7 lipca
wtorek
Cyryla, Estery, Metodego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po prostu Chopin

Ocena: 0
3176

– Udział w tym konkursie od dawna był moim marzeniem – mówi zaledwie siedemnastoletni Piotr Pawlak z Gdańska.

Nie zakwalifikował się do drugiego etapu, ale nie to było jego celem. Chciał po prostu sprawdzić, jak mu pójdzie. W konkursach pianistycznych bierze udział już od drugiej klasy szkoły muzycznej – to one najlepiej mobilizują go do regularnych ćwiczeń. Utworów Fryderyka Chopina uczył się od dawna, dlatego repertuar miał gotowy. – Poprzez swoją muzykę Chopin chciał przekazywać emocje. Grając, trzeba wczuć się w niego, zapomnieć o publiczności. Tę muzykę trzeba grać z serca. Jeśli ktoś jej nie czuje, nigdy nie zagra dobrze – podkreśla Piotr.

 

Zrozumieć kompozytora

Filharmonia Narodowa w Warszawie prawie przez cały październik rozbrzmiewa dźwiękami etiud, nokturnów, ballad, mazurków i polonezów. Do tegorocznego konkursu zgłosiła się rekordowa liczba 460 kandydatów, a spośród nich wybrano 77 uczestników z 20 krajów, w tym 14 Polaków. Występy oceniało siedemnastoosobowe jury, w którym znaleźli się najwybitniejsi pianiści z całego świata, w większości laureaci poprzednich edycji konkursu. Przesłuchania składały się z czterech etapów, w których uczestnicy prezentowali coraz dłuższe i trudniejsze utwory. Do finału dostało się 10 najlepszych pianistów. Jakie elementy brano pod uwagę w ocenie?

– Każdy uczestnik musi przede wszystkim w sposób doskonały opanować grę na fortepianie. Po drugie, powinien rozumieć muzykę, którą chce przekazać. I po trzecie, musi dobrze znać cechy polskiej muzyki, tańców narodowych, pieśni i zwyczajów – wyjaśnia dr Artur Szklener, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, który odpowiada za organizację konkursu.

Dla przewodniczącej jury prof. Katarzyny Popowej-Zydroń, wybitnej pedagog i nauczycielki zwycięzcy poprzedniego konkursu, najważniejsze jest, by uczestnicy nie tylko poznali muzykę Chopina, ale też zafascynowali się samym kompozytorem, jego życiem i osobowością. – Każdy twórca zawiera w swoich dziełach to, co go najgłębiej nurtuje i porusza. Kiedy wykonawca poznaje kompozytora poprzez jego biografie, listy, wiedzę o danej epoce, wyrabia sobie pełniejszy obraz jego osobowości i może ją łatwiej dostrzec w utworach – tłumaczy pianistka. – Niektóre osoby grają dzieła Chopina bez kontekstu, są bardziej skupione na doskonałości technicznej i na swojej obecności w muzyce niż na osobie kompozytora. A nie wydaje mi się możliwym spotkać wykonawcę, który mógłby „poprawić” muzykę Chopina. To był człowiek, który poprzez swoje dzieła wniósł do kultury coś bardzo osobistego. Tworzył w Paryżu, w czasach gdy Polska formalnie nie istniała, a jednak w całej swojej twórczości dawał dowody, że polskość jest wciąż żywa.

 

Na tablecie i smartfonie

Pierwszy Konkurs Chopinowski odbył się w 1927 r., z inspiracji Jerzego Żurawlewa – pianisty i pedagoga. Chciał on w ten sposób zachęcić swoich uczniów do grania muzyki Chopina – jej popularność w tamtych czasach spadała – a także do wykonywania jej w sposób historyczny, tak jak robił to sam kompozytor, bez niepotrzebnych upiększeń. W pierwszym konkursie wzięło udział 26 uczestników z 8 krajów – a poziom okazał się wyższy, niż oczekiwano! Z biegiem lat zainteresowanie wzrastało coraz bardziej, a zmagania pianistów budziły coraz większe emocje.

Profesor Katarzyna Popowa-Zydroń najlepiej pamięta konkurs z 1975 r., w którym sama brała udział. Zdobyła wtedy wyróżnienie, a zwycięzcą został znany dziś na całym świecie Krystian Zimerman. – Towarzyszył mi wtedy duży stres i napięcie, wręcz strach przed wyjściem na scenę. Polakom szczególnie zależało, żeby dobrze wypaść, bo w tamtych czasach nie mieli możliwości wyjazdu za granicę na inne wydarzenia tego rodzaju. Dlatego od występu w Konkursie Chopinowskim wiele zależało. Jeśli był udany, mógł być przepustką do wielkiej kariery, ale jeśli się nie powiódł, to negatywna opinia towarzyszyła pianiście jeszcze przez długi czas – tłumaczy.

Sama formuła konkursu od lat pozostaje niezmienna. Tegoroczna edycja różni się od pozostałych tylko kilkoma szczegółami – przede wszystkim większą otwartością na publiczność. – Dzięki transmisjom on-line zmagania uczestników można śledzić na całym świecie, nie tylko na komputerach, ale także telefonach komórkowych i tabletach. Zainteresowanie mediów jest w tym roku szczególnie duże – mówi Artur Szklener. Zaznacza, że ważna zmiana została wprowadzona pięć lat temu, gdy po raz pierwszy po konkursie opublikowano kompletną punktację jury. – Dzięki temu słuchacze mogą łatwiej zrozumieć mechanizm wyboru – tłumaczy.

Konkurs cieszy się coraz większą popularnością wśród pianistów z Dalekiego Wschodu. W tym roku wzięło w nim udział trzynaście osób z Chin, dwanaście z Japonii i osiem z Korei Południowej. – Popularność konkursu na całym świecie ma ogromne znaczenie dla promocji naszego kraju – zwraca uwagę dyrektor. – Pamiętam wizyty w Japonii, gdy słowo „Chopin” od razu przenosiło rozmowę na inne tory, otwierało nowe możliwości. W tym roku, w kontekście konkursu, Narodowy Instytut Fryderyka Chopina otrzymał także dwie propozycje współpracy przy dużych przedsięwzięciach w Chinach.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 7 lipca

Wtorek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
oraz leczył wszystkie słabości i choroby

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 8,4-7.11-13; Ps 115,3-10; Mt 9,32-38
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter