3 grudnia
czwartek
Franciszka, Ksawerego, Kasjana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Jeszcze o gniewie

Ocena: 0
604

Gniew może być stanem emocjonalnym, uczuciem, postawą lub odczuciem.

fot.pixabay.com/CC0

Kiedyś Ksiądz pisał o gniewie, że nie zawsze jest grzechem głównym. Mam prośbę, aby Ksiądz to skonkretyzował: kiedy jest, a kiedy nie jest, i dlaczego? Bo przecież to dosyć normalne, że się na siebie gniewamy. Nawet małe dzieci się gniewają.

Gniew może być stanem emocjonalnym, uczuciem, postawą lub odczuciem. Jeśli jest jedynie uczuciem, czymś niezależnym od naszego wyboru, nie można mówić o grzechu, bo grzech zakłada decyzję naszej woli. Uczucie nie podlega ocenie moralnej. Jak inne uczucia, tak i gniew został stworzony przez Boga. Widzimy to najjaśniej, kiedy przeżywamy słuszny gniew: reakcję sprzeciwu na zło, chęć obrony innych i siebie przed nieprawym napastnikiem. Czujemy wtedy siłę do działania i pewność swoich racji.

To wspaniałe uczucie człowiek może jednak spożytkować niewłaściwie. Może użyć gniewu przeciw miłości. Jeśli gniew stanie się świadomą i dobrowolną postawą wrogości wobec drugiego człowieka czy Boga, wtedy mówimy o grzechu głównym. Gniewem można zgrzeszyć też przeciwko sobie, zwłaszcza przez autoagresję.

Dlaczego tak rozumiany gniew należy do grzechów głównych?

  1. To Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze. Jeśli człowiek przez gniew chce karać innych, bawi się w boga. Próbuje zastępować Boga, jakby sam był lepszym sędzią, lepiej wiedział, oceniał i działał.
  2. Trwając w postawie gniewu, poprawiam sobie nastrój, bo uważam się wtedy za lepszego. Wypieram sprytnie swoje błędy. Zakłamuję siebie, bo widzę drzazgę w oku brata, a nie belkę w swoim. Widać w polityce, jak ludzie świetnie widzą wady w cudzym obozie, a nie swoim.
  3. Jeśli ktoś zapieka się w gniewie, to życzy komuś źle, myśli o złu, szuka zła, koncentruje się na złu. W praktyce idzie w stronę śmierci. Zwykle tępi w innych to, czego sam nie akceptuje. Biblia uczy: „Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli” (Am 5,14).
  4. Przeważnie gniew ujawnia się w formie szemrania, plotek, obmowy, niechętnych spojrzeń. Gdyby ktoś ujawnił wprost swoją niechęć, można by ją było skonfrontować. Gniew – o dziwo – najczęściej nie nazywa rzeczy po imieniu i nie oczyszcza relacji.
  5. Trwanie w gniewie bywa formą zagłuszania własnych emocji i potrzeb. W praktyce odwracamy się od swoich niedoskonałości, zawieszając gniew na innych. Tracimy przez to kontakt z sobą. Człowiek gniewliwy nie rozumie siebie. Nie lubi siebie.

Sposobem na wyjście z gniewu jest zaufanie miłości Boga. Mamy jako chrześcijanie być przepompownią czułości Bożej. Mamy brać miłość od Boga i przekazywać innym. Miłość, a nie gniew.

Idziemy nr 28 (768), 12 lipca 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie

- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 grudnia

Czwartek, I Tydzień Adwentu
+ Wspomnienie św. Franciszka Ksawerego
Szukajcie Pana, gdy można Go znaleźć,
wzywajcie Go, gdy jest blisko.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 26,1-6; Ps 118,1 i 8-9,19-21,25-27a; Mt 7,21.24-27
+ Komentarz do czytań1 (Bractwo Słowa Bożego)
+ Komentarz do czytań2 (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter