17 stycznia
piątek
Antoniego, Rościsława, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zachować w pamięci

Ocena: 4.7
1421

Początek listopada – coraz bardziej lubię ten czas. Coraz bardziej go też potrzebuję. W tym szalonym, pędzącym często na złamanie karku świecie pamięć o tych, którzy odeszli, jest szczególnie ważna.

fot. AngMoKio / wikipedia / CC BY-SA 4.0 / Link

Bo czasami zostaje nam tylko – i aż – pamięć. Bywa ulotna, dlatego warto jej fragmenty przekazywać kolejnym pokoleniom. A zatem – garść wspomnień o tych, którzy odeszli w tym roku.

Na pewno warto, by młodzi fani sportów motorowych nie zapomnieli Nikiego Laudy. Trzykrotny mistrz świata, jeden z najlepszych kierowców w historii Formuły 1. Człowiek niezłomny, którego bolid po wypadku w Grand Prix Niemiec stanął w płomieniach. Człowiek, który zapadł w śpiączkę i który dla świata sportu miał być stracony. To była jedna z największych tragedii na torze. Lauda wyszedł z tarapatów, wrócił do ścigania i dwa razy świętował tytuł najlepszego kierowcy świata.

Do takich zaszczytów nigdy nie doszedł wspaniały bokser Lucjan Trela. Ale właśnie o nim opowiadali mi kiedyś starsi koledzy dziennikarze. Bo to pan Lucjan w 1968 r. na igrzyskach w Meksyku postawił się George’owi Foremanowi. Amerykanin w drodze po olimpijskie złoto tylko tej jednej walki – z Lucjanem Trelą – nie wygrał przed czasem, a werdykt sędziów nie spodobał się meksykańskim kibicom. Trela przez lata dominował w mistrzostwach Polski, w kategorii ciężkiej nie miał sobie równych, a jego znakiem rozpoznawczym była waleczność. Nigdy nie odpuszczał, o czym w Meksyku przekonał się legendarny Foreman.

Dzięki Wojciechowi Nowińskiemu przekonałem się, co znaczy kochać sport. Miłością najważniejszą byłego bramkarza Warszawianki i Anilany Łódź była oczywiście piłka ręczna. Ale interesował się też innymi dyscyplinami. Miałem wielkie szczęście, że spotkałem Wojtka na swojej drodze. I wiem, że dokładnie to samo powiedzą koledzy z wielu innych redakcji. I każdy z nich przyzna: to była chodząca skarbnica wiedzy. Taktycznej, psychologicznej, historycznej – ale także życiowej. Bo Wojtek znał w polskiej piłce ręcznej wszystkich. I prawie wszystkim gotowy był pomóc. Swoją wiedzą lub choćby dobrym słowem. Z wieloma osobami się nie zgadzał, ale zawsze spierał się na argumenty. To on był wychowawcą takich zawodników jak Karol Bielecki czy Krzysztof Lijewski. Polska piłka ręczna straciła kogoś wyjątkowego. Był starszym kolegą z pracy i niezapomnianym kompanem. Z nim nie można się było nudzić. To był jeden z tych ludzi, o których będę pamiętał zawsze.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 17 stycznia

Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!
Dziś w Kościele: piątek, I tydzień zwykły, wspomnienie św. Antoniego, opata
Czytania liturgiczne (rok A, II): 1Sm 8,4-7.10-22a; Ps 89 (88),16-19; Mk 2,1-12
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -