18 września
wtorek
Irmy, Stanislawa, Ireny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Skrzydła Mehoffera

Ocena: 5
771

Kilka tysięcy metrów kwadratowych polichromii, witraży i obrazów olejnych – taką spuściznę pozostawił w Turku Józef Mehoffer.

fot. Amelia Siuda-Koszela/Idziemy

Turek – dziś niespełna trzydziestotysięczne miasto we wschodniej części województwa wielkopolskiego – może pochwalić się bogatą historią. Wzmiankowane było już w 1136 r., jako Turcoviste, w bulli gnieźnieńskiej papieża Innocentego II. Nazwane zostało „miastem duchownym”, stanowiło bowiem posiadłość arcybiskupów gnieźnieńskich. Punkt centralny „miasta tura” to rynek, istniejący już z pewnością w XIV w. W ratuszu mieści się odrestaurowane muzeum miejskie. Wizytówką miasta jest stojący nieopodal kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Te dwa turkowskie obiekty żyją ze sobą w niezwykłej harmonii – łączy je postać wybitnego młodopolskiego artysty – Józefa Mehoffera (1869-1946). Jego dzieła znajdują się w wielu miejscach, nie tylko w Polsce. Tworzył w Krakowie i we Lwowie. Jednak to w Turku pozostawił po sobie największe dzieło. – Upiększył wnętrze naszej świątyni witrażami i polichromią własnego autorstwa. Natomiast dzięki staraniom Muzeum Miasta Turku i projektowi „Turkowskie dzieło Józefa Mehoffera” odwiedzający mają okazję podziwiać warsztat artysty z bliska. W salach muzealnych znajdują się szkice i projekty do polichromii i witraży z naszego kościoła – ks. prałat Marek Kasik, proboszcz, odkrywa przed nami turkowskie skarby. Miasto wraz z parafią przeprowadziły wielomilionową inwestycję, by je wyeksponować.

 

Król, Pielgrzym i Ogrodnik

Spacer śladem Mehoffera w Turku warto rozpocząć w muzeum. Dawniej zwane było Muzeum Rzemiosła Tkackiego, ponieważ tradycje tkackie sięgają w mieście XVI w. Dziś Muzeum Miasta Turku zyskało imię Józefa Mehoffera, a tematem wiodącym wystaw są dzieła tego artysty. Ekspozycję związaną z tkactwem można oglądać na poddaszu. Wnętrze muzeum zostało przystosowane do prezentacji ogromnych kartonów z projektami Mehofferowskich witraży – jedno z pomieszczeń ma osiem metrów wysokości! W pięciu tzw. czerwonych salach eksponowane są jego dzieła. – Tylko u nas można zobaczyć oryginalne kartony do polichromii. Znajdziemy „Chrystusa Króla”, „Chrystusa Pasterza”, „Chrystusa Pielgrzyma”, Ewangelistów czy unikatowego na skalę światową „Chrystusa Ogrodnika” – wymienia Bartosz Stachowiak, dyrektor Muzeum. Artystyczna podróż rozpoczyna się w sali „prezbiterialnej”, kontynuowanej przez „salonik”, który „mehofferowski klimat” buduje poprzez wyposażenie wnętrza m.in. w zabytkowy kredens oraz oczywiście szkice artysty. Zwiedzić można także salę „fortepianową” i „witrażową”, gdzie zachwyca m.in. karton do witraża „Św. Teresa”, którego losy są bardzo ciekawe. Karton powstał w 1939 r. Wybuch II wojny światowej przerwał prace nad wystrojem kościoła. Witraż, który Zakład Żeleńskiego w Krakowie wykonał na podstawie tegoż projektu, pozostaje w zbiorach krakowskiego Muzeum Witrażu. W kościele w Turku znajduje się kopia tegoż witraża, wstawiona w 2002 r.

– „Zwiastowanie” czy „Skrzydlate serce” – motyw dekoracyjny wykorzystany w kościele 32 razy – wśród wielu innych projektów barwnych eksponowanych w Muzeum, posłużyły do realizacji wystroju kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa, który znajduje się o krok. Po odwiedzeniu wystawy grupy zwiedzające mają możliwość przejścia do kościoła z naszym przewodnikiem – zapewnia dyrektor Stachowiak.

 

Zaprosił przyjaciela

W 1931 r. proboszczem parafii Najświętszego Serca w Turku został ks. dr Józef Florczak, teolog, prawnik, audytor Roty Rzymskiej i koneser sztuki. Poznał on w Rzymie uznanego już artystę Józefa Mehoffera, ucznia Jana Matejki. Zaprzyjaźnił się z nim, a potem zaprosił do podjęcia dzieła dekoracji nowo wzniesionej świątyni. Mehoffer pracował w Turku w latach 1933-1939.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI