25 kwietnia
czwartek
Marka, Jaroslawa, Wasyla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

O błędach wyborczych

Ocena: 0
76

Przed niedawnymi wyborami samorządowymi i po nich przejrzałem kilkadziesiąt ulotek kandydatów z najprzeróżniejszych komitetów. 

fot. Pixabay, CC0

Stałych czytelników „Idziemy” być może zdziwił tytuł dzisiejszego odcinka, ponieważ na pewno zauważyli oni, że w tej rubryce programowo wystrzegam się polityki. Od razu więc uspokajam, że i tym razem mowa będzie jedynie o błędach językowych. A konkretnie: o błędach w ulotkach wyborczych.

Przed niedawnymi wyborami samorządowymi i po nich przejrzałem kilkadziesiąt ulotek kandydatów z najprzeróżniejszych komitetów. Wszystkie łączyło to, że zawierały bardzo wiele – często niekonkretnych – obietnic oraz równie wiele błędów językowych.

Szczególnie liczne były w tych ulotkach błędy interpunkcyjne. Niektórzy nie pamiętali np., że nie każde użycie „czy” wymaga przecinka i stosowali go tam, gdzie jest on zbędny: Zapewnienie miejsc w żłobkach, [sic!] czy odpowiednich warunków do nauki w szkołach to nasz obowiązek! Powtarzającym się błędem było też umieszczanie niepotrzebnego przecinka przed „to”, np.: Rozwój miasta, [sic!] to rozwój jego mieszkańców, a także błędne oddzielanie nim rozbudowanych części zdania, np.: Jako radny poprzednich kadencji, [sic!] brałem czynny udział w powstawaniu hal sportowych, basenów, boisk (…). Z drugiej strony liczne były też przypadki braku przecinka oddzielającego zdanie główne od zdania podrzędnego, np.: Wiem [sic!] jak ważna jest rodzina, odpowiedzialność za najbliższych. Najczęstszym błędem interpunkcyjnym było jednak nieużywanie przecinków oddzielających imiesłowowe równoważniki zdań od zdań głównych, np.: Będę dążyła do (…) rozbudowy sieci kamer monitoringu osiedlowego [sic!] mając na celu rozwój przyjaznych i bezpiecznych osiedli na Bielanach czy też: Działałem w Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych [sic!] wspierając mieszkańców Mokotowa w radzeniu sobie z uzależnieniami. Rzecz jasna, błędy związane z użyciem przecinków (lub ich brakiem) nie wyczerpują katalogu błędów interpunkcyjnych. Oto np. na jednej z ulotek widniało hasło Mokotów [sic!] Nasze Podwórko, w którym żadnym znakiem nie oddzielono nazwy od jej metaforycznego określenia. Na innej z kolei zapomniano o dwukropku wprowadzającym wyliczenie: Będę zabiegać o (…) jak najszybszą budowę nowych placówek oświatowych na Odolanach [sic!] szkół, przedszkola i żłobka.

W tekstach ulotek znaleźć też można błędy ortograficzne. Oczywiście, nie ma tam rażących błędów związanych z pisownią „ó” i „u”, „rz” i „ż”, „h” i „ch” itp., ale zdarzają się błędy w pisowni wielką i małą literą. Jeden z kandydatów napisał: Jestem absolwentem Akademii Finansów na kierunku Finanse i Bankowość [sic!], a inny: Jestem absolwentem studiów podyplomowych z zakresu Public Relations [sic!]. Nazwy kierunków studiów zapisuje się małymi literami (finanse i bankowość), tym bardziej w taki sposób należy napisać określenie obszaru wiedzy czy umiejętności (public relations). Powtarzającym się problemem była pisownia typu Rada dzielnicy Mokotów (zamiast Rada Dzielnicy Mokotów).

Tzw. błędy zewnątrzjęzykowe, choć częstokroć rażące, niezbyt często wpływają na zrozumiałość komunikatu. Zupełnie inaczej jest w przypadku błędów w szyku wyrazów w zdaniu. Niepoprawna kolejność wyrazów może doprowadzić do tzw. wtórnych związków składniowych, niezamierzonych przez nadawcę. Tak stało się np. w zdaniu: Przygotowuję wczasy na działkach dla seniorów. Rzecz jasna to nie działki są dla seniorów, ale wczasy. Jeszcze bardziej karkołomna jest następująca autocharakterystyka: Mąż i ojciec 4-letniego Leona. Jej autor raczej nie jest mężem własnego syna…

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -