17 grudnia
poniedziałek
Olimpii, Lazarza, Floriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ani tradycjonalizm, ani progresizm

Ocena: 5
2761

Jedni i drudzy zarozumiale podważają ustalenia soboru watykańskiego II.

fot. Pixabay, CC0

Pisał ksiądz ostatnio o ks. Natanku. Co myśli ksiądz o progresistach i tradycjonalistach?

Kościół na soborze watykańskim jasno porównał się do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare (por Mt 13,47). To znaczy, że nie jest ani tradycjonalistyczny, ani progresywny.

W istocie, jedni i drudzy zarozumiale podważają ustalenia soboru watykańskiego II. Tradycjonalistyczny ksiądz w koronkowej komży z biretem na głowie sądzi, że Duch Święty nie wspierał dwóch świętych papieży, setek wybranych biskupów i świeckich, ale towarzyszy właśnie tylko jemu. Progresywny świecki sądzi tak samo, że mylił się sobór, a racje ma jedynie on, wyśmiewając „anachronicznych, skostniałych mentalnie klechów z oczadziałymi, zakłamanymi katolikami”.

Oczywiście, inny jest tradycjonalizm zachodniej Europy, często wierny spowiedzi, świętości liturgii, tajemnicy i Magisterium Kościoła, a inny tradycjonalizm w Polsce. U nas kojarzy się raczej z dziwactwami i traktowaniem normalnego duszpasterstwa jako „motłochu”. Inny jest progresizm na Zachodzie, z homoseksualną kobietą jako proboszczem na sztandarach, a inny progresizm w Polsce, gdzie nieraz za papieżem Franciszkiem dąży się do większej prostoty ewangelicznej.

Nagość obu formacji obnaża pewna tendencyjność. Progresiści lubią wszystkich innowierców, homoseksualistów, osoby z marginesu, a nie cierpią wszystkich tzw. normalnych księży i katolików. Tradycjonaliści lubią wszystkich, którzy dostrzegają zło tego świata oraz uświęcone tradycje, natomiast tak samo nie lubią reszty normalnych księży i katolików.

W progresistach nie pasuje mi ich polityczna poprawność. Zanim otworzą usta, wiem, co powiedzą. W tradycjonalistach nie odpowiada mi oporność na rozmowę. Zanim otworzą usta, wiem, co usłyszę.

Czy przeszkadza mi tradycjonalizm? Kiedy ksiądz zakłada humerał, rzymski ornat, biret, bo księżowski „plebs” tego nie nosi, kiedy chce czytać kanon rzymski po łacinie, bo to takie lepsze od „protestanckiej drugiej modlitwy po polsku”, to widzę tylko mały problem jedności kapłańskiej. Ale kiedy ten ksiądz lekceważy albo i niszczy ruchy odnowy Kościoła, wyrzuca z kościoła kobiety „jako źródło zła”, ignoruje wskazówki Kościoła i wybiera sobie tylko „tłuste owce”, to już problem jest większy.

Czy mi przeszkadza progresizm? Uważam go za przewrotny. Nie służy się wtedy Bogu, ale oddaje cześć bożkom: estetyce, intelektualizmom, ideologiom lewicowym. Towarzyszy temu wielkie zlekceważenie Słowa Bożego.

Piszę o tendencjach, a nie o ludziach.

Idziemy nr 30 (668), 29 lipca 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest proboszczem parafi i św. Patryka w Warszawie



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -