2 grudnia
środa
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pożegnanie Bernarda Ładysza

Ocena: 0
793

5 sierpnia o godz. 10.00 w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie rozpoczęły się uroczystosci pogrzebowe Bernarda Ładysza. Z tej okazji list poświęcony zmarłemu wystosował prezydent RP, zaś Teatr Wielki - Opera Narodowa uruchomił na swojej stronie internetowej specjalną księgę kondolencyjną. Epitafium dla wybitnego polskiego śpiewaka operowego, aktora i żołnierza AK sa też słowa bp. Józefa Zawitkowskiego skierowane do Bernarda Ładysza w przeddzień jego śmierci - w dniu jego 98. urodzin.

Fot. PAP/Radek Pietruszka

Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup Polowy WP gen. bryg. Józef Guzdek. W uroczystościach wzięli udział m.in. żona Leokadia Rymkiewicz-Ładysz, synowie Aleksander Czajkowski-Ładysz i Zbigniew Ładysz, wiceminister kultury Magdalena Gawin, prof. Ryszard Cieśla z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Po nabożeństwie żałobnym nastąpiło odprowadzenie zmarłego Bernarda Ładysza na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie spoczął w Alei Zasłużonych.

Podczas uroczystości ogłoszono, że minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak awansował pośmiertnie podpułkownika Bernarda Ładysza na stopień pułkownika Wojska Polskiego. Odczytano także specjalny list od prezydenta RP.

Żegnamy artystę, którego dorobek przez dziesięciolecia budził podziw melomanów na całym świecie i ukształtował pokolenia młodych adeptów sztuki wokalnej. "Zawsze znakomicie przygotowany do roli, pełen wewnętrznego autentyzmu, pozostaje wzorem profesjonalisty, który swój niezaprzeczalny talent łączył z wielką miłością do muzyki. [...] Bernard Ładysz swoimi kreacjami pobudzał do refleksji nad człowiekiem i światem, czemu sprzyja tylko sztuka płynąca z głębi serca. I taką właśnie najczystszą sztuką dzielił się z nami przez całe życie

- napisał Andrzej Duda.

Prezydent przypomniał, że podczas niemieckiej i sowieckiej okupacji Bernard Ładysz walczył w szeregach AK.

Został aresztowany przez NKWD i zesłany do katorżniczej pracy na Syberię. Powrót z nieludzkiej ziemi do powojennej Polski otworzył nowy, jasny rozdział w jego życiu. Niedługo po ukończeniu studiów wokalnych zaczął zdobywać uznanie i międzynarodową popularność

- napisał.

Jak podkreślił, artysta "w każdym repertuarze czuł się wyśmienicie i wszędzie zostawił cząstkę siebie".

Swój własny, oryginalny pomysł na bohaterów, których kreował i ożywiał swoim fenomenalnym głosem. Uznaniem cieszyła się jego technika wykonania, ale też temperament, umiejętność oddania szerokiej gamy emocji i wrażliwości, a także ukazania naszego polskiego ducha, którego tak dobrze czuł i który tak bardzo jest obecny w wykonywanych przez niego pieśniach naszej ziemi

- stwierdził Duda. Zwrócił także uwagę, że Bernard Ładysz "swoimi kreacjami pobudzał do refleksji nad człowiekiem i światem, czemu sprzyja tylko sztuka płynąca z głębi serca". "I taką właśnie najczystszą sztuką dzielił się z nami przez całe życie" - napisał.

Prezydent dodał, że teraz artysta "wyrusza w swoją ostatnią drogę".

Przypominają się słowa śpiewanej przez niego ujmującej pieśni: "Upływa szybko życie/ jak potok płynie czas". Tylko on tak wspaniale potrafił wydobyć z niej jedyny i niepowtarzalny klimat nostalgii, piękna i mądrości, które charakteryzowały całą jego twórczość i które z nami pozostaną

- podsumował Duda.

Swój list na uroczystosci pogrzebowe Bernarda Ładysza wystosował także wicepremier, szef MKiDN Piotr Gliński.

Był artystą o niezwykłych walorach głosowych. Jego aksamitny bas urzekał słuchaczy na niemal całym świecie. Natura obdarzyła go nie tylko unikalnym głosem lecz również talentem scenicznym i aktorskim (...). Intuicja artystyczna połączona z umiejętnościami warsztatowymi sprawiły, że każdy występ przyjmowany był entuzjastycznie i stawał się wielkim przeżyciem duchowym

- napisał Gliński

Szef MKiDN przypomniał, że piękna droga artysty "miała swój początek w Wilnie, gdzie rozpoczął naukę śpiewu, kontynuowaną w latach 1946-48 w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie".

W 1950 r. został zaangażowany do opery warszawskiej, gdzie zadebiutował w "Eugeniuszu Onieginie" Piotra Czajkowskiego. Rola Mefista w "Fauście" dała mu możliwość zaprezentowania w pełni barwy głosu oraz temperamentu i talentu scenicznego

- zwrócił uwagę. Dodał, że "zwrotnym momentem" w karierze Bernarda Ładysza stał się konkurs śpiewaczy w Vercelli w 1956 r. "Zdobycie pierwszej nagrody dało mu możliwość występu we Włoszech z utytułowanymi artystami tamtych czasów" - napisał.

Minister kultury zwrócił uwagę, że Bernard Ładysz "był znakomitym interpretatorem nie tylko oper, ale również pieśni i piosenek, z których emanował wysublimowany artyzm".

Pozostanie w naszej pamięci jako jeden z Koryfeuszy polskiej sztuki wokalnej, a jego niezapomniane kreacje sceniczne będą wzorem dla kolejnych pokoleń wokalistów

- zaznaczył.

+++++++++++++++++++++++

Żegnając Mistrza, oddajemy Mu najwyższy szacunek i hołd. Zachęcamy do zamieszczania wpisów upamiętniających Artystę w księdze kondolencyjnej

- napisał zespół Teatru Wielkiego - Opery Narodowej, z którą Bernard Ładysz związany był przez kilkadziesiąt lat. W uruchomionej przez TW-ON internetowej specjalnej księdze kondolencyjnej wszyscy fani i przyjaciele Artysty mogą złożyć pożegnalne wpisy oraz podzielić się swoimi wspomnieniami związanymi z wielkim polskim śpiewakiem.

Dyrektor TW-ON Waldemar Dąbrowski w swoim wpisie określił Ładysza jako pięknego człowieka.

Człowieka, którego los doświadczył bardzo dramatycznie. Z wileńskim sercem musiał się odnaleźć w zrujnowanej Warszawie i odnalazł się doskonale, tak doskonale, że zobaczył to Rzym, Mediolan, Hamburg, Londyn, zobaczyła to Moskwa, a także niezliczone sceny teatralne, operowe i estrady koncertowe Polski

- napisał.

Według Dąbrowskiego, Ładysz "był obdarzony niezwykłą barwą głosu, dysponował wielkim wolumenem tego głosu. Miał także znakomitą technikę wokalną".

Dziękujemy za wzruszenia, niezwykłe przeżycia i możliwość obserwowania wspaniałej kariery, a nawet więcej niż kariery, bo życiowej postawy, która rodziła się w dramatycznie okaleczonej Polsce. Świetnością swoich dokonań dawał nam radość obcowania z wszechstronnym artyzmem. Ubolewamy nad stratą jednego z największych, którzy się na naszej scenie pojawili

- napisał.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Środa, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 25,6-10a; Ps 23,1b-6; Mt 15,29-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter