17 października
niedziela
Wiktora, Marity, Ignacego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Abp Gądecki: Maryja uczy nas pokory i posłuszeństwa Bożym przykazaniom

Ocena: 4.8
241

„Nie tylko kiedyś, w przeszłości, ale także dzisiaj Maryja – królując z Chrystusem w niebie – na różne sposoby przyczynia się do rozwoju Kościoła" – powiedział abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, w homilii Mszy św. sprawowanej w kościele Maria Frieden w Hannowerze, podczas uroczystości podziękowania za posługę wieloletniego rektora Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech ks. prał. Stanisława Budyna oraz z okazji 50-lecia jubileuszu jego kapłaństwa.

Fot. Archidiecezja Poznańska, archpoznan.pl

Publikujemy pełny tekst homilii:

Dzisiejsze święto Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła ma dla nas Polaków szczególną wymowę, ponieważ zostało ono ustanowione w Kościele powszechnym na prośbę polskich biskupów (na zakończenie III sesji Soboru Watykańskiego II – dnia 21.11.1964). Ojciec Święty Paweł VI powiedział wówczas: „Ku chwale więc Najświętszej Maryi Panny, oraz ku naszej radości, ogłaszamy Najświętszą Maryję Pannę Matką Kościoła, czyli całego Ludu chrześcijańskiego, zarówno wiernych, jak i pasterzy, którzy wszyscy zwą Ją swą Matką najmilszą. Ustanawiamy również, aby odtąd cały lud chrześcijański oddawał Matce Boga pod tym właśnie najmilszym Imieniem jeszcze większą cześć i do Niej zanosił swe prośby…”.

Nie był to bynajmniej pierwszy raz, gdy w Kościele zwrócono uwagę na ten szczególny tytuł maryjny. Już w VIII wieku, pewien mnich komentujący Apokalipsę, dopatrzył się w niej uznania Maryi za „Córkę i Matkę Kościoła”. Tytuł „Matka” – odnoszony do Maryi – został tu zastosowany w sensie analogicznym do naturalnego macierzyństwa. Nie jest to macierzyństwo fizyczne, lecz duchowe, nadprzyrodzone, macierzyństwo „w porządku łaski”.

W to piękne święto maryjne dziękujemy Panu Bogu za wszystkie dotychczasowe dokonania ks. Prałata Stanisława Budyna, Rektora Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech. Czynimy to w tym celu, aby – „łaska, obfitująca we wdzięczność wielu, pomnażała się Bogu na chwałę” (por. 2 Kor 4,15). Poza tym wiemy, że ludzka wdzięczność dodaje nam skrzydeł. Niech ona doda skrzydeł ks. Rektorowi na jego kolejne  pracowite lata.

W związku z dzisiejszym spotkaniem eucharystycznym chciałbym, abyśmy zastanowili się nieco nad dwoma sprawami; nad pytaniem dlaczego nazywamy Maryję Matką Kościoła oraz nad dziełem, jakim ks. Rektor otaczał chwałą Maryję.

1.                Z UWAGI NA JEJ ZIEMSKIE DZIEŁO

Najpierw pierwsza sprawa, czyli dlaczego nazywamy Maryję Matką Kościoła. Dzieje się tak z dwóch tytułów: z powodu Jej dokonań w trakcie ziemskich dziejów zbawienia oraz z powodu Jej działalności w chwale niebiańskiej.

a.       Maryję nazywamy Matką Kościoła najpierw z racji Jej udziału w ziemskich dziejach zbawienia.

Rodząc Założyciela Kościoła Maryja stała się bowiem – pośrednio – przyczyną powstania Kościoła. Stała się Matką Jezusa, Głowy Ludu Bożego, a więc może być nazywana Matką tego Ludu, Matką Kościoła.

Następnie Maryja żyła dla Jezusa. Cokolwiek czyniła, czyniła dla Niego. Podkreśla to Sobór Watykański II w słowach: „Poczynając, rodząc, karmiąc Chrystusa, ofiarując Go w świątyni Ojcu i współcierpiąc ze swoim Synem umierającym na krzyżu, w szczególny sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieje i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich. Dlatego to stała się nam Matką w porządku łaski” (Konstytucja dogmatyczna o Kościele Lumen gentium, 61).

W Maryi zaś – stojącej na Kalwarii z sercem przebitym cierpieniami Jej Syna (J 19,30) – Pan Bóg objawił  tajemnicę apokaliptycznej Niewiasty, która urodziła Mesjasza a teraz wydaje na świat potomstwo wierne Chrystusowi (Ap 12,17); rodzi dzieci Kościoła.

W osobie stojącego pod krzyżem Jana cały Kościół został powierzony Maryi. Gdyby słowa Jezusa („Oto syn Twój”) świadczyły tylko o Jego trosce o swoją Matkę, Jezus zwróciłby się najpierw do ucznia, Jemu powierzając Maryję. Tymczasem staje się coś odwrotnego. To najpierw Maryja otrzymuje Jana za syna, chociaż Jan takiej opieki nie potrzebował. To znaczy, że – w scenie pod krzyżem – Jan jest przedstawicielem pewnej zbiorowości i to w jak najszerszym znaczeniu. Wskazują na to inne teksty Janowej Ewangelii: „A ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,32) oraz „Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno” (J 11,51n.). Na krzyżu zrodził się więc Kościół, a Maryja – z ust Jezusa, Twórcy Kościoła – otrzymuje tytuł jego Matki. Dlatego Jerzy, biskup Nikomedii, wkłada w usta ukrzyżowanego Jezusa słowa: „Ustanawiam Ją Matką i przewodniczką nie tylko dla ciebie [Janie], ale i dla wszystkich innych uczniów i chcę, aby była czczona jako Matka… chcę, abyście Ją czcili i wielbili jak Matkę Tę, która była dla mnie przybytkiem wyższym od nieba” (In SS. Mariam assistentem cruci, PG 100, 1477).

b.      Nie tylko kiedyś, w przeszłości, ale także dzisiaj Maryja – królując z Chrystusem w niebie – na różne sposoby przyczynia się do rozwoju Kościoła.

Czyni to najpierw przez swoją wstawienniczą modlitwę.Sobór Watykański uczy Maryja: „po wniebowzięciu nie zaprzestała spełniać tego zbawczego zadania” (Lumen gentium, 62). Ona ciągle modli się i wstawia za braćmi swego Syna, pielgrzymującymi jeszcze na ziemi. Nie jest Ona założycielką Kościoła. Pan Jezus nie przekazał Jej też  – jak świętemu Piotrowi – „władzy kluczy”, ale ma Ona w Kościele miejsce szczególne i temu Kościołowi przewodzi w modlitwie, podobnie jak to miało miejsce w Kanie Galilejskiej i w Wieczerniku.

Ponadto Maryja przyczynia się do rozwoju Kościoła poprzez swój przykład. Nie zajmuje Ona miejsca należnego Chrystusowi, ale – swoim przykładem – uczy nas pokory i posłuszeństwa Bożym natchnieniom i przykazaniom. Swoim przykładem stara się nam ukazywać drogę wyjścia z naszych codziennych, małych i wielkich labiryntów życiowych.

Błogosławiona Dziewica – jak uczył św. Ambroży – jest również pierwowzorem Kościoła w porządku wiary, miłości i doskonałego zjednoczenia z Chrystusem. Kościół – rozważając Jej tajemniczą świętość i naśladując Jej miłość oraz spełniając wiernie wolę Ojca – także staje się Matką; przez przepowiadanie i chrzest rodzi do nieśmiertelnego życia synów poczętych z Ducha Świętego. Kościół jest również dziewicą, która – podobnie jak Maryja, mocą Ducha Świętego – zachowuje nienaruszoną wiarę, mocną nadzieję i szczerą miłość. Klemens Aleksandryjski powie krótko: „Jeden jest Ojciec wszystkich, jedno jest również Słowo wszystkich i także Duch św. jest jeden i wszędzie. I także jedna jest Matka Dziewica, a ja chcę ją nazwać Kościołem” (Pedagogus, 1,6).

I chociaż Kościół – w osobie Najświętszej Maryi Panny – już osiągnął swoją doskonałość, to jednak chrześcijanie ciągle jeszcze starają się o to, aby, przezwyciężywszy grzech, wzrastać w świętości. Dlatego wznoszą oczy ku Maryi w chwale niebiańskiej, która świeci całej wspólnocie jako wzór cnót. Rozmyślając o Niej, Kościół coraz bardziej upodabnia się do Chrystusa, swego Oblubieńca.

2.      PRAŁAT STANISŁAW BUDYN

A teraz druga kwestia, czyli Rektor Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech i jego praca ku czci Maryi, Matki Kościoła. Jego osoba – podobnie jak jego Poprzedników – wpisuje się w długie dzieje duszpasterstwa emigracyjnego w Niemczech, które sięgają swoimi początkami końca XIX wieku. Sięgają czasów powstania w Niemczech dużej migracji zarobkowej Polaków, podyktowanej rozwojem gospodarczym tego kraju. Polscy emigranci, będący w większości katolikami, wykazywali w tamtej epoce silne przywiązanie do Kościoła i wielką gorliwość religijną. Niestety, byli oni pozbawieni systematycznego duszpasterstwa polskiego. W tym okresie można mówić jednie o pracy pojedynczych polskich księży pośród Polonii.

Z kolei w okresie międzywojennym władze hitlerowskie tłumiły wszelki przejaw zorganizowanego życia religijnego Polaków w Niemczech. W latach 1934-1939 skasowano w Rzeszy ok. tysiąc polskich nabożeństw, niszczono polskie modlitewniki, wyda­lano księży za działalność religijno-patriotyczną. Przenoszono księ­ży znających język polski tam, gdzie nie było Polaków, zmieniano godziny polskich nabożeństw na bardzo wczesne, nakazywano odprawianie nabożeństw co drugą lub trzecią niedzielę w miesiącu, czy tylko kilka razy w roku.

Po zakończeniu działań wojennych w 1945 r. około dwumilionowa liczba Polaków wymagała znowu systematycznej opieki duszpasterskiej. W odpowiedzi na tę sytuację – w czerwcu 1945 roku – papież Pius XII mianował biskupa Józefa Gawlinę, dotychczasowego biskupa polowego Wojska Polskiego, ordynariuszem dla Polaków w Niemczech i Austrii (1945–1964). Jego jurysdykcja nie obejmowała starej, przedwojennej emigracji; dotyczyła jedynie polskich wysiedleńców przymusowych. Polscy księża duszpasterzowali wśród starej Polonii w oparciu o jurysdykcję uzyskaną od miejscowych biskupów niemieckich. Ze względu na zakres terytorialny, jurysdykcja bpa Gawliny obejmowała całe Niemcy i Austrię, lecz wkrótce ograniczyła się w praktyce do zachodnich stref okupacyjnych, ponieważ ze strefy sowieckiej Polaków bardzo szybko usunięto, zaś Austria stała się samodzielnym państwem.

Po śmierci arcybiskupa Gawliny biskupstwo personalne dla Polaków w Niemczech przejął ks. infułat Edward Lubowiecki (1964–1976).

Następnie – po rozwiązaniu polskiej diecezji personalnej – duszpasterstwo polonijne w Niemczech przeszło pod zarząd Referatu Duszpasterstwa Obcokrajowców przy Konferencji Episkopatu Niemiec, otrzymując oficjalną nazwę: Polska Misja Katolicka (PMK) w Niemczech. I wtedy ówczesny przewodniczący Konferencji Biskupów Niemiec kard. Julius Döpfer mianował ks. prałata Stefana Leciejewskiego delegatem dla duszpasterstwa polskiego z zadaniem koordynowania działalności duszpasterskiej i reprezentowania potrzeb religijnych Polaków wobec Konferencji Biskupów Niemiec, wobec lokalnych biskupów niemieckich i niemieckich władz państwowych RFN (1976-1986).

Jego następcą na urzędzie Delegata został ks. prałat Franciszek Mrowiec (1986 -2002). W tym czasie napłynęła do Niemiec fala tzw. polskiej emigracji solidarnościowej i postsolidarnościowej. Bardzo liczną grupą przybyszów w latach 80. byli tzw. późni przesiedleńcy, którzy mimo niemieckiego pochodzenia chcieli odnaleźć się w polskim duszpasterstwie. I tak, na początku lat 90. społeczność polskojęzyczna w Niemczech liczyła ok. 1,5 mln osób. Z uwagi na to działalność duszpasterska Misji została poszerzona. Zwiększyła się liczba polskich księży pracujących w Niemczech. Utworzono nowe placówki parafialne oraz samodzielne wikariaty, powołano rady duszpasterskie, rozbudowano przykościelną katechizację oraz sieć szkół przedmiotów ojczystych.

Kolejnym Rektorem Polskiej Misji Katolickiej i Delegatem Konferencji Episkopatu Niemiec ds. duszpasterstwa polonijnego został – w roku 2002 – ks. prałat Stanisław Budyn, kapłan tarnowski, urodzony w Szczepanowie dnia 14.10.1947 roku. Od 40 już lat pracuje on w duszpasterstwie polonijnym w Niemczech.

Po pracy wikariuszowskiej w Polskiej Misji Katolickiej w Mannheim (od 01.04. 1981), został on proboszczem Polskiej Misji w Hannoverze (od 01.03.1982). Następnie został mianowany dziekanem dekanatu północnego duszpasterstwa polskojęzycznego w Niemczech (wrzesień 1986). Przez 15 lat był członkiem Rady Kapłańskiej diecezji Hildesheim i przedstawicielem obcokrajowców.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 października

Poniedziałek, XXIX Tydzień zwykły
Święto św. Łukasza, ewangelisty
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem,
abyście szli i owoc przynosili.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Łk 10, 1-9
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter