7 października
piątek
Marii, Marka, Mirelli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Koniec Kościoła, jaki znamy

Ocena: 0
490

Zachodnia cywilizacja została ukształtowana przez chrześcijaństwo. Na naszych oczach następuje koniec tego świata.

fot. Barbara Stefańska

Na ten temat wypowiadają się filozofowie i publicyści. Wybitna francuska filozof Chantal Delsol w głośnym wykładzie „Koniec chrześcijańskiego świata” wieści, że nadchodzi zmierzch cywilizacji, która liczy sobie szesnaście stuleci. „Uważam, że moment, w którym żyjemy, rozumieć powinniśmy jako rewolucję w sensie ścisłym, tj. jako obrót koła, zarówno w obszarze moralności, jak i ontologii. Od drugiej połowy wieku XX, szczególnie zaś od lat 60., nasze hierarchie moralne uległy dosłownemu odwróceniu. W przeciągu kilku lat w odniesieniu do zachowań jednostek oraz aktów społecznych zło nierzadko stawało się dobrem i odwrotnie, niegdyś odrzucane wzorce są teraz wychwalane, zaś niegdysiejsze ideały – kwestionowane”.

Zdaniem francuskiej filozof „chrześcijanie od dawna wierzyli, a wielu wciąż wierzy, że ich religię zastąpić mogą jedynie ateizm, nihilizm lub oba powyższe. Innymi słowy – formy negatywne, siejące jedynie mrok i burzę. Jest to równoznaczne z opinią, że jest się niezastąpionym”. Tak jednak się nie dzieje. „Przekonanie lub rojenia, że gdy upadnie chrześcijaństwo, wszystko upadnie wraz z nim, to absurd. Rządy chrześcijaństwa już teraz są zastępowane – nie przez nicość ani przez burzę, ale przez dobrze znane prymitywniejsze i bardziej nieokrzesane formy historyczne. Za upadłym chrześcijaństwem kroczą moralność stoicka, pogaństwo i różne odmiany duchowości azjatyckiej”.

Chantal Delsol wskazuje na ważne przesunięcie, które dokonało się wśród chrześcijan. Ich moralność jest postewangeliczna i nie ma nic wspólnego z religią. „Panuje w naszych telewizorach, zamieszkuje ogół produkcji kinowych naszych czasów, rządzi w szkołach i na podwórkach, w rodzinach. Kiedy trzeba ją naprostować lub nadać jej odpowiedni kierunek, czynią to elity rządzące. Władcy Europy reprezentują pod tym względem urzędniczy namiot spotkania. Krótko rzecz biorąc, powróciliśmy do sytuacji typowej dla pogaństwa: nasza moralność jest państwowa”.

 


W KIERUNKU STUDNI

Kluczowe pytanie, jakie stawia filozof, dotyczy przyszłości Kościoła. Co się z nim stanie, jeśli zostanie pozbawiony świata chrześcijańskiego? Jej zdaniem, najczęstszą postawą, zwłaszcza wśród duchownych, jest rezygnacja i wycofanie. Delsol ze smutkiem zauważa: „personel Kościoła, rozbrojony na wszelkie sposoby, nie tylko zaprzestał roszczenia sobie pretensji do utraconej władzy i pokutuje za jej używanie oraz nadużywanie. Przywódcy Kościoła to dziś cisi i dyskretni apostołowie, tak dalecy od prozelitów, do których przyzwyczaiła nas tradycja. Nie ma już mowy o podboju, zastępuje go pokorne świadectwo, ku niemu kierujemy również tych, którzy skłonni byliby do ewangelizowania w dawnym stylu, wchłoniętego przez propagandę uprawianą w złym stylu. Religii zakazano podboju, podobnie jak zakazano go państwom”.

Kim są wierzący w tak naszkicowanym Kościele? „Sprowadzeni do statusu milczących świadków, dzisiejsi chrześcijanie skazani są na bycie żołnierzami w przegranej wojnie. Ich walki, szczególnie dotyczące kwestii społecznych – a te są najważniejsze, jako że dotyczą zasad i cnót – prowadzą donikąd, a przy tym nie mają szans, by przynieść owoce. Nie jestem pewna, czy to słuszne działanie. Chrześcijanie niestrudzenie protestujący, by zapobiec wprowadzeniu bandyckich praw dotyczących aborcji czy wspomaganego rozrodu, mogą wygrać jedynie w przypadku, kiedy najpierw przeprowadzą rewolucję duchową. Nawróćmy ludzi na chrześcijaństwo, na integralną godność każdego poczętego dziecka, a wtedy będziemy mogli zakazać aborcji. Próby uczynienia tego w kierunku odwrotnym będą jak usiłowanie narzucenia wyznania ludom niekatolickim: terrorystycznym absurdem. Wiara i przestrzeganie zasad poprzedzają ustanowienie praw”.

Warto podkreślić, że – zdaniem Delsol – nowoczesność „nie jest przeciwko chrześcijaństwu jako takiemu”, lecz rozumianemu jako cywilizacja; „sprzeciwia się władzy religii, nie jej samej”. „Chrześcijaństwo wciąż pozostaje na swój sposób duchem opiekuńczym naszego świata” – dodaje.

Francuska filozof w ostatnich słowach wykładu zaznacza, że zadanie chrześcijan nie polega na tworzeniu społeczeństw, w których „Ewangelia rządzi państwami”. Chrześcijanie powinni raczej „iść powolutku w kierunku studni” (A. de Saint-Exupéry).

 


ROZPAD STRUKTUR

Publicysta Tomasz P. Terlikowski zauważa z kolei, że przyszły dla Kościoła czasy bardzo trudne. Jego zdaniem zmiany wynikają nie tylko z nieskutecznego głoszenia Ewangelii, hipokryzji chrześcijan czy skandali seksualnych. Chodzi raczej o coś zdecydowanie głębszego. Terlikowski ma na myśli rewizję myślenia i odczuwania, rewolucję filozoficzną i ideową dokonującą się we współczesnym świecie. Publicysta przywołuje tutaj określenie Marcina Kędzierskiego, który całe zjawisko określa mianem „rozpadu katolickiego imaginarium”.

Zdaniem Terlikowskiego „na naszych oczach umiera i rozsypuje się to, co znaliśmy jako katolicyzm ukształtowany przez ostatnie pięćset lat. Ta śmierć struktur, które znamy, nie oznacza końca Kościoła w ogóle, gdzieś na horyzoncie widać już bowiem zarys nowego rozumienia, postrzegania i ukształtowania chrześcijaństwa i katolicyzmu. Zuchwałością byłoby już teraz opisywanie, jakie ono będzie, jakie formy przyjmie papiestwo, jaki model życia kapłańskiego stanie się dominujący i wreszcie, jak będą wyglądać struktury. Jedno jest pewne: już teraz widzimy, jak to, w czym wielu z nas się ukształtowało, przechodzi do historii”.

Katolicyzm zmienia się na naszych oczach. Nie oznacza to w żadnym razie końca Kościoła. Teologowie, filozofowie czy publicyści analizujący zmiany są w tym względzie zgodni. Istota wiary pozostaje niezachwiana. Natomiast wobec przemian cywilizacyjnych i kulturowych zmianie ulegnie sposób funkcjonowania Kościoła i jego struktury.

Rozpada się katolickie imaginarium, do którego przez wieki Kościół był przyzwyczajony. Ewangelia przestaje rządzić państwami. Chrześcijanie zaś zostają zaproszeni do tego, by iść w kierunku źródła, czyli pogłębiać wiarę.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji łomżyńskiej, doktorem habilitowanym, specjalistą w zakresie teologii fundamentalnej, profesorem UKSW

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 października

Piątek, XXVII tydzień zwykły, wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej
Dał pokarm bogobojnym, *
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 11, 15-26
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter