10 lipca
piątek
Sylwany, Witalisa, Antoniego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szczyt kłopotów NATO

Ocena: 0
832

Zanim szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego się rozpoczął, było już wiadomo, że nie obędzie się na nim bez poważnych sporów.

Fot. Lukas Plewnia / flickr.com / CC BY-SA 2.0 / Link

Z polskiego punktu widzenia najważniejsza była sprawa Turcji, gotowej blokować plan wzmocnienia obrony Polski i państw bałtyckich, jeśli NATO nie uzna ugrupowań kurdyjskich z Syrii za terrorystyczne.

Na szczęście sprawę udało się rozstrzygnąć z korzyścią i dla nas, i dla Sojuszu. Ujawnił się też inny spór, na linii Waszyngton-Paryż – i jak na razie udało się go jedynie załagodzić.

Już po szczycie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg oświadczył, że Turcja porzuciła swój sprzeciw wobec planu wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu. Na konferencji prasowej powiedział też, że przywódcy NATO nie rozmawiali o kurdyjskich oddziałach YPG, które Ankara uważa za organizację terrorystyczną.

– Jeśli chodzi o polskie sprawy w Sojuszu i bezpieczeństwo naszej części Europy, to szczyt jest zwycięstwem Polski – powiedział dziennikarzom prezydent Andrzej Duda, dodając, że jest to również sukces NATO.

 


ERDOGAN BLOKUJE

Z polskiego punktu widzenia uznanie przez NATO wagi problemu swojej flanki wschodniej, czyli obrony Polski, Litwy, Łotwy i Estonii przed ewentualną agresją rosyjską, było oczywiście kluczowe. I mimo że państwa Sojuszu mają na ten temat niekonieczne jednolite zdanie – dużo życzliwiej niż my patrzy na Rosję francuski prezydent Emmanuel Macron, o czym dalej – to jednak wydawało się, że żadnych większych sporów na ten temat nie będzie.

Kompletnie nieoczekiwana była więc informacja, która dotarła z Ankary. – Turcja sprzeciwi się natowskiemu planowi obrony dla państw bałtyckich, jeśli sojusznicy z NATO nie uznają ugrupowań, z którymi walczymy, za terrorystów – zagroził prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan na konferencji prasowej przed wylotem do Londynu na szczyt NATO.

YPG, Yekineyen Parastina Gel, czyli Powszechne Jednostki Samoobrony, to kurdyjska milicja działająca na terytorium Syrii. Powstała w 2011 r., liczy obecnie do 100 tys. dość słabo uzbrojonych żołnierzy. Przy wsparciu sił amerykańskich opanowała północno-wschodnią, zamieszkaną przez Kurdów część Syrii i aktywnie zwalczała Państwo Islamskie. Niestety, z tureckiego punktu widzenia YPG to wrogowie, sojusznicy separatystycznych ugrupowań kurdyjskich działających na terytorium Turcji. Chodzi o Partię Pracujących Kurdystanu, PKK. Ankara uważa YPG wręcz za zbrojne ramię PKK.

Kiedy prezydent USA Donald Trump zadecydował o wycofaniu wojsk amerykańskich z Syrii, oznaczało to pozostawienie Kurdów samych sobie. Erdogan podjął wówczas decyzję o wtargnięciu na północ Syrii i zniszczeniu sił kurdyjskich. Oczywiście, wojska tureckie są o wiele silniejsze o YPG i błyskawicznie doszło nie tylko do kurdyjskiej porażki, ale i do nowej katastrofy humanitarnej – z domów zaczęli uciekać Kurdowie. Pomogły stanowcze ostrzeżenia ze strony Trumpa – i przede wszystkim ingerencja prezydenta Rosji Władimira Putina, któremu zależy na zwycięstwie jego sojusznika, prezydenta Syrii Baszara Asada. A ten walczył dotąd i z opozycją, i z Kurdami, i z ISIS. Kurdom zaś nie pozostało nic innego, jak dogadanie się z Asadem, ich dotychczasowym przeciwnikiem.

Paradoksalnie, Turcy coraz wyraźniej zwracają się ku Rosji, która od wieków była ich tradycyjnym wrogiem. Moskwa od setek lat wspierała prawosławnych Greków, a walczyła z muzułmańskimi Turkami. Dziś przerzuca wsparcie na korzyść Ankary. A to oznacza, że Turcja powoli zaczyna oddalać się od pozostałych sojuszników z NATO. Jednym z tego przejawów jest decyzja Turcji o zakupie rosyjskich systemów antyrakietowych – rzecz absolutnie w NATO niespotykana.

Na szczycie w Londynie doszło do intensywnych rozmów. Z Erdoganem kilkakrotnie – telefonicznie i osobiście – rozmawiał Andrzej Duda. I udało się go przekonać. Ostatecznie w przyjętej jednogłośnie deklaracji londyńskiej stwierdzono: „Jako Sojusz stoimy w obliczu wyraźnych zagrożeń i wyzwań związanych ze wszystkimi strategicznymi kierunkami. Agresywne działania Rosji stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa euroatlantyckiego; terroryzm we wszystkich jego postaciach i przejawach pozostaje stałym zagrożeniem dla nas wszystkich”. Co prawda Kurdów nie wymieniono wprost, ale zagrożenie terrorystyczne znalazło się na drugim miejscu, po rosyjskim.

 


ŚMIERĆ MÓZGOWA?

Dalekosiężnym problemem dla NATO jest spór francusko-amerykański. To nic nowego; w 1966 r. Francja wystąpiła ze struktur wojskowych Sojuszu, częściowo powróciła w
1995 r., a ostatecznie dopiero dziesięć lat temu.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 lipca

Sobota, XIV Tydzień zwykły Rok A, II
+ Święto św. Benedykta, opata, patrona Europy
Kto porzuci wszystko dla Ewangelii,
stokroć tyle otrzyma
i życie wieczne odziedziczy.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Prz 2,1-9;Ps 34,2-4 i 6. 9 i 12. 14-15;Dz 4,32-35;Mt 19,27-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter