23 lipca
wtorek
Stwosza, Bogny, Brygidy
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sezon na harleya

Ocena: 4.5
2732

Z szacunkiem patrzę na żony, które pozwalają czterdziestoletnim mężom zrealizować ich marzenie o motocyklu.

Fot. Christopher Page from Indianapolis, USA / wikipedia / CC BY 2.0 / Link

Mój mąż na czterdziestkę kupił sobie motocykl. Widmo pozostania z trójką dzieci bez męża albo z inwalidą przerosło mnie. Zaczęliśmy się kłócić i doszło miedzy nami do pierwszego w życiu wielkiego kryzysu. Czy jestem egoistką, że mu nie pozwalam na te młodzieńcze fanaberie? Czemu tak trudno zrozumieć, że wcześniej czy później dojdzie do wypadku, a w motorze nie ma poduszek powietrznych, stref zgniotu i blachy?

Jazda motocyklem dostarcza wspaniałych wrażeń. I jest niebezpieczna. Zapewne najmniej niebezpieczna jest właśnie koło czterdziestki. Mężczyzna nie ma już brawury dwudziestolatka. Sprawność psychoruchową zacznie tracić w okolicach pięćdziesiątki. Trzeba jednak jasno powiedzieć: w jeździe jednośladem istnieje duże ryzyko upadków i stłuczek. Oczywiście znam opinie, że motocykl jest bezpieczny dla osób mądrych. Niestety, winny kolizji może być inny użytkownik, inny kierowca zbyt pewny siebie i lekceważący zagrożenia. Na cmentarzu jest dużo grobów takich, co mieli rację, pierwszeństwo, doświadczenie i świetny refleks. Ponadto każdy człowiek miewa chwilę słabości, gorszą formę, kiedy niedostatecznie dba o bezpieczeństwo. Motocykl jest pojazdem gorzej widocznym niż samochód. Dużo mniej chroni podczas wypadku. Jest podatny na poślizg i nierówności nawierzchni. Cena zdrowia, jaką się płaci za wypadek na motocyklu, jest poważna. Stąd rozumiem opór pań, choć nie lubię, kiedy strach paraliżuje kogokolwiek.

Warto sobie zadać pytanie: jakie jest nasze powołanie w życiu? Na co w małżeństwie się umówiliśmy? Tak poważna decyzja jak kupno motocykla powinna być uzgodniona w małżeństwie. Każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Jaka forma będzie kompromisem z potrzebą odpoczynku żony, z czasem potrzebnym dzieciom? Na pewno potrzebna będzie tu długa rozmowa, negocjacje, dialog małżeński. Postawienie żony przed faktem dokonanym jest kiepskim pomysłem. Nie dziwię się, że doszło do kryzysu.

Z szacunkiem patrzę na żony, które pozwalają czterdziestoletnim mężom zrealizować ich marzenie o motocyklu. Kochać oznacza wtedy uszanować wolność drugiej osoby. Bóg szanuje naszą wolność, choć wie, ile błędów możemy popełnić. I popełniamy. Z podobnym uznaniem oceniam mężów, którzy po trzech, czterech latach radości z jednośladu sprzedają go. To często odpowiedź na wcześniejszą postawę żony.

Pan Bóg przeważnie ostrzega motocyklistę. Najpierw jest „o mało co”. Za drugim razem lekkie potłuczenia, otarcia i uszkodzony motocykl. Za trzecim razem jest poważniej.

Idziemy nr 13 (702), 31 marca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 lipca

"Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę"

Dziś w Kościele: wtorek, XVI tydzień zwykły
+ święto Św. Brygidy, zakonnicy, patronki Europy
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Ga 2,19-20, Ps 16, J 15,1-8
+ komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

Lato z SalveNet - na okres wakacji proponujemy formację duchową w przystępnej formie: codziennie jeden kilkuminutowy film z cyklów prezentowanych na portalu SalveNet.



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -