20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Antypostęp

Ocena: 0
395

W ostatnich dniach miały miejsce w Europie dwa wydarzenia, które dla jednych są powodem do świętowania kolejnych kroków na drodze postępu, a dla Kościoła – do smutku ze względu na zatracanie zdobyczy cywilizacji chrześcijańskiej. Bo to właśnie dzięki chrześcijaństwu została uregulowana prawnie instytucja małżeństwa z przysługującymi jej prawami i obowiązkami oraz wprowadzona ochrona życia.

Tymczasem mianem postępu okrzyknięto w ubiegłym tygodniu w Niemczech zapowiedź socjaldemokratów (SPD) wprowadzenia „małżeństwa dla wszystkich”, postrzegając to jako krok do przodu na postępowej mapie Europy. Tej Europy, w której ostatnio – dzięki „małżeństwom jednopłciowym” – do grona państw „oświeconych” dołączyła Finlandia. W Niemczech przewodniczący klubu parlamentarnego SPD Thomas Oppermann twierdzi w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel”, że jest to „kwestia sprawiedliwości”, gdyż „w wielu krajach wszyscy ludzie mogą już zawierać ślub niezależnie od swojej orientacji seksualnej”. Tym samym SPD zapowiada przeforsowanie „małżeństwa dla wszystkich” jeszcze w obecnej kolacji z CDU/CSU.

Co na to chadecy? Otóż, chociaż jeszcze do niedawna opowiadali się przeciwko „małżeństwom jednopłciowym”, teraz ich głosy są coraz bardziej podzielone. Członek prezydium CDU Jens Spahn ogłosił przed kilkoma dniami na łamach dziennika „Bild am Sonntag”, że on sam ze swoim partnerem chętnie adoptowałby dzieci. I nie jest w poglądach w swojej partii odosobniony. Również Zieloni i Lewica popierają projekt. A ponadto sondaż Niemieckiego Urzędu Antydyskryminacyjnego – jeżeli w ogóle można ufać jego danym – podaje, iż 83 proc. Niemców jest również za „małżeństwami jednopłciowymi”, a 76 proc. za tym, aby miały one prawo do adopcji dzieci.

Na tym bazuje również obecna kampania wyborcza Martina Schulza, kandydata SPD na urząd kanclerza, który kwestię „małżeństwa dla wszystkich” chce uczynić jej wiodącym tematem. Sprzeciw wyrazili nawet niemieccy biskupi, zwłaszcza metropolita Berlina i przewodniczący komisji ds. małżeństwa i rodziny w niemieckim episkopacie, abp Heiner Koch. Według niego projekt „małżeństwa dla wszystkich” budzi „prawno-konstytucyjne wątpliwości”. Ponadto biskupi niemieccy powołują się na adhortację Amoris laetitia, która jednoznacznie odrzuca możliwość zawierania innego małżeństwa niż to między kobietą i mężczyzną. To pierwszy tak wyraźny i stanowczy głos sprzeciwu niemieckiego Kościoła wobec związków jednopłciowych, przez lewicę z uporem nazywanych „małżeństwami”.

W tych samych niemal dniach zwolennicy tak zwanego postępu świętowali – tym razem we Włoszech – eutanazję znanego włoskiego DJ-a Fabiana „Faba” Antonianiego. Od czasu wypadku samochodowego w 2014 r. 39-letni Fabo był sparaliżowany i niewidomy. Po krótkim okresie leczenia rozpoczął walkę o zmianę przepisów obowiązujących we Włoszech, które zabraniają eutanazji, stając się ikoną „walki o godną śmierć”. Gdy władze nie zgodziły się na umożliwienie mu eutanazji w kraju, muzyk udał się do kliniki w Szwajcarii, aby tam zakończyć życie. Jego fani i dziennikarze muzyczni gratulowali mu pośmiertnie „wygranej walki”, mając nadzieję, że dzięki jego postawie Włochy i w tej dziedzinie wejdą na drogę postępu. Wszak związki cywilne osób jednej płci zostały już dopuszczone w zeszłym roku.

Jednocześnie włoski Kościół zorganizował nabożeństwa żałobne i czuwania za duszę śp. Faba oraz w intencji ochrony życia na Półwyspie Apenińskim. Niestety, doszło do tego, że gdy świat cieszy się z tego, co nazywa postępem, wierzący odprawiają nabożeństwa pokutne. A to dlatego, że obecny postęp w dziedzinie życia, rodziny i moralności jest cofaniem się do czasów przedchrześcijańskich, kiedy to najważniejsze dla człowieka sprawy pozostawały nieuporządkowane, z wielką dla niego samego szkodą. 


Idziemy nr 12 (598), 19 marca 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły