29 listopada
niedziela
Blazeja, Saturnina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Prymas Jasnogórski

Ocena: 5
636

Na Jasną Górę przyjeżdżał jak syn do matki. Najważniejsze sprawy zawierzał Maryi w Jej Cudownym Obrazie.

fot. xhz

W kaplicy Cudownego Obrazu ks. Stefan Wyszyński odprawił swoją pierwszą Mszę Świętą. Po latach w tej samej kaplicy przyjął sakrę biskupią. Zawsze przybywał do tego sanktuarium na główne uroczystości maryjne. Bywał też bez okazji. W jasnogórskich kronikach odnotowano, że Prymas Wyszyński na Jasnej Górze spędził w sumie 630 dni. – Sądzę, że mógł spędzić więcej. Jadąc do Opola, Katowic czy Krakowa przybywał choćby na chwilę do Pani Jasnogórskiej, którą nazywał najlepszą Matką. Sam o sobie mówił, że jest prymasem jasnogórskim – mówi o. Józef Płatek OSPPE, były przeor i generał zakonu paulinów.

Przyjeżdżając na Jasną Górę na dłużej, Prymas mieszkał w pokoju za klauzurą w zakonie paulinów. W pewien sposób przynależał też do zgromadzenia. W 1950 r. został członkiem agregowanym zakonu. Później pokój Prymasa udostępniany był goszczącemu na Jasnej Górze papieżowi Janowi Pawłowi II.

 


DROGA Z MARYJĄ

Na maryjność przyszłego Prymasa i szczególny związek z Jasną Górą wpływ miały wychowanie w domu rodzinnym i osobiste doświadczenia. Wśród pierwszych wspomnień z dzieciństwa są dwa wizerunki wiszące nad łóżkiem: Matki Bożej Częstochowskiej i Ostrobramskiej. Rodzice toczyli dyskusje, która jest ważniejsza: Ostrobramska, do której pielgrzymowała mama, czy Częstochowska, którą szczególnie czcił ojciec. W „Zapiskach więziennych” Prymas wspominał: „Cześć Matki Bożej w życiu domowym była bardzo rozwinięta; często odmawialiśmy wspólnie Różaniec w godzinach wieczornych”.

Cierpienie po śmierci matki Julianny spowodował, że dziewięcioletni Stefan zaczął uciekać się do Matki z nieba. W „Zapiskach więziennych” Prymas wspominał, jak w Andrzejewie chodził pod figurę Matki Bożej, z którą związał się całym sercem, a potem jako uczeń Gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie uczucia przeniósł na Matkę Bożą Passawską, której figura znajduje się na Krakowskim Przedmieściu.

Od czasów seminaryjnych coraz bliższa jego sercu stawała się Matka Boża Częstochowska. Z „Zapisków więziennych”: „W czasie pobytu w Seminarium Duchownym we Włocławku dwa nabożeństwa wzajemnie się uzupełniały: do Serca Pana Jezusa i do Matki Bożej Jasnogórskiej, której obraz był w bocznym ołtarzu”. To właśnie w kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej w katedrze włocławskiej przyjął 3 sierpnia 1924 r. święcenia kapłańskie. Pierwszą Msze Świętą chciał odprawić na Jasnej Górze, choć po pobycie w szpitalu ledwie się poruszał o własnych siłach. Udał się w drogę w towarzystwie siostry i 5 sierpnia odprawił Mszę prymicyjną przed obrazem jasnogórskim. „Pojechałem na Jasną Górę, aby mieć Matkę, aby stanęła przy każdej mojej Mszy Świętej, jak stanęła przy Chrystusie na Kalwarii” – wyznał.

Na Jasnej Górze przeżywał kolejne ważne momenty swojego życia. Tutaj 12 maja 1946 r. przyjął sakrę biskupią z rąk kard. Augusta Hlonda, do której przygotował się w tym samym miejscu przez rekolekcje. „Po konsekrację biskupią pojechałem na Jasną Górę. Odtąd już życie moje związane jest z Jasną Górą. Wybrałem jako miejsce mej konsekracji stolicę Najświętszej Maryi Panny w pokornej wierze, że Jej upragnione pośrednictwo wyjedna mi u Najwyższego Kapłana pełnię Jego Kapłaństwa i ducha” – zanotował.

Wizerunek Matki Bożej Jasnogórskiej umieścił w pierścieniu oraz herbie biskupim i prymasowskim. Mówił: „Matka Boża Jasnogórska w moim herbie to nie ozdoba, to program mego biskupiego i prymasowskiego życia”.

 


ZAWIERZENIE

Trzyletni okres uwięzienia przez komunistyczne władze był czasem dojrzewania do całkowitego zawierzenia Matce Bożej siebie, ojczyzny i Kościoła w Polsce. Śluby Jasnogórskie, które Prymas napisał dla narodu polskiego w Komańczy, pielgrzymi składali na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jeszcze bez jego obecności. Na pustym fotelu spoczęła wiązanka biało-czerwonych kwiatów. Podczas Eucharystii do konsekracji użyta była hostia, którą Prymas przekazał z Komańczy.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 29 listopada

Niedziela, I Tydzień Adwentu
Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie.
+ czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 63,16b-17.19b;64,2b-7; Ps 80,2ac i 3b.15-16.18-19; 1 Kor 1,3-9; Mk 13,33-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Czuwajcie! - komentarz tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter