22 września
sobota
Tomasza, Maurycego, Joachima
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Miłość w czasach Facebooka

Ocena: 0
1363

W przysiędze małżeńskiej przysięgamy sobie miłość – nie tyle stan wiecznego zakochania, co postawę troski o siebie

Nigdy niczego nie podejrzewałam, nie śledziłam, nie sprawdzałam. Aż któregoś dnia mój mąż oświadczył, że przez Facebook odnalazł swoją szkolną miłość, że zawsze ją kochał, a ja byłam tylko „namiastką” tamtej dziewczyny. Uznał, że mnie nie opuści, bo musiałby zranić za dużo osób, między innymi nasze rodziny. Twierdzi, że do niczego między nimi nie doszło. Ale teraz wyraźnie pilnuje telefonu… Kocham go dalej. Jak mam się zachować?

Wiem, że to okropne, co Pani przeżywa. Ale sądzę, że najlepiej przeczekać.

W przysiędze małżeńskiej przysięgamy sobie miłość – nie tyle stan wiecznego zakochania, co postawę troski o siebie. Przysięga „nie opuszczę” zobowiązuje do wytrwania przy mężu czy żonie, nawet jeśli czasowo zakocham się w kimś innym. Czasowo? Tak.

Chemia zakochania to podwyższony poziom hormonów: fenyloetyloaminy, dopaminy, nowe pętle neuronalne i inne cuda. Zakochani chudną, nie śpią, „fruwają”. Taki stan pobudzenia wytrąca organizm i psychikę z równowagi. Kiedyś ten wulkan zacznie przygasać i w końcu się uspokoi. Wtedy zakochany powróci do normalnego oglądu świata.

Nie ma więc co wymuszać wyboru „ja albo ona”, jeśli namiętność zakochania dopiero co się rozpaliła. Obietnice zerwania kontaktów są wtedy składane i nagminnie łamane. To, o co należy prosić drugą połowę, to dojrzałość: aby nie niszczyła małżeństwa pod wpływem gwałtownych, ale przemijających emocji. Nie ma po co robić scen złości i zazdrości. Takie zachowanie wypychałoby męża z domu. I nie warto sprawdzać SMS-ów i maili. To zazwyczaj pobudza do głębszego kamuflażu i utajnienia. Chłopcy lubią zabawę w podchody oraz komórki do wynajęcia, a dla Pani będzie to poniżające: śledzić męża.

Warto za to uzbroić się w cierpliwość i mądrość. Niebawem nadejdzie czas, kiedy nowe uczucie ze starych czasów osłabnie, a konkurencja pokaże pazurki i swoje nowe oblicze. Powroty do szkolnych miłości zazwyczaj kończą się rozczarowaniem, bo po kilkunastu latach jest to już inna osoba, niż ta ze wspomnień. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Mądra, cierpliwa żona przeczeka to, co złe. Ale oczywiście trzeba domagać się uszanowania dla siebie i dla tego wszystkiego, co was łączyło do tej pory.

To, co zakomunikował Pani mąż, źle o nim świadczy. Taki krzywdzący tekst poraniłby, wpędził w niską samoocenę czy nawet w depresję każdą żonę. W żadnym razie nie może Pani obwiniać siebie za zaistniałą sytuację. To przede wszystkim problem męża, który on musi rozwiązać.

Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI