budzący zdziwienie, a może nawet swego rodzaju konsternację. Sądzę natomiast, że ksiądz, który akurat jest w konfesjonale, a nie ma penitentów, może – dyskretnie – pomodlić się liturgią godzin ze smartfona, kiedy nie ma przy sobie brewiarza. Podczas modlitwy prywatnej ze smartfona czy tabletu pomocne z pewnością okaże się włączenie trybu samolotowego. Dzięki temu nie będą dochodziły do nas informacje zewnętrzne.

 

Tryb samolotowy jest gwarancją skupienia?

Możemy modlić się liturgią godzin ze smartfona, pozostając w głębokim skupieniu, ale równie dobrze, posługując się książeczką do nabożeństwa, możemy modlić się w roztargnieniu. Jeżeli chcemy trwać w skupieniu podczas modlitwy, to powinniśmy, rozpoczynając modlitwę, wezwać pomocy Ducha Świętego. To On prowadzi nas po drogach modlitwy. Bez pomocy Ducha Świętego trudno będzie nam trwać w skupieniu, a modlitwa będzie stawała się bardziej naszym wysiłkiem niż dziełem Ducha Świętego w nas.

 

Czyli urządzenia elektroniczne są stosowną pomocą?

Skłaniam się do tego, by w czasie modlitwy wspólnotowej w kościele korzystać bardziej z ksiąg czy książeczek niż ze smartfonów i tabletów. Wybór modlitewników jest tak duży, że można wybrać sobie taki, który będzie odpowiedni dla nas, np. z większymi literami. Chodzi o to, aby podczas modlitwy wspólnotowej nie dziwić innych. Ktoś, kto akurat na nas patrzy, nie wie, co w tym czasie robimy – czy sprawdzamy maile, piszemy SMS, czy się modlimy. Może to rozpraszać współuczestników liturgii.

 

A podczas modlitwy prywatnej albo lektury Pisma Świętego?

Nie ma reguł, kiedy możemy modlić się z telefonu. Musi to być powiązane z rozsądnym wyczuciem sytuacji. Nie neguję prywatnego korzystania z tekstów liturgicznych czy różnych innych modlitw, które pobieramy na smartfon czy na tablet, bo akurat nie mamy przy sobie książeczki. W takiej sytuacji aplikacje na smartfonie mogą okazać się pomocne. Ważne też, aby robić to dyskretnie, aby nikogo nie razić. Wydaje się też, że tolerancja dla wykorzystywania telefonu komórkowego do modlitwy jest coraz większa. Wzrasta również świadomość, iż telefon w kościele może służyć także do modlitwy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -