4 sierpnia
wtorek
Dominika, Protazego, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Weź i czytaj

Ocena: 3.9
1079

– Niesamowite jest działanie Boże, kiedy zagłębiamy się w lekturę Pisma Świętego. Wtedy dajemy Bogu możliwość wchodzenia w nasze wnętrze, odnawiania umysłu, duszy – mówi w rozmowie z "Idziemy" Darek "Maleo" Malejonek

Z Darkiem „Maleo” Malejonkiem rozmawia Irena Świerdzewska

 

Jak często czyta Pan Pismo Święte?

Staram się czytać Biblię codziennie. Jutrznia zaczyna się od psalmów, które są niesamowitą modlitwą, można się w nich przejrzeć i odnaleźć. Autor psalmów, za którego uważa się króla Dawida, był doprawdy geniuszem i człowiekiem natchnionym. W psalmach zawarte są niemal wszystkie stany psychiczne i duchowe człowieka. Modlitwa psalmami jest bardzo egzystencjalna.

 

Oprócz psalmów ma Pan inne ulubione fragmenty?

Bardzo dużo mam ulubionych fragmentów i ciągle się one zmieniają. Ostatnio byłem w Ziemi Świętej, w miejscach związanych z Samsonem. Jego historia pokazuje, że choć w życiu upadamy, to można powstać, że zmartwychwstanie jest ponad śmiercią, życie wygrywa ze śmiercią. Takie właśnie przesłanie płynie z Biblii. Lubię też wracać do Ewangelii o niewiernym Tomaszu; sam się tak często czuję. Bóg jest realistą, wie że jestem słaby, upadam. Ewangelia przypomina nam, że po chrzcie mamy nowe życie. Chrystus obiecał nam, że zło zostanie pokonane na zawsze. Mówi o tym także Apokalipsa.

 

Czym dla Pana jest Pismo Święte?

Nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Biblia to Księga Życia, mojego życia. W Biblii mamy historię ludzkości, ale i konkretnych ludzi. Czytamy o zaparciu się Piotra, niewiernym Tomaszu, wierze Maryi. Konfrontacja z Pismem Świętym pomaga mi przyjrzeć się sobie. Biblia przypomina, że wielkim grzechem jest osądzanie drugiego człowieka. Nasuwa się tu ewangeliczna przypowieść o rządcy. W Biblii Paweł bez skrupułów przypomina: kim ty jesteś, człowieku, że żądasz dla siebie miłosierdzia Boga, a masz czelność sądzić drugiego.

Jednym z ważniejszych aspektów tej sprawy jest moc Słowa Bożego. Biblia nie jest jeszcze jedną książką, jaką czytamy. Ta Księga ma w sobie moc zmieniania mojego życia. W Księdze Izajasza (55,11) czytamy: „tak słowo, które wychodzi z ust Moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa”.

Niesamowite jest działanie Boże, kiedy zagłębiamy się w lekturę Pisma Świętego. Wtedy dajemy Bogu możliwość wchodzenia w nasze wnętrze, odnawiania umysłu, duszy. W Biblii otrzymujemy zapewnienie, że Bóg chce dla nas jak najlepiej, że nas kocha.

W ogóle Bóg chce nam się pokazać w Biblii jako kochający Ojciec, który dla nas nie zawahał się poświecić swego Syna. Zmartwychwstanie to klucz. Oznacza, że cierpienie ma sens.

 

Jako ojciec ma Pan metodę na przybliżanie Biblii dzieciom?

Staraliśmy się w rodzinie organizować w każdą niedzielę spotkania z dziećmi nad Pismem Świętym. Kiedy były małe, czytaliśmy im Biblię, dzieci mogły zadawać pytania, także mówić, jak rozumieją czytane słowa. Uważam, że to dobry sposób. Dzieci mają świetną intuicję, bardzo często wychwytują w różnych sytuacjach przesłanie tekstu. My, dorośli, mamy swoją mentalność, przyzwyczajenia, schematy myślenia. Dzieci mają świeżość odbioru i bywa, że potrafią wychwycić to, czego my nie jesteśmy w stanie wyłapać.

 

Katolikom zarzuca się nieznajomość Pisma Świętego. Co Pan o tym myśli?

Nie jest dobrze, jeśli Pismo Święte w domu wygląda jak świeżo kupione, nieużywane, wręcz nieskalane. I owszem, jest ono ciągle katolikom nieznane, choć Sobór Watykański II wskazuje, że powinno być w centrum naszego życia. Są wspólnoty, które interesują się Pismem Świętym, natomiast ogólnie ciągle zainteresowanie jest niewystarczające. W czasie Mszy Świętej słyszymy fragmenty Nowego i Starego Testamentu, które bez szerszego kontekstu i objaśnienia bywają dla odbiorcy niezrozumiałe. Z nauką języków obcych nie ma dziś problemu, ale nauczenie się języka Boga nie jest takie proste. Bóg mówi przez pewne symbole, potrzebujemy przygotowanych osób, które by nam je wyjaśniały. Co nie znaczy, że Pismo Święte jest niezrozumiałe, że nie możemy czytać Biblii samodzielnie. Są przecież odnośniki, przypisy, jest sporo dostępnych komentarzy. Biblia „tłumaczy się Biblią”, na tym polega skrutacja, czyli metoda czytania jej z wykorzystaniem odnośników biblijnych do innych ksiąg. Ale też skrutować Pismo to znaczy badać je, modląc się. Zanim weźmiemy Pismo Święte do ręki, można się pomodlić, by Bóg dał nam światło do zrozumienia Jego słów. Wtedy się okaże, że możemy zrozumieć niejasne dla nas przesłanie. My nie lubimy być w obliczu Pisma jak kompletne barany. Wolimy wziąć do ręki coś prostszego, co nas nie zawstydza.

 

Przed nami pierwszy Narodowy Dzień Czytania Pisma Świętego. Czytany będzie List św. Pawła do Galatów. Jak Pan przyjmuje tę inicjatywę?

Ta inicjatywa jest jak jaskółka, za którą powinna pójść konkretna praca, zachęta do sięgania po Pismo Święte. W Biblii jest napisane, że Słowo Boga jest lampą dla moich stóp, światłem na mojej ścieżce. Ono wskazuje nam co jest dobre, a co złe. Takiego korzystania z Pisma nam potrzeba.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 sierpnia

Wtorek, XVIII Tydzień zwykły
+ Wspomnienie św. Jana Marii Vianneya, prezbitera
«Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną».
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Jr 30,1-2.12-15.18-22; Ps 102,16-21.29 i 22-23; Mt 15,1-2.10-14
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter