19 kwietnia
piątek
Adolfa, Tymona, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pan Juncker w Waszyngtonie

Ocena: 0
1266

Nakładając wysokie cła na importowaną stal i wyroby z aluminium, Donald Trump rozpoczął wojnę handlową z wieloma krajami, przede wszystkim z Chinami i Unią.

fot. PAP/EPA/SHAWN THEW

W przypadku Unii Europejskiej prezydent Stanów Zjednoczonych ogłosił także, iż retorsje z jej strony spotkają się z dalszymi nieprzyjaznymi posunięciami, w szczególności z nałożeniem cła w wysokości 20-25 proc. na importowane z UE samochody. Aby uchronić Unię od tej groźby, do Waszyngtonu udał się przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Jego wizyta przyniosła korzystny zwrot w sprawie ceł na samochody, co nie znaczy, że kwestia została ostatecznie rozstrzygnięta. Prezydent Trump postanowił odłożyć decyzję tyczącą się podatku na importowane samochody do czasu zawarcia szerszego porozumienia z UE na temat wzajemnych stosunków gospodarczych. Amerykański przywódca domaga się zniesienia wszelkich ceł na towary przemysłowe (z wyjątkiem branży samochodowej), wszystkich barier poza-celnych (np. norm dotyczących żywności) i jakichkolwiek subsydiów. Jeśli czytelnik pomyśli sobie, że te warunki przypominają mu ogólne zręby Transatlantyckiego Partnerstwa w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP), umowy potępionej i odrzuconej przez tegoż Trumpa niezwłocznie po objęciu prezydentury, to się nie pomyli. Z tym, że negocjacje tyczące się tej nowej, ograniczonej wersji TTIP (sprawa inwestycji nie będzie wchodzić w grę), odbędą się w zupełnie innej sytuacji. Zamiast rozmów na temat dobrowolnej umowy mającej przynieść wzajemne korzyści obu stronom, będziemy mieć do czynienia z sytuacją, w której Unia będzie mieć przystawiony pistolet do głowy – niepowodzenie oznacza nałożenie ceł na eksport samochodów do USA.

 

Ustępstwa chronią Niemcy

Należy wyrazić podziw dla sprawności negocjacyjnych Donalda Trumpa. Bez wątpienia jego doświadczenia w prowadzeniu interesów związanych z nieruchomościami na tak trudnym rynku, jakim jest Nowy Jork, owocują w polityce. Najpierw przypuścił atak na najczulszy punkt przeciwnika – przemysł samochodowy to najważniejsza gałąź gospodarki niemieckiej, Niemcy zaś to kraj mający decydujący wpływ na politykę ekonomiczną w UE. W istocie rzeczy wyprawa imć Junckera za ocean nie miała innego powodu, jak właśnie obronę niemieckiego interesu.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 31 (669), 5 sierpnia 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 15 sierpnia 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -