20 września
środa
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Krok w dobrą stronę

Ocena: 4.9
442

– W USA zmiany w prawie nie zależą od sędziów Sądu Najwyższego. Aby doszło do nich w prawie dotyczącym aborcji, potrzeba jeszcze dobrej sprawy lub spraw o sugestywnym stanie faktycznym – podkreśla ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier

fot. Michał Ziółkowski

Z ks. prof. Franciszkiem Longchamps de Bérier, kierownikiem Zakładu Prawa Rzymskiego na Wydziale Prawa i Administracji UJ, rozmawia Radek Molenda

 

Nominacja dla Neila Gorsucha na sędziego Sądu Najwyższego USA to dobry punkt wyjścia do zmiany prawa proaborcyjnego?

Pamiętajmy, że Sąd Najwyższy nie jest od zmieniania prawa, ale od orzekania, jakie prawo w USA obowiązuje. To nie jest trzecia, prawnicza izba parlamentu, jak nie jest nią nasz Trybunał Konstytucyjny. Natomiast w samym SN toczy się zasadniczy spór miedzy tzw. powściągliwością i aktywizmem sędziowskim odnośnie do sposobu interpretacji: na ile może ona być twórcza. Wiele zależy przecież od rozumienia przez sędziów konstytucji USA – nienowej, bo powstałej przed dwustu laty.

W zeszłym roku zmarł sędzia Antonio Scalia, którego zaliczano do sędziów powściągliwych. Nowy prezydent poszukiwał na jego miejsce kandydata, który byłby do niego podobny, jeśli chodzi o rozumienie prawa. I tak bliskim sędzią wydaje się Neil Gorsuch – człowiek umiarkowany, niechętny używaniu kreatywnej wykładni konstytucji do zmian prawa. Jeśli jego kandydaturę przyjmie senat, będzie to krok w dobrą stronę, przede wszystkim przeciw sędziowskiemu aktywizmowi. A ten właśnie aktywizm sprawił na początku lat 70., że w miejsce suwerennego prawa każdego stanu USA, by u siebie dopuścić aborcję albo nie, narzucono wszystkim „prawo do aborcji”. Odmówiono w ten sposób ludziom prawa, aby o tym demokratycznie zdecydować. Tak samo stało się w 2015 r. z tzw. małżeństwami osób jednej płci.

 

Do wyboru sędziego Gorsucha może jednak nie dojść, jeśli nie uzyska on 60 ze 100 senatorskich głosów. Republikanie mają 52 senatorów.

Jaką większością senat przyjmie nominację sędziego SN, reguluje ustawa. Można ją zmienić zwykłą większością. Stąd prezydent wzywa, aby wprowadzić zatwierdzanie zwykłą większością, na wypadek gdyby polityka doprowadziła do problemów z przegłosowaniem Gorsucha. Przed laty Gorsuch w głosowaniu nad zatwierdzeniem na sędziego apelacyjnego zyskał świetny wynik, m.in. głosami demokratycznych senatorów: Hillary Clinton i Baracka Obamy. Demokratom trudno więc będzie głosować „przeciw” tylko dla polityki i na złość Trumpowi.

 

Jeśli Gorsuch zostanie już sędzią SN, jaki tok pożądanych zmian prawa antyaborcyjnego możemy sobie wyobrazić?

Warto powtórzyć, że zmiany w prawie nie zależą od sędziów SN. Aby do takich zmian doszło, potrzeba jeszcze dobrej sprawy lub spraw o sugestywnym stanie faktycznym dotyczącym aborcji w USA. Przewidywać należy na razie małe kroki: ograniczanie aborcji, kontrolę świadczenia usług w klinikach aborcyjnych itp. Prawo karne jest w USA prawem stanowym. Chodzi zatem o przywrócenie Amerykanom demokratycznego wyboru, jakie prawo co do aborcji chcą mieć – w swoim stanie dopuszczać aborcję, czy nie.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły