13 listopada
środa
Mateusza, Izaaka, Stanislawa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jak dobra gospodyni

Ocena: 0
1263

Dług publiczny w Polsce spadł poniżej 50 proc. PKB. To wynik lepszy niż w zdecydowanej większości krajów UE. A to nie koniec korzystnych informacji, bo inwestycje prywatne znacznie przewyższają publiczne, rekordowe są też zapasy złota NBP.

Każdy przedsiębiorca wie, że rozwój i zysk firmy jest możliwy tylko dzięki dobrej sprzedaży. A tę gwarantuje popyt, pośrednio zaś także jakość i cena towaru. To z kolei nie byłoby możliwe bez ciągłych inwestycji. Polska ma długą i bogatą tradycję małych, często rodzinnych firm. Sprawnych i ciągle unowocześnianych, choć mało skorych w ostatnich latach do inwestycji. Właściciele woleli trzymać oszczędności w bankach, niż wydawać je na własny rozwój. Ale na szczęście coś się zmieniło.

W pierwszym kwartale tego roku to właśnie takie firmy, a nie instytucje publiczne, napędzały polską gospodarkę. Inwestycje prywatnych przedsiębiorstw wzrosły w ujęciu rocznym o 15 proc., czyli najmocniej od ostatniego wielkiego kryzysu finansowego. A to znaczy, że menedżerowie uwierzyli w dobre perspektywy polskiej gospodarki. Przekonali się, że jeśli nie zainwestują – stracą.

Początek roku był też rekordowo dobry dla finansów państwa jako całości. Deficyt był minimalny, mimo ogromnych programów społecznych, jakie prowadzi rząd. Po pierwszym kwartale deficyt sektora finansów publicznych to zaledwie 0,1 proc. PKB, czyli najmniej w historii. A to oznacza, że jesteśmy o krok od nadwyżki. O co od wielu miesięcy apelowała i opozycja, i wielu ekonomistów, powołując się np. na Niemcy czy Czechy. Dziury w budżecie nie byłoby pewnie wcale, gdyby nie inwestycje publiczne, czyli nowe drogi, porty czy koleje. To dzięki nim w przyszłości będziemy spłacać dług.

Obecną poprawę stanu finansów eksperci tłumaczą dynamiką PKB, które wciąż jest w okolicach 5 proc. i wciąż zaskakuje ekonomistów – bo ci ciągle wróżą, że będzie coraz gorzej, chociaż jest lepiej. Jak z dobrą gospodynią: jeśli umiejętnie zarządza groszem, potrafi nie być rozrzutna, a nawet jest oszczędna, wie, jak wychować dzieci, potrafi je motywować, to zbierze owoce. Zresztą w przypadku Polski dostrzega to już świat, wskazując, że pod względem poziomu zadłużenia Polska wypada nieźle, jesteśmy też znacznie poniżej średniej unijnej.

Porównuję to do gospodarstwa rodzinnego nie bez celu. Ci bowiem, którzy tak mocno i ciągle krytykują 500+, jakby nie zdawali sobie sprawy, że państwo w ramach obowiązków wobec obywateli też ma zobowiązania i też, patrząc w przyszłość, musi umiejętnie inwestować w kapitał ludzki. Bo 500+ jest inwestycją! Wzmocnienie rodziny, wyrównanie różnic poziomów zamożności i różnic regionalnych to wzmocnienie państwa!

Co jednak zrobić, by nie przesadzić? Na pewno nie obiecywać więcej i więcej. W odnowionym mieszkaniu bez wątpienia lepiej się żyje i odpoczywa. Odmalowane ściany i odświeżone podłogi to podstawa. Ale sofa skórzana i gigantyczna plazma na kredyt – to już przesada. Szczególnie gdy jest się na dorobku. Co potwierdzi każda dobra gospodyni.

 

Idziemy nr 30 (719), 28 lipca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 listopada

Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła.
Dziś w Kościele:
+ środa, XXXII tydzień zwykły, wspomnienie obowiązkowe świętych Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna, pierwszych męczenników Polski
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 6,1-11; Ps 82,3-4.6-7; Łk 17,11-19
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -