9 grudnia
czwartek
Wiesława Leokadii Joanny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Potrzeba wstrząsu

Ocena: 5
502

Dwa wydarzenia zdominowały medialnie ostatni weekend: obchodzony po raz 21. Dzień Papieski i zwołana przez Donalda Tuska manifestacja na placu Zamkowym w Warszawie.

Zacznę od tej ostatniej. Organizatorzy uparcie mówią o 100 tys., policja o co najwyżej 25 tys. Jeszcze inni domorośli badacze uważają, że na takim placu mieści się co najwyżej ok. 10 tys. Tak czy inaczej udało się opozycji, a dokładniej liderom PO, całkiem sprawnie zwołać w szybkim tempie dużą manifestację, ale w obronie przed czymś, co… nie ma miejsca! Nawet jeśli odrzucimy zapewnienia rządu, że Polexit to czysty fake news, tylko mało zorientowany politycznie obywatel może uwierzyć w to, że ten lub jakikolwiek inny rząd w bliskiej przyszłości chciałby przeprowadzić Polexit! To nierealne, niemożliwe, zarówno prawnie, jak i technicznie, bo Polacy są bardzo euroentuzjastycznym społeczeństwem. Ba, nie pozwoliłyby na to choćby Niemcy, dla których jesteśmy coraz większym i ważniejszym partnerem gospodarczym.

Manifestacja miała być odpowiedzią na ostatni wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który dla opozycji stał się paliwem, by hasłami obrony rzekomo zagrożonego członkostwa Polski w UE odsunąć PiS od władzy. Stąd też tak emocjonalne wypowiedzi, gdyż tylko poprzez polaryzację da się dziś zmobilizować szeregi. I robią to właściwie wszyscy, a wielu wyborców wciąż się nie uodporniło. Dzisiejsza postpolityka karmi się nie bitwą na programy dla wyborców, ale niedopowiedzeniami, hipokryzją i emocjami. Zapewne nie tylko ja wolałbym, by politycy prowadzili dyskusje o tym, jakim chcemy być państwem i jakie miejsce w Unii Europejskiej zajmować.

Wolałbym także – i tu chcę przejść do drugiej kwestii – by Dzień Papieski za rok wyglądał inaczej. Znów w wielu miejscach został on spłaszczony i zinfantylizowany. W Łodzi przygotowano papieskie kremówki, a w Białymstoku stypendyści zatańczyli belgijkę… Oczywiście była, jak zawsze, budująca zbiórka pieniędzy na zdolną, ale ubogą młodzież, a także liczne koncerty. Tylko czy to wystarczy? Czy w czasach, kiedy wiara, religia są zagrożone przez ideologiczny walec, nie stać Kościoła na coś więcej?!

A przecież hasło tegorocznego Dnia Papieskiego brzmiało „Nie lękajcie się”! W ilu kościołach wykorzystano to hasło w homilii? W ilu nawiązano do tego, by w czasach zagrożenia, choćby popandemicznego, gospodarczego czy związanego z bezpieczeństwem, wezwać za papieżem do otwarcia drzwi Chrystusowi?! To Jan Paweł II mówił: „Każdy z was, moi młodzi przyjaciele, znajduje w życiu swoje Westerplatte. Powinność, od której nie można się uchylić, nie można zde-zer-te-ro-wać”. Dziś nie tylko młodzi podświadomie potrzebują, by ktoś nie tylko dał im oparcie w tym chwiejącym się coraz bardziej świecie, ale też nimi potrząsnął. Po prostu odmienił ich życie. Nie wolno nam tego przespać! Inaczej nie będziemy godni powoływać się na takiego wspaniałego rodaka, jakim był Jan Paweł II.

Idziemy nr 42 (833), 17 października 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 grudnia

Czwartek, II Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Juana Diego Cuauhtlatoatzin
Pan jest łagodny i bardzo łaskawy.
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 11, 11-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter