16 grudnia
poniedziałek
Albiny, Zdzisławy, Alicji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wielki chaos w Syrii

Ocena: 0
589

Pokojowa, wydawałoby się, decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu wojsk amerykańskich z północno-wschodniej Syrii doprowadziła do nowej fali walk, katastrofy humanitarnej i ogólnego zamieszania na Bliskim Wschodzie.

fot. PAP/EPA/GAILAN HAJI

Turecka ofensywa została wprawdzie wstrzymana po wizycie w Ankarze wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a, ale trudno przewidzieć dalszy rozwój sytuacji.

W regionie tym żyją głównie Kurdowie, sojusznicy USA w walce z Państwem Islamskim (ISIS). Przez Turcję, która graniczy z Syrią, Kurdowie uznawani są za wrogów. Odejście Amerykanów stworzyło więc Turkom znakomitą możliwość zaatakowania Kurdów – i natychmiast z tej możliwości skorzystali.

To zaś spowodowało, że broniący się Kurdowie porzucili sprawę walki z ISIS, które teraz może się odrodzić. Poprosili też o pomoc dotychczasowego przeciwnika – rząd syryjski Baszara Asada. Asad zaś blisko współpracuje z Rosją, która chętnie spróbuje umocnić swą pozycję na Bliskim Wschodzie. Na wycofaniu amerykańskich żołnierzy w dalszej perspektywie skorzysta więc Moskwa i syryjski reżim, a może i islamiści.

– Na razie północno-wschodnia Syria pogrążona jest w chaosie. Kurdowie w Syrii raczej przestali się liczyć jako siła polityczna i militarna – i to jest sukces Turcji. Co jednak będzie dalej, nie wiadomo – mówi tygodnikowi „Idziemy” dr Konrad Zasztowt z Uniwersytetu Warszawskiego.

 


KURDOWIE I SYRIA

Kurdowie są dziś chyba najbardziej pokrzywdzonym narodem świata. Jest ich 27 milionów, ale nigdy nie udało im się stworzyć niepodległego państwa. Zamieszkują zwarcie tereny graniczących ze sobą państw Bliskiego Wschodu: Turcji, Syrii, Iranu i Iraku.

Po I wojnie światowej, w nowo powstałej Republice Turcji – przedtem było to Imperium Otomańskie – Kurdów określono mianem „Turków górskich”. Język kurdyjski został zabroniony. W latach 1925, 1930 i 1936 wybuchały powstania kurdyjskie. W latach 70. rozwinęła swoją aktywność lewicowa Partia Pracujących Kurdystanu. W latach 80. ugrupowanie to stworzyło swoje siły zbrojne, Ludową Armię Wyzwolenia Kurdystanu, a w 1987 r. rozpoczęło kolejne powstanie. Według oficjalnych danych, do 1999 r. zginęło 25 tys. członków PKK, 6 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa i ponad 5 tys. cywilów. W prowincjach objętych wojną Turcy wysiedlili ludność z 4 tys. wsi i osad. Rząd Turcji przyznał, że przesiedlono 363 tys. osób, ale rzeczywista liczba przymusowo przesiedlonych może wynosić nawet 800 tys.

– Na początku naszego stulecia w południowo-wschodniej Turcji panował pokój. W 2015 r. rozpoczęła się jednak na nowo wojna partyzancka. Kto był winien? Chyba raczej władze tureckie z prezydentem Erdo?anem, który nasilił nacjonalistyczną retorykę – podkreśla dr Zasztowt.

Z punktu widzenia Ankary, Kurdowie w Syrii są tacy sami jak ich bracia w Turcji. – Lokalne organizacje kurdyjskie (Ludowe Jednostki Samoobrony, YPG) Turcja określa mianem „filii PKK”, i w znacznej mierze ma rację – wskazuje Konrad Zasztowt.

Dla jednych i drugich autorytetem jest Abdullah Öcalan, od dwudziestu lat (!) więziony na wyspie Imrali na morzu Marmara, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Stambułu. Öcalan przebywa tam zupełnie sam, trochę jak Napoleon na Elbie. Co prawda złagodził swą rewolucyjną retorykę, ale samo zachowanie Turków wobec tego 71-letniego człowieka świadczy o jego znaczeniu.

Trzeba sobie bowiem uświadomić, że cała południowo-wschodnia Turcja i północna Syria oraz okoliczne regiony są bardzo zróżnicowane pod względem narodowościowym. Żyją tam Turcy, Arabowie, Kurdowie. Dobrym przykładem jest tzw. Sandżak Aleksandretty (Aleksandretta to dziś Iskenderun). – Po I wojnie światowej znalazł się w granicach kontrolowanej przez Francję Syrii. Ale tuż przed II wojną światową Francuzi znaleźli sposób na zapewnienie, że Turcy nie zwiążą się z Niemcami rządzonymi przez Hitlera (podczas I wojny światowej byli sojusznikami Niemiec). Teren ten został oddany Turcji – opowiada dr Zasztowt – a wówczas zaledwie 40 proc. mieszkańców Sandżaku było narodowości tureckiej.

 


„STREFA BEZPIECZEŃSTWA”

Po nieoczekiwanej decyzji Trumpa wycofania się z Syrii – choć są głosy, że amerykański prezydent po prostu dogadał się z Turkami – Ankara zaczęła realizować swój plan. A jest on bardzo prosty. Po pierwsze, odsunąć siły kurdyjskie, YPG, co najmniej 30 kilometrów od granicy, a jeśli to możliwe – całkowicie rozbić. Po drugie, stworzyć „strefę bezpieczeństwa” o szerokości 32 km po syryjskiej stronie granicy i przenieść tam tylu spośród 3,5 mln przebywających w Turcji syryjskich uchodźców, ilu się uda.

Turcja ma drugą co do wielkości armię w NATO, po amerykańskiej. To około 360 tys. żołnierzy, tysiąc samolotów, 500 śmigłowców, 3200 czołgów, 194 okręty wojenne, w tym 16 fregat. Dla porównania, Polska ma 100 tys. żołnierzy, o połowę mniej samolotów, 200 śmigłowców, 1100 czołgów, 83 okręty wojenne, w tym dwie fregaty – ale polskie samoloty, śmigłowce, czołgi i okręty są w większości dość stare i często przestarzałe (zwłaszcza te wyprodukowane w ZSRR).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 grudnia

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. 
Dziś w Kościele:
+ niedziela, III tydzień Adwentu,
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-6a.10; Ps 146,6c-10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -