27 listopada
piątek
Waleriana, Wirgiliusza, Maksyma
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Hulaj dusza, piekła nie ma?

Ocena: 4.79902
947

Zło zawsze wraca do człowieka.

Widziałam wiele dramatów ludzkich - również wśród bliskich mi osób – cierpienie, które było konsekwencją popełnianego i tolerowanego zła, niczym buldożer taranujący wszystko po drodze. Zła, które niszczyło, raniło, stwarzając ludziom piekło na ziemi.

Nie łudźmy się, że popełniając grzech nic złego się nie dzieje.

Doprawdy warto „obudzić się!” (pisałam o tym w ostatnim komentarzu). Im wcześniej, tym lepiej. Udawanie, że śmierć nas nie dotyczy, a grzech nie niesie ze sobą konsekwencji, nie zmienia faktu, że jednak tak jest i w pewnym momencie skończy się nasz żywot i staniemy przed Bogiem na Sądzie.

Grzech porównałabym do odchodów zmieszanych z błotem. Jeżeli w nie wejdziemy, to z pewnością się pobrudzimy.

Wielu świętych twierdziło, że grzech wręcz „śmierdzi”. Pewna święta przemierzając ulice Rzymu musiała zatykać nos chusteczką, ponieważ nie mogła znieść charakterystycznego odoru grzechu ludzi spacerujących ulicami Wiecznego Miasta.

Święty Piotr w swoim Liście przestrzega nas: „Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć” (1P 5, 8). Szatan jest ojcem kłamstwa, drapieżnikiem, który „rozszarpuje swoje ofiary”,  by w końcu je zniszczyć, zadać ostateczną śmierć.
Niestety wielu ludzi tak dalece znieczuliło swoje sumienia, że nie widzą, nie czują, że ich dusze są martwe.

„Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć”( Rz 6,23). Taka jest natura grzechu, zawsze przynosi śmierć. Może być „pięknie opakowany, smakować nam”, ale to nie zmienia faktu, że jest śmiercionośny i zawsze prowadzi do zguby, zatracenia i wielkiego cierpienia.

Pamiętajmy jednak, że Bóg o nas walczy każdego dnia, ale my również musimy stoczyć wiele bitew, aby trwać przy Nim. On Jest Dawcą Życia, Ojcem, który nas kocha. Warto stanąć pod Jego sztandarem!

Myślę nie tylko o tych, którzy za nic mają prawo Boże, ale o nas wierzących, którzy „od zawsze” jesteśmy przy Bogu. W Ewangelii Jezus wiele razy wzywa nas, abyśmy byli czujni, by zły duch nas nie zwiódł.

Rozmywanie wiary, relatywizm, nałogi, brak modlitwy i pracy nad sobą, nie stawanie w prawdzie, akceptacja grzechu, brak reakcji na zło ... wszystko to sprawia, że z dnia na dzień stajemy się hipokrytami, którzy co innego mówią, co innego robią, a jeszcze co innego myślą. Jesteśmy wtedy antyświadectwem, zgorszeniem, „solą, która utraciła swój smak”.

Muszę rozczarować wszystkich tych, którzy nie wierzą, że jest piekło – wieczna kara, a szatana wyobrażają sobie jako brzydkiego stworka z różkami i widełkami.

W Nowym Testamencie Pan Jezus niejednokrotnie przestrzega nas przed karą piekielną, chociażby w przypowieści o Łazarzu i bogaczu (Łk 16, 19-31).

Abyśmy nie mieli wątpliwości, że piekło istnieje, zachęcam do lektury Ewangelii: Mt 5,21-22.27-30, Mt 8,11-12, Mt 13,39-43.49-51, Mt 18,6-9, Mt 22,13-14, Mt 23,15-22, Mt 24,45-51, Mt 25,30.41.46, Mk 9,42-48, Mk 14,21, Łk 6,25, Łk 12,4-5, J 5,28-29.

Również Matka Boża w licznych objawieniach prosi ludzi, aby opamiętali się i nawrócili, póki jest jeszcze czas …

W 1917 roku podczas jednego z objawień fatimskich Najświętsza Maryja Panna pokazała pastuszkom piekło. Łucja, Hiacynta i Franciszek byli wstrząśnięci tym, co zobaczyli: „demony i dusze niczym przezroczyste, płonące węgle, czarne lub brunatne, mające ludzką postać, pływające w pożarze (…) wśród bolesnego wycia i jęków rozpaczy”.

Matka Boża powiedziała wówczas: „Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg chce ustanowić nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie”.

Również św. Faustyna w swoim Dzienniczku przekazała nam wizję piekła („Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest”):

Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem”. (Dz. 741)

Mówcie o rzeczach ostatecznych i rozważajcie to, co Sobór Watykański II nazywa eschatologią, co z greckiego znaczy ostateczny i co zawiera w sobie te rzeczy, które dotyczą człowieka, to znaczy: śmierć, sąd Boży, piekło albo niebo. O rzeczach ostatecznych przepowiada niewielu kapłanów, a ci, którzy to robią, mówią mało na ten temat. A przecież Sobór przypomina w sposób uroczysty o rzeczach ostatecznych, które dotyczą nas wszystkich, łącznie z tą straszną prawdą o możliwości wiecznego potępienia, które nazywamy piekłem”. (Papież Paweł VI)

Nauczanie Kościoła stwierdza istnienie piekła i jego wieczność. Dusze tych, którzy umierają w stanie grzechu śmiertelnego, bezpośrednio po śmierci idą do piekła, gdzie cierpią męki, „ogień wieczny”. Zasadnicza kara piekła polega na wiecznym oddzieleniu od Boga; wyłącznie w Bogu człowiek może mieć życie i szczęście, dla których został stworzony i których pragnie”. (KKK 1035)

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony”.
(Mt 24, 13; Mt 10, 22; Mk 13:13)

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 listopada

Piątek, XXXIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Nabierzcie ducha i podnieście głowy,
ponieważ zbliża się wasze odkupienie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 20,1-4.11-21,2; Ps 84,3-6a.8a; Łk 21,29-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter