23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gliński: Będziemy bronili wartości i sztuki

Ocena: 0
967

– – Bez tradycji katolickiej nie ma w Polsce kultury – powiedział minister kultury prof. Piotr Gliński na zakończenie 8. Międzynarodowego Kongresu „Katolicy i sztuka”, który odbywał się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

2015-11-21 14:50
xpb / Toruń (KAI), mz

W ostatniej części obrad swój referat wygłosił ks. prał. Marco Frisina, kompozytor z Włoch. Prelegent mówił o miejscu muzyki w liturgii i ewangelizacji. – Wszystkie stworzenia noszą w sobie podpis boskiego Artysty – mówił na wstępie ks. Frisina. Podkreślił, że to, co podoba się nam w stworzeniu, to ów podpis Boga zostawiony w stworzeniu, swoim dziele. Wszystkie stworzenia noszą w sobie piękno Boga, ale tylko człowiek może je odczytać i przekazać innym. Dzieje się to poprzez sztukę. Bóg jest artystą, dlatego jest nim także każdy człowiek, który jest obrazem swojego Stwórcy. – Wzrok staje się narzędziem, które pozwala partycypować w misterium. Podobnie dźwięk staje się takim narzędziem. Cud muzyki polega na poszerzaniu percepcji człowieka poza granice zmysłowe – zaznaczył prelegent.

Współczesna kultura próbuje odrywać naszą uwagę od sfery sacrum. Stara się tę sferę banalizować. Zauważyć można jednak swoistą próbę powrotu do tego, co święte. Ponieważ odejście od sacrum, zawłaszczenie tej przestrzeni rodzi zło. – Głoszenie Boga jest sprawą priorytetową – dodał prelegent. Trzeba zatem budować, wysławiać Boga za pomocą środków, które posiadamy.

Muzyka ma podstawowe znaczenie w kulturze wszystkich ludów. Jest ona najbardziej ulotną, a równocześnie najgłębiej zakorzenioną w życiu ludzkim. – Przyjemność estetyczna muzyki rodzi się ze spotkania dwóch rzeczywistości: doznaniowej i umysłowej – dodał. Jest to specyficzny język przekazu. A skoro jest to język, to musi być zrozumiały i piękny. Wówczas muzyka przekazuje wartości nieprzemijające, choć sama jest ulotna.

Pismo Święte pełne jest śpiewu, kantyków, psalmów. Ich celem jest uwielbienie Boga, wysławianie Jego dzieł, których dokonał w życiu człowieku. Muzyka odzwierciedla to, co znajduje się we wnętrzu człowieka. – Im bardziej wzniosłe misterium, im trudniej je wyrazić słowami, trzeba je wyśpiewać – mówił ks. Frisina. Tak czynił św. Paweł w swoich listach. Kościół zatem nie wymyślił niczego nowego. W liturgii czynimy to samo, co odnajdujemy na kartach Biblii. Kościół jedynie porządkuje pewne sprawy, po to, by śpiew wyrażał rzeczywistość przeżywaną w danym momencie.

Śpiew gregoriański jest wzorem. Po pierwsze używa się w nim tekstu biblijnego. Po drugie związany jest z liturgią i z modlitwą. Po trzecie melodia używana w tym śpiewie odnosi nas do świata transcendencji, do misterium. Przypomina nam o niebie. – Muzyka to wspaniały dialog między człowiekiem a Bogiem – mówił ks. Frisina. Wszystko możemy wyśpiewać, ale trzeba, by był to śpiew miłości. Muzyka czyni nas tym, o czym śpiewamy. Trzeba, by mówiła nam o tym, co piękne, wzniosłe. Wówczas może być wspaniałym narzędziem ewangelizacji. Bóg stworzył ogród, w którym umieścił człowieka, by go uprawiał. – Człowiek jest artystą, który wraz z Bogiem buduje piękno świata – dodał prelegent. Podsumowując swoje wystąpienie ks. prał. Marco Frisina – Wybierajmy piękno, które jest obrazem Boga. Szukajmy oblicza Bożego – mówił ks. Frisina.

Kolejny referat wygłosiła dr hab. Małgorzata Wrześniak z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Prelegentka mówiła o irreligii, stawiając pytanie o granicę wykorzystania symboli sakralnych. Irreligia jest związana z bluźnierstwem, profanacją i wrogością do tego, co święte. We współczesnej kulturze zauważyć można tolerancję względem wszystkiego, co możemy nazwać irreligią, czyli ogólnie ujmując brakiem szacunku względem religii. We współczesnej globalizacji zauważamy rozdział między tym, co świeckie, a tym, co święte. W świecie, w którym nie ma miejsca dla Boga, człowiek zatraca prawo moralne, odrzuca wartości i gubi sens życia.

Manifestowanie braku szacunku względem religii jest swoistą nienawistną wrogością, bo jeśli ktoś nie chce okazać szacunku to milczy, a nie obraża. Nie są więc prawdziwymi tłumaczenia o dobrych intencjach. Milczenie ludzi wierzących na takie zachowania może powodować do uśpienia odbiorców. Przyzwyczajenie może spowodować, że człowiek staje się nieczuły, brakuje mu wrażliwości i nie potrafi odróżnić dobra od zła. Powszechne jest porównywanie Chrystusa do gwiazdy popkultury. Ukazywanie Go raz jako supermena z popularnego komiksu, raz jako Hitlera wprowadza do zamazania prawdziwego oblicza Chrystusa. Raz bohater, raz bandyta, czyli kto? Kim On jest?

Umieszczanie przez Giuseppe Veneziano na chuście Weroniki twarzy Micka Jaggera podnosi celebrytę do rangi świętego. Jest to karykatura świętości i deprecjonuje świętość. Jak zatem reagować, skoro krytyka wywołuje jeszcze większe zainteresowanie tym, co wiąże się z irreligią? Potrzeba merytorycznej dyskusji, która pozwoli na obnażanie zła. Jedynym skutecznym argumentem może być analiza merytoryczna dzieła. Czasem trzeba odłożyć wiarę na bok, po to by przekonać do swojej krytyki irreligijnego dzieła także ateistów. Szukać argumentów związanych z antropologią, sztuką itp. Prelegentka wysunęła postulat stworzenia profesjonalnej rady składającej się z duchownych, artystów i prawników, którzy potrafiliby skutecznie prowadzić dyskusję związaną z pojawianiem się, coraz częściej, sztuki irreligijnej.

Ostatnimi prelegentami byli prof. Agnieszka Bender z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie oraz artysta plastyk dr Łukasz Murzyn z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Prof. Bender mówiła na temat sztuki sakralnej. Podkreśliła, że koniecznym jest, by artyści powracali do postawy służebności. Niewątpliwie potrzeba stałej formacji teologicznej artystów, ale także seminarzystów, którzy niejednokrotnie jako przyszli duchowni będą stawać przed budową, czy wystrojem kościołów. Dobrej sztuki kościelnej nie jest w stanie stworzyć człowiek niewierzący. Niestety dziś duchownym brakuje wykształcenia w kierunku artystycznym, a artystom w zakresie religijnym. Konieczny jest dialog między artystami a Kościołem. Kościół jest potrzebny artystom, a artyści Kościołowi. Zwróciła uwagę na fakt, że sztuka sakralna skierowana jest na oddanie chwały Bogu. Nie powinna zatem być kiczowata, tzn. tworzona z byle jakiego materiału i tanimi środkami. Trzeba byśmy byli podobni do ewangelicznej Marii, która na głowę Jezusa wylała drogocenny olejek i została za to pochwalona przez Mistrza.

Dr Łukasz Murzyn podkreślił, że artysta tworzący sztukę sakralną musi być człowiekiem życia sakramentalnego, modlitwy i ascezy. Nie może bowiem ukazać czegoś ten, kto sam nic nie widział. Mówił, że ważnym obszarem dzisiejszej twórczości jest videoinstalacja. Trzeba nauczyć się wykorzystywania możliwości nowoczesnej techniki, by stworzyć przestrzeń mistycznego spotkania osób. Z nadzieją trzeba patrzeć na ewangelizacyjne możliwości telewizji, Internetu, które zostały nam dane. Trzeba je tylko umiejętnie wykorzystać i nie pozostawiać ich wyłącznie w rękach ludzi walczących z wiarą.

W kongresie wziął udział wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, który na zakończenie kongresu przekazał pozdrowienia od premier Beaty Szydło. Zaznaczył także, że jego obowiązkiem jest być w takich miejscach. Minister kultury jest sługą społeczeństwa, zwłaszcza tych, którzy są zaangażowani w tworzenie kultury. Kongres przygotowany przez toruńską uczelnię jest wyrazem troski o dobro wspólne. – Sztuka sakralna jest medium, które zbliża nas do Boga – mówił minister Gliński. Sztuka sakralna tworzy także więzi, buduje wspólnotę, umożliwia nam kontakt z wartościami i uszlachetnia. Dzięki tej sztuce możemy lepiej, umiejętniej wybierać. Jako ludzie wierzący jesteśmy otwarci na nowe wyzwania i poszukiwania, ale wiemy, gdzie leży granica między sacrum a profanum. Granica ta jest dziś często zamazywana. – Będziemy bronili wartości i sztuki – mówił prof. Piotr Gliński. – Bez tradycji katolickiej nie ma w Polsce kultury – dodał minister Gliński.

Rektor WSKSiM o. dr Zdzisław Klafka podsumowując obrady kongresowe powiedział, że wpatrując się w Chrystusa ukrzyżowanego przedstawianego na obrazach chcemy dotykać miłości. – Tym kongresem wybieramy Boga, wybieramy Niewidzialnego – mówił o. Klafka. Zaprosił na następny kongres podczas, którego poruszony zostanie temat „Katolicy wobec daru stworzenia”.

Kongres organizowany jest przez toruńską uczelnię we współpracy z Katedrą Filozofii Kultury i Sztuki KUL. Patronat nad wydarzeniem objęła Papieska Rada Kultury i kard. Zenon Grocholewski, b. Prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego.

Na kongresie głos zabrali wybitni specjaliści oraz artyści świata sztuk pięknych, muzyki, teatru, sztuki filmowej, architektury sakralnej. Prelegenci przybyli z Włoch, Tajwanu, Hiszpanii i Polski.

Kongresowi towarzyszyły okolicznościowe wystawy polskich artystów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły