27 stycznia
piątek
Przybysława, Anieli, Jerzego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jonasz - kryzys poczucia miłosierdzia

Ocena: 0
1009

Czy Bóg powinien litować się nad ludźmi, gdy jako występni chcą się nawrócić i rozpocząć nowe życie? Czy najpierw nie powinni zostać ukarani?

fot. Kapitel | praca własna | CC BY-SA 4.0 | link

Księga Jonasza to przypowieść, która nawiązuje do realiów historycznych, geograficznych i przyrodniczych ludu Bożego wybrania. Nieporozumienie polega na tym, że usiłujemy ją zracjonalizować, stawiając pytania, które wcale nie są w niej najważniejsze. W oryginale hebrajskim księga liczy tylko 681 słów, lecz jej oddziaływanie było i nadal jest ogromne. Przesłanie każdej przypowieści polega na tym, by utożsamić się z bohaterem, o którym ona opowiada, to jest niejako postawić się na jego miejscu i zapytać siebie, jak wyglądałoby moje zachowanie i postępowanie.

 


PRZEWROTNE POSŁUSZEŃSTWO

Jonasz otrzymał wyraźne Boże polecenie: „Wstań, udaj się do Niniwy, wielkiego miasta, i wołaj przeciw niej, bo dosięgła ich niegodziwość przed Moje oblicze” (Jon 1, 2). Do 612 r. przed Chrystusem Niniwa była stolicą potężnej Asyrii. Po upadku Samarii i królestwa Izraela w 722 r. przed Chrystusem Asyryjczycy deportowali około 50 000 Izraelitów, z których część została osiedlona w Niniwie. Przebywając w środowisku pogańskim, wielu z nich ulegało obcym wpływom kulturowym i religijnym, zapominając o wierze i obyczajach ojczystych. Jonasz miał wypełnić zadanie podobne do tego, które podejmują współcześni misjonarze i rekolekcjoniści, udając się do emigrantów zagrożonych osłabieniem i utratą swej tożsamości.

„Wstał więc Jonasz, by uciec do Tarszisz sprzed Pana, a zstąpił do Jafy i znalazł statek udający się do Tarszisz” (w. 3). Zamiast skierować się na wschód, w stronę Mezopotamii, Jonasz udał się na zachód, nad Morze Śródziemne. Bóg oczekiwał od niego posłuszeństwa, więc w oczach swoich bliskich był on posłuszny, gdyż wyszedł ze swojej miejscowości. Ale jego posłuszeństwo było przewrotne, bo wprawdzie poszedł, ale nie tam, gdzie Bóg tego chciał. W każdym z nas istnieje podatność na przewrotne posłuszeństwo. Niejeden człowiek powołany przez Boga próbuje też przed Nim uciec, dając pierwszeństwo własnym planom. W tym miejscu nasuwają się pytania: Czy można uciec przed Bogiem? Czy jest jakieś miejsce na świecie, gdzie Boga nie ma?

Jonasz wniósł za siebie zapłatę i wszedł na statek, żeby rozpocząć podróż. Jego nieposłuszeństwo było świadome, a zachowanie – starannie przemyślane i konsekwentne. Jednak silna wichura i ogromna burza na morzu pokrzyżowały powzięte zamiary. „Statek zamierzał się rozbić” (w. 4) – ta antropomorfizacja rzeczy martwej wskazuje, że nawet przedmioty, takie jak statek, stają się nieprzypadkowym ogniwem wydarzeń i integralną częścią skutecznego urzeczywistniania planu Bożego. Podczas gdy przerażeni pogańscy żeglarze modlili się do swoich bóstw i wyrzucali ładunki, „Jonasz zszedł do wnętrza statku, położył się i usnął” (w. 5).

Nie znamy powodów tej bezczynności, być może wyrażała przekonanie, że nieposłuszeństwo zostało surowo ukarane i los niedoszłego proroka jest przesądzony. „Zbliżył się do niego dowódca załogi, mówiąc mu: «Co tobie, że śpisz? Wstań, wołaj do twego Boga, może ulituje się Bóg nad nami i nie zginiemy»” (w. 6). To biblijny przykład pluralizmu i tolerancji religijnej. Co więcej, poganin jest roztropniejszy niż Jonasz, który ucieka przed Bogiem, bo przywołuje Jonasza do porządku i zachęca do modlitwy. Pobożność nie jest wyłącznym przymiotem wyznawców jedynego Boga, a w wielu sytuacjach ci, którzy pozostają poza prawdziwą religią, mogą być pobożniejsi niż jej wyznawcy.

Rzucając losy, żeglarze poznali, „z czyjego powodu mamy to nieszczęście” (w. 7). Jonasz przestał być anonimowym pasażerem i musiał się przedstawić: „Jestem Hebrajczykiem! Ja czczę Pana, Boga niebios, którzy stworzył morze i suchy ląd” (w. 9). Jonasz wbrew własnej woli staje się katechetą pogan! Uciekając przed Bogiem i wypełnieniem posłannictwa, które Bóg mu zlecił, staje się potrzebny w sposób, którego w ogóle nie przewidział. Odmawiając wzywania do nawrócenia „swoich” w Niniwie, stał się świadkiem Boga w środowisku pogańskim. Mając świadomość odmienności, przeżywa wewnętrzną przemianę. Do tej pory stawiał siebie na pierwszym planie i szukał własnego dobra. Teraz widzi, że nieposłuszeństwo, którego się dopuścił, obróciło się też przeciwko niewinnym ludziom. Zrozumiawszy, że przed Bogiem nie ma ucieczki, sądził, że nie ma dla niego żadnego dobrego wyjścia. Sprzeniewierzył się Bogu, więc mówi: „Podnieście mnie i rzućcie do morza, a uspokoi się morze przed wami” (w. 12). Uznał, że skoro postąpił źle, należy mu się kara, i gotów jest ją ponieść. Zapomniał, że jego losami kieruje Bóg i od Jego wyroków nie da się uciec.

Pierwszy rozdział przypowieści świadczy o tym, że dobro jest rozsiane w ludzkich sercach niezależnie od przynależności religijnej, a granica między dobrem i złem nie przebiega pomiędzy ludźmi, lecz w sercu każdego człowieka. Po długim wahaniu żeglarze przychylili się do prośby Jonasza, wrzucili go do morza i zagrożenie ustało. Jednak nawet z jego nieposłuszeństwa i nieszczęścia, które ono spowodowało, Bóg wyprowadził dobro. Okazał miłosierdzie przewrotnemu prorokowi, a zarazem skłonił do refleksji i dobrego postępowania żeglarzy, którzy znaleźli się na jego drodze.

 


SPRAWIEDLIWOŚĆ A MIŁOSIERDZIE

Jonasz został cudownie ocalony i z wnętrzności przypowieściowej wielkiej ryby zaniósł do Boga dziękczynną modlitwę. Psalm (rozdz. 2) został włączony do księgi po to, aby ci, którzy ją czytają i rozważają, też zechcieli się pomodlić. Jonasz zrozumiał, że nie da się uciec przed Bogiem i że w życiu nie ma nic takiego, co sprawia, iż musimy stracić wszelką nadzieję. Zamiast Bożej sprawiedliwości zupełnie niezasłużenie doświadczył Bożego miłosierdzia. Nauczyło go to wiele, ale czy wszystkiego, czego powinien się nauczyć?

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor zwyczajny, laureat Nagrody Ratzingera, wykładowca Pisma Świętego na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 stycznia

Piątek, III tydzień zwykły
Powierz Panu swą drogę, *
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.

+ Czytania liturgiczne (rok A, I): Mk 4, 26-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)



Newsletter