3 grudnia
piątek
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kilka słów o spowiedzi

Ocena: 4.35
717

Najlepiej przygotowaną spowiedzią jest ta rozpoczęta przez naświetlanie się Słowem Bożym.

fot.pixabay.com

 

Jestem chory na nowotwór złośliwy. Zacząłem porządkowanie życia. Niepokoją mnie zwłaszcza grzechy związane z szóstym przykazaniem. Czy je dobrze wyznałem? Spowiednik uspokaja mnie i przestrzega przed obsesyjnym wracaniem do grzechów. Moim skromnym zdaniem kiedyś miałem serce zatwardziałe, a dopiero teraz, wobec świadomości śmierci, zacząłem przeżywać jakąkolwiek skruchę. Co Ksiądz myśli o mojej potrzebie powracania do wyznanych grzechów?

Spowiedników należy słuchać. To zasada ogólna. Pokornie uznajmy, że w osobie spowiednika rozgrzesza nas Pan Jezus. A kierownikiem duchowym w sensie ścisłym jest sam Duch Święty. On posługuje się spowiednikami. I On Pana będzie pocieszał w ciężkiej chorobie. Współczuję.

Jeśli wracać do grzechu, to przez spowiedź generalną. Czuję, że nie chodzi Panu o perfekcjonizm wyznania. W moim mniemaniu kryje się za tym jakaś Pana tęsknota za sercem całkowicie oddanym Bogu. Skoro miał Pan kiedyś tendencje do „zatwardziałości” serca, zapewne nie jest Pan skrupulantem.

Najlepiej przygotowaną spowiedzią jest ta rozpoczęta przez naświetlanie się Słowem Bożym. W rachunku sumienia zwróciłbym uwagę na myśli nieczyste. Świadome i dobrowolne wyobrażanie sobie pożycia – poza małżonkami, którzy mogą o sobie marzyć i śnić – jest grzechem ciężkim. Drugim grzechem jest roznoszenie kultury rozwiązłości. Nieskromne rozmowy, romansowanie dla przyjemności, dwuznaczności, „świntuszenie” – ułatwiają innym grzeszenie. Konwencja żartu łudzi, jakoby nieczystość spojrzeń i słów była neutralna moralnie. Tymczasem gorszymy ludzi, zwłaszcza dzieci i młodzież. Słowa Pana Jezusa o kamieniu młyńskim do szyi stanowią jednoznaczną ocenę, także uczniów, którzy innym uczniom przesyłają, przekazują pornografię.

Przypominam, że w wyznaniu grzechów ważniejszy od dokładności jest akt i postawa żalu. Zachęcałbym, aby skoncentrował się Pan na uzyskaniu żalu doskonałego, czyli skoncentrowanego na osobie Jezusa, że odrzuciłem Boga tak dobrego. Ja np. w akcie żalu za grzechy wyobrażam sobie pierwszy upadek Pana Jezusa. Pan Jezus przez grzech ciężki zostaje wypchnięty z naszego serca. Aż się wywraca od gwałtowności odepchnięcia. Gdyby nie nieskończone miłosierdzie Boże, nigdy by do nas nie wrócił. A podczas spowiedzi Pan Jezus wraca do nas, do mnie. To rodzi mój żal.

Jeśli mamy wątpliwość, czy grzech był grzechem, to znaczy, że prawdopodobnie nie był. Ale lepiej go wyznać. Pokazujemy w ten sposób szczerze Panu Jezusowi zakamarki naszego serca. To miłe Bogu, Dobremu Lekarzowi.

Idziemy nr 41 (832), 10 października 2021 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 4 grudnia

Sobota, I Tydzień Adwentu
Dzień Powszedni/ wsp. św. Jana Damasceńskiego, prezbitera i doktora Kościoła/wsp. św. Barbary, dziewicy i męczennicy
Szczęśliwi wszyscy, co ufają Panu
+ Czytania liturgiczne (rok  C, II): Mt 9,5-10,1.5a.-8
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter